Rozdział 123: Powrót Białego Smoka

Autor: Shinzuke,Tsuniasty Korekta: BRAK

Cóż takiego sprawiło że na twarzy Shinzuke pojawił się szatański uśmieszek?

Widok latającej fortecy, znajdującej się centralnie nad nimi, oraz fakt że wyczuwał z niej znajomą aurę, należącą do nikogo innego jak Kusaribe Kyoshiro.

Tymczasem wewnątrz podniebnej fortecy...

Kyoshiro przez kilka dni badał strukturę tego „transportowca” i zrozumiał że wykonanie czegoś takiego jest banalnie proste.

Ten olbrzymi fort, unosi się w powietrzu dzięki sile jaka płynie z magicznego kryształu, w którym zaklęte jest potężne zaklęcie zmieniające masę danego przedmiotu, oraz kryształu wiatru – dzięki któremu ten statek jest w stanie przemieszczać się według określonego kursu.

Gdy położenie tej twierdzy się zgadzało, Kusaribe bez chwili zawachania wyciągnął oba kryształy, jednocześnie je chowając - tym samym sprawiając że forteca zaczęła opadać na lokację, w której znajdywał się Shinzuke.

„Chujowa forteca, Załatwie sobie fajniejszą, w niedalekiej przyszłości..” -skomentował w myślach.

Olbrzymi fort spadł na teren klanu Snak'a, sprawiając że śmierć poniosło wiele osób.

Kyoshiro rozglądał się po okolicy i gdy zauważył Shinzuke powiedział dość głośno - Nosz kurwa, spudłowałem.
Shin – Coś ty powiedział? Chciałeś mnie zabić?
Kyo – Niee.. skądże znowu. Coś ci się pomyliło..

Po tej krótkiej wymianie zdań, nastąpiła chwila ciszy, która została przerwana wybuchem śmiechu Kyoshiro i Shinzuke.

Kyoshiro – Phew. To było zabawne. Sporo tu łebków w mrocznych szatach.. jacyś czarodzieje?
Shinzuke – Prawie. Większość z nich to nekromanci, z tego co mi wiadomo..
Kyo – nie mów że traciłeś czas na zabawę w tym mieście.
Shinzuke – Haha.. Nie. Dopiero wczoraj tu przybyłem..

W tym momencie cicha do tej pory Neosii odezwała się..

Neosii – Ano.. Shinzuke~sama, kim jest ten człowiek?

Shinzuke spojrzał na nią i powiedział : On? Mój towarzysz broni.. no i od kieliszka..
Neosii – Słucham?!?

Słysząc tak proste przedstawnie, dziewczyna poczuła się lekko oszołomiona.

Kyoshiro nie mógł się powstrzymać i lekko się zaśmiał.

Shinzuke – Wiec Kyo, co cię tu sprowadza? I gdzie żeś Eun zgubił?
Kyoshiro – Długa historia. Powiedzmy że Eun dokonała swoją zemstę, a teraz z jej rodzinką siedzi na naszym terenie.
Shin – To oni żyją? Myślałem że zostali wybici..
Kyo – Każdy z nas tak myślał. Byli więzieni w tym forcie, co go teraz rozjebałem..
Shin – Okej, niespodziewany obrót wydarzeń..
Kyo – Co ty nie powiesz...

W tym momencie Kyo spojrzał na Neosii

Znalazłeś sobie w końcu dziewczynę Shin? 

Shinzuke zaśmiał się.

Shinzuke -  a żebyś wiedział.
Neosii – Jestem Neosii Guard, córka przywódcy klanu Gu.

Kyoshiro uśmiechnął się.

Kyo - Miło mi poznać. Jestem Kyoshiro Kusaribe. Podobnie jak ten czubek, jestem liderem klanu Smoka.

W pewnym momencie w ich kierunku zaczęły napływać mordercze intencje, które były dość słabiutkie. Mimo wszystko dla zasady Kusaribe zapytał :

- Co to za płotki?
Shin – Lider klanu Snak'a, i jego przydupasy...
Kyo – Komu żeś znowu podpadł?
Shin – To oni podpadli mi.. Obrażali moją przyszłą żonkę..

Kyoshiro wybuchł śmiechem.

Shin – co cię tak rozbawiło, biały lisie?
Kyo – Kto wie? Cóż, skoro to zrobili, to albo są naprawdę odważni, albo.. mają myśli samobójcze.


Przeciwny klan zaczął zbierać się naprzeciw Kyo,Shinowi i Neosii.

Kyo – Zaczyna się tu robić duszno.. Idę ich powybijać.. - mówiąc to Kusaribe ruszył na przeciwników.
Shin – Kyo, weź mi zostaw tego śmieszka, ich lidera.
Kyoshiro – Niech ci będzie. Jestem ci to winny za tą ostatnią wojenkę.


Mówiąc to Kusaribe dobył swojej katany, i z szatańskim uśmieszkiem na ustach ruszył w bój.

Neosii początkowo chciała mu to odradzić, jednak gdy zobaczyła jak szybko umierają ludzie z klanu Snak'a, z jego ręki – zwątpiła we wszystko..