Rozdział 122: Pobyt w mieście 4

Autor: Shinzuke, Tsuniasty Korekta: BRAK

Cóż za potężne istoty, kim ty dokładnie jesteś? Rzekł Felix.

Shinzuke - Kim jestem? Jestem przyszłym władcą tego miasta jak i kraju, nie trawię gburów ze szlachty więc stwierdziłem że przejmę to wszystko dla swojego własnego widzimisię. 

Felix - Ale czemu akurat chcesz poślubić moją córkę??

Shinzuke - Przyda mi się Potomek, do tego ją uratowałem przed śmiercią(Jestem zajebiaszczym bohaterem ciemności).

Felix - Cóż mi rad powiedzieć, nie jestem ni bogaty ni szlachetnie urodzony, ale jeżeli Neosii moja córka się zgodzi, to poprę wasz ślub. 

Shinzuke - Więc postanowione, proszę niech Pan wezwie swoją córkę. 

Po kilku minutach felix wrócił wraz ze swoją córką, po czym powiedział "Neosii, ten młodzieniec, zaproponował mi poślubić Cię, co o tym myślisz?"

Neosii - C-c-coooo!!! Poślubić?

W tej chwili Neosii strasznie się denerwowała i zaczęła się rumienić na twarzy, po czym co chwilę zerkała z wstydliwym wzrokiem na Shina, po czym odpowiedziała "J-j-jeżeli Ojciec się zgadza, to niech tak będzie".

Ojciec Neosii od razu powiedział "A więc postanowione wy dwoje weżniecie razem ślub.

Shinzuke - I Dobrze, Ojcze? Mogę Ci tak mówić prawda? Ok, więc trzymaj tutaj 100 tysięcy złotych monet, i od razu zacznij ulepszanie klanu, zacznij budować wszelkiego rodzaju budynków, kupuj ziemie,żołnierzy jak i przygotuj ceremonie ślubną, a ja idę na spotkanie z klanem Snak'a. 

Felix spojrzał na wszystkie pieniądze jakie przekazał mu Shinzuke, i był w wielkim szoku, tyle pieniędzy rzuconych sobie od tak do kogoś innego. 

Felix - Klanu Snak'a? Po co raczysz się tam udać?

Shinzuke - Jak to po co? Obrażali moją przyszła żonę, więc idę zabić Mistrza ich klanu, a jak będzie taka potrzeba, zabiję cały ich klan, co do osoby! Hahahaha, aż się napaliłem. 

Shinzuke, Neosii, idziesz ze mną, niech wiedzą kogo obrazili, Reksio, Kyle, wy zostańcie tutaj, i nie dajcie skrzywdzić nikogo z tego klanu, od dzisiaj są oni naszą rodziną!! 

Reksio - Dobrze mistrzu.

Kyle - Tak jest mistrzu!


Po 20 minutach drogi, dotarli przed siedzibę klanu Snak'e.

Shinzuke bez jakichkolwiek zahamowań chwycił Neosii za rękę i podszedł do bramy, gdy strażnicy zaczęli do niego mówić żeby się przedstawił i po co przyszedł, ściął im głowy, nie zdążyli nawet zauważyć ruchu Shina, który tak jak by ciągle szedł z Neomii, którzy w tym czasie przekroczyli bramy do klanu Snak'a.

Nikt nie spodziewał się, że strażnicy którzy pilnowali bram klanu nie żyją.

Gdy tylko Shinzuke przeszedł przez bramę, zaczął głośno krzyczeć. 

"Hej wy klanie Snak'a Pokażcie się, przyprowadźcie mi swojego mistrza, chcę z nim podyskutować ahahahahaha"

Po krótkiej chwili w koło Shina pojawiło się blisko 100 magów i nekromantów, bez zastanowienia, od razu go zaatakowali krzycząc że jest nie godzien spotkać ich mistrza klanu, gdy tylko zaczęli atakować Shin eksplodował. 

Wy durnie! Myślicie że takie słabe istoty jak wy są wstanie mi coś zrobić? 

W krótkiej chwili z Shina wydobyła się ogromna czarna aura, aura ta uformowała 8 dłoni, które dzierżyły 8 mrocznych mieczy, które w ułamku sekundy zabiły wszystkich magów i nekromantów. 

Pff, i to mają być silni przeciwnicy? [Powiedział Shin]

Lecz ku jego niespodziance, zaczął wykrywać setki potężnych aur, oraz kilka które wzbudzały w nim dreszczyk emocji. 

Nagle potężny głos rozległ się.

"Kim jesteś i co planujesz zrobić w pojedynkę w moim klanie Snak'a?"

Hahaha w pojedynkę? że ja? Ahahahaha, widzę naprawdę macie marne umiejętności. 

W tej chwilki Shinzuke, krzyknął.

Dobra, drodzy widzowie, Jak sądzicie, co potrafiło by zniszczyć połowę waszego miasta? Potężny czar? Ogromna armia? Nie, Nie, Nie. 

Spójrzcie w górę, a potem, przemyślcie swoją aktualną sytuację, coś czuję że będziecie bardzo zdziwieni ahahahahahaha.