Rozdział 24: Kuro - Hierarchia.

Autor: Adirox Korekta: Tsuniasty

- Dlaczego wszyscy się na nas patrzą? - zapytałem Kamiko, jednak ona nic mi nie odpowiedziała.

Idąc wciąż za nią, minęliśmy jeszcze jedną barykadę z samochodów, przez co ów obóz skojarzył mi się z grodem i podgrodziem.

Osoby w podgrodziu, który właśnie opuściłem wyglądały mizernie, a po tym jak dostrzegłem ludzi bijących się o jedzenie, mogłem zrozumieć ich pozycję w tym miejscu, lecz nie widziałem żadnych kobiet, oprócz tamtej dziewczynki przy zewnętrznej bramie i Kamiko tuż obok mnie.

Wchodząc do grodu, bo tym jest to miejsce według mojego mniemania, dostrzegłem wielką różnicę między warunkami oraz co najciekawsze, tutaj głównie znajdowały się kobiety.

- Witaj w grodzie Toina. - wyszeptała pod nosem Kamiko.

Serio? Trafiłem w ten średniowieczny absurd? Już się boję tego.

Jakim esperem jest ten Toin?

Po tym jak minęliśmy drugą barykadę, wiele osób z szacunkiem przywitało Kamiko, dlatego też uznałem, iż ona również ma ważną pozycję w tym obozie.

Po wejściu do budynku liceum, szliśmy wzdłuż korytarza, by ostatecznie trafić na salę gimnastyczną, która została przebudowana w coś na wzór królewskiej komnaty.

Tym co najbardziej mnie zszokowało, było siedem nagich kobiet wokół tronu z facetem, którym z pewnością jest Toin oraz dwa lwy, które nawet nie były zakute w łańcuchy.

Toż to proszenie się o śmierć.

- Widzę, że wróciłaś i przyprowadziłeś ze sobą espera, więc zakładam, że tamten osiłek już nie żyję. - oznajmił podczas rozkoszowania się kobiecym ciałem. - No trudno, straciłem swój podnóżek. Akihito! Przyprowadź mi następnego kandydata na podnóżek i nie zapomnij o przygotowaniu kwatery dla nowego nabytku.

Sposób w jaki Toin traktuje ludzi… Czy stracił on resztki swojego człowieczeństwa?

- Kamiko! Zapoznałaś go z panującymi tu zasadami?

- Nie miałam okazji. Jednak jest on rozsądny, więc wątpię by sprawiał problemy. - podczas tej odpowiedzi spojrzała na mnie z nadzieją.

Nadzieją, iż prawdopobnie nie sprawię problemów, po czym odeszła.

Zostałem sam na sam z Toinem, któremu wciąż dogadzały kobiety.
Jak wielkim szczęściarzem trzeba być by w tych czasach władać tyloma ludźmi i pozwalać sobie na takie rozkosze?

- Przedstaw się, przyjacielu.

- Jestem Kuro.

- Kuro… hmm… co za cudowne imię. W takim razie potwierdźmy twoja wartość.

Zaczynam się bać.

W jaki sposób chce to potwierdzić?

Błagam, byle nie masakra zombie. Nie mam na to siły.

No i jestem głodny.

- Akceptujesz mnie jako swojego władcę i przysięgasz mi lojalność, aż do śmierci?

Serio! Serio, kurwa?! Co to ma być? Czy ja właśnie skazałem się na…

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie chcę nawet o tym myśleć. Czy to jednak o nim wspomniała Kamiko, gdy mówiła o przerażającym mnie przyjacielu?

Przecież zabawia się z kobietami! Czy to nie oznacza, że…

Nie, nie mówcie mi, że jest on jednym z tych wyznających zasadę: “Żeby życie miało smaczek raz dziewczyna, raz…”

Nie kurwa, nie i jeszcze raz nie.

Jeśli po mojej odpowiedzi zasugeruje mi to czego nie chcę usłyszeć z pewnością stąd spierdalam.

- Tak.

No przecież nie odpowiem nie. Nie chcę skończyć jak ci w podgrodziu, ani jego podnóżek i patrzeć jak przed moją twarzą zabawia się z kobietami.

Dla faceta to najgorsza z możliwych tortur. Walić to, że wciąż tego nie zrobiłem.

Jestem facetem, bo jestem w stanie przeżyć w tym postapokaliptycznym świecie.

- Rozumiem. - mówiąc to w dość specyficzny sposób, wrócił Akihito wraz z beznadziejnie wyglądającym mężczyzną i ubraniami.

- Przyprowadziłem kandydata na podnóżek.

Jak można w taki sposób traktować ludzi przecież to…

A chuj z tym, przynajmniej to nie ja jestem na jego miejscu.

Po tym jak mężczyzna klęknął przed Toinem, ten położył na nim swoje nogi.

- Za nisko, przyprowadź mi jakiegoś lepiej zbudowanego, a tego zabij i wyrzuć tam gdzie zawsze. - kiedy on wydał ten rozkaz, Akihito podał mi ubrania i wyszedł.

- Akihito odmówił mi posłuszeństwa, więc stracił swoje prawa w moim królestwie jako esper. Mam nadzieję, że ty nie zrobisz takiego głupstwa.

Więc sytuacja wygląda następująco - na szczycie jest Toin, a potem esperzy z wolną ręką. Ten Akihito to esper, tylko że przejebał i skończył jak skończył, jednak są też mu podobni, a zwykli ludzie są traktowani jak rzeczy.

Mimo, że mi się to nie do końca podoba, to nie mam zamiaru niczego z tym zrobić, póki sam jestem bezpieczny.

- Ubrania, które ci wręczył, są kolejnym darem ode mnie. I pamiętaj, ja tu jestem prawem i sprawiedliwością. Ja… ja jestem bogiem.

Przytaknąłem tylko, po czym podeszła do mnie dziewczyna, której do tej pory nie dostrzegłem i zaprowadziła mnie do mojej kwatery, która była klasą przerobiona w sypialnie.

Niczego tu nie brakowało, a jak dla mnie to było nawet za wiele, a dziewczyna odchodząc poinformowała mnie, iż w najbliższym czasie przyniesie mi też więcej ubrań, gdyż aktualnie miałem tylko to co na sobie i to co przekazał mi Akihito.

Bez zbędnego stresu, zignorowałem wszystko co mnie dzisiaj spotkało oraz co widziałem i poszedłem spać.

Mimo tego iż dopiero co tu dotarłem, a wokół są esperzy i ludzie, których nawet nie znam to zasnąłem dość szybko.

Z samego rana następnego dnia, zostałem obudzony przez tą samą dziewczynę, która ostatnio mnie tu przyprowadziła, a tuż obok niej stała Kamiko.

- Ubieraj się, mimo wszystko masz tu swoje obowiązki, potem sobie po korzystasz z przywilejów. - oznajmiła Kamiko, która nie spuszczała ze mnie wzroku.

Dobrze, że przynajmniej zasnąłem w ubra…

- Kamiko, czemu jestem rozebrany do bielizny?

- Pytaj jej nie mnie. - odpowiedziała wskazując na nią palcem.

- Dobrze…

Nie ja po prostu zwątpiłem.

- Czemu jestem rozebrany?

- Twoje ubrania były brudne, a moim obowiązkiem jest dbać o twój komfort.

- Okej…

Nie ja tego tak po prostu nie kupię, musi być coś za rzeczy.

- W takim razie dlaczego to twój obowiązek?

- Aleś ty tępy. Toin ci ją przydzielił jako twoja prywatną własność, więc ona robi to co robić powinna. Jeszcze mam ci coś wyjaśnić zanim się ubierzesz? Czy może czegoś oczekujesz?

Rany, czemu ona jest taka wybuchowa? Czyżby coś się stało?

Zadając sobie takie i inne pytania ubrałem się w jedyne czyste ubrania jakie miałem, czyli te Akihito i udałem się za Kamiko.

Ku mojemu zdziwieniu zaprowadziła mnie do podziemnego parkingu, gdzie spotkałem kolejnych esperów.

Było ich dokładnie trzech i każdy z nich z szacunkiem przywitał Kamiko.

- Wraz z tym dzieciakiem macie pełny skład, więc pokażę wam co i jak podczas wyprawy, a teraz pakować się na motory i za mną.