Rozdział 118: Pobyt w mieście 1

Autor: Shinzuke,Tsuniasty Korekta: Shinzuke

Wchodząc do miasta można było zauważyć wiele dużych bardzo ciekawych budynków, niektóre były zrobione z marmuru a inne z drewna, prawdopodobnie to wszystko różnica majątku, lecz Shinzuke był zdumiony.

Shin - Dobra, czas znaleźć jakąś tawernę i coś przekąsić!

Po kilkunastu minutach udało im się znaleźć dosyć sporą tawernę która gościła pod nazwą “Najemna Karczma Nekromiss” Cóż za dziwaczna nazwa stwierdził Shin, Kyle mu przytakiwał a Reksio milczał, ogólnie sporo osób dziwnie patrzyło na Reksia, mimo to nikt nie skarżył się co ów bestia robi w ich mieście, prawdopodobnie ludzie potrafią posiadać takie bestie, albo myślą że jest to jakaś przyzwana bestia za pomocą magi lub nekromancji…

Nagle jakiś męski głos było słychać w nieopodal nas.

-Hej Wy tam!

Shinzuke spojrzawszy w stronę wyłaniającego się głosu, ujrzał brodatego mężczyznę, jego wiek można było osądzić na jakieś 40 lat, nosił onszatę koloru ciemnego granatu, natomiast na jego piersi jego szaty wyszyte było jakieś logo na którym widniała “Krwawa Korona”.

Shinzuke - Hmm, czego chcesz? Nie mam czasu na pogawędki ani na różne historyjki.

Mężczyzna - Cóż, radziłbym wam nie wchodzić do tej tawerny.

Shinzuke - Tak? A to niby czemu mielibyśmy tam nie wejść?

Mężczyzna - Cóż, jak by to ująć, nie wyglądacie na zbyt bogate osoby, dodatkowo jest to karczma w której spotykają się same silne osoby, jedno zło słowo i możecie umrzeć.

Shinzuke - Zamilcz, nie jestem ani biedny ani słaby.

Mężczyzna - Hoho, takim tokiem myślenia nie pożyjesz zbyt długo w tym mieście.

Shinzuke - Wcale nie zamierzam tutaj żyć, jestem tutaj jako turysta który szuka przygód.

W tej chwili Shinzuke udał się do wejścia tawerny wraz z Kylem, Reksiem i Neosii.

Od razu przy wejściu, jakiś głoś zaczął krzyczeć.

Zwierzęta mają tutaj zakaz wstępu! Kim ty jesteś że śmiesz nie przestrzegać regulaminu naszej tawerny!

Shinzuke patrząc na daną osobę, zauważył że był to prawdopodobnie jeden z tutejszych kelnerów.

Że niby mój zwierzak nie może tu przesiadywać? Tak dbacie o swoich klientów? Co za gówno! - Krzyknął Shin

Kelner - Zważaj na słowa chłopcze, jesteś zbyt arogancki, chyba nie wiesz w jakim miejscu przebywasz, jest to jedna z najbardziej znanych tawern najemnych Nekromantów.

Shin - Gówno mnie to interesuje, osoby które będą mi rozkazywać nie wpuszczać tu mojego zwierzaka, są bardziej Aroganckie niż Bóg Arogancji, a to co ich czeka to jedynie piekło.

Shin wszedł dalej po czym powiedział.

Shinzuke - Reksio, chodź, chodź, nie zwracaj uwagi na tego buraka.

Reksio podszedł do kelnera, kelner przy nim był niczym kurdupel który właśnie trząsł się ze strachu, gdyż zaczął go otaczać ogromny potwór, którego pochodzenie jest mu nie znane gdyż nigdy takiego nie widział nawet w książkach z publicznej biblioteki.

Nagle nadszedł potężny huk.

Po krótkiej chwili Shinzuke zorientował się, że jakiś Mag bądź Nekromanta użył jakiegoś czaru i uderzył nimw Reksia.

Reksio aktualnie wpadł w potężną furie, spoglądając w stronę osoby która go uderzyła.

Mężczyzna - Hahahaha - Patrzcie chłopacy, to stworzonko chyba się na mnie wkurzyło hahaha

Drugi Mężczyzna - Kto tu wpuścił to brzydkie coś?

Jakaś kobieta - Hihi, kochanie może pokażesz kto tu rządzi i zabijesz tego potwora?

Shinzuke słysząc słowa kpiny z Reksia zrobił jeden mały gest, w tym właśnie momencie w jego ręku pojawiła się zmaterializowana strzała z esencji mroku o długości 30 centymetrów.

Shin spojrzał na kobietę która zaproponowała zabicie Reksia, po czym rzucił w nią zmaterializowaną strzałę. W krótkiej chwili strzała pojawiła się przed dziewczyną po czym przebiła jej serce, paląc je całe.

Mroczny Atak Serca!

Kobieta w krótkiej chwili upadła na ziemie, dwaj jej towarzysze nie wiedzieli co się stało i nagle zaczęli krzyczeć “Elizabeth! Elizabeth! Ocknij się! Nic Ci nie jest!”

Hahahahahahahahahaha Hahahahahahaha Hahahaha

W tym właśnie momencie Shinzuke zaczął się złowieszczo śmiać, po czym podszedł do Reksia i powiedział: Ona już nie żyje, to kara za to że chciała byście zabili moje zwierze hahahahaha

Mężczyźni spojrzeli na Shina i od razu w swych oczach ujrzeli strach i niepokój, ich serca zaczęły drżeć a oni nie wiedzieli jak potężnego przeciwnika urazuli, nie byli nawet wstanie nadąrzyć nad tym jak Shinzuke szybko zabił ich koleżankę.