Rozdział 126: Przybywają wrogowie

Autor: Shinzuke Korekta: Tsuniasty

Shinzuke- Cóż długo mam czekać na pojedynkiem z tym gównem które to stoi obok ciebie?

Mistrz Klanu Węża - Cóż, po prostu przedłużałem cały ten pojedynek specjalnie po to żeby mogli tutaj dotrzeć inne siły które to pomogą mi Cię zniszczyć.

Shinzuke - Więc staruchu myślisz że Ci co tu się zbliżają powstrzymają mnie od tego żebym Cię nie zabił? Toć to dobre żarty, nie spodziewałem się czegoś takiego usłyszeć w tym mieście.

Mistrz Klanu Węża - Jesteś młody i naiwny, nawet nie wiesz jeszcze z kim tak naprawdę przyjdzie Ci się zmierzyć, przybywa tutaj sama elita z całego miasta, zmiażdżą Cię oni niczym insekta który niszczy drzewo.

Shinzuke- Hej! Biały Lisie, słyszałeś?? Haha przybywa tu jakaś elita miasta, ciekawe czy chociaż coś na nich zarobię haha.

Kyo- Taaa, dobre żarty ten staruch jest śmieszny, chyba go zatrzymam jako błazna hahaha.

Po kilku sekundach wszystkie klany otoczyły klan węża jak i Shina wraz z Kyo.


Pan miasta „Holord Dring” - Kim jesteście, i czemu śmiecie robić zamęt w moim mieście?

Shinzuke - W imię zasad skurwysynu!! Stwierdziłem że to miasto jest fajne i sobie trochę poniszczę, a potem je przejmę i kto wie, może dam pod opiekę mojemu wilczkowi.

W tym momencie do Shina podbiegł Reksio który nosił się dumnie patrząc na wszystkich przywódców największych klanów miasta jak i pana miasta.

Kyo - Hoho, czyli jesteś panem miasta? Ciekawie, wyglądasz jak byś miał zaraz pierdnąć z wysiłku jakim było przybycie tu haha.

Pan miasta „Holord Dring” - To coś koło Ciebie to wilczek? Toć to kot “Kici kici, daś daś”

Shinzuke - Do lwa kurwa do lwa?

Pan miasta „Holord Dring” - Ty szczylu!

Pan miasta nagle wpadł w złość i rozkazał setce żołnierzy zabić Shina, lecz było coś czego nie mógł się spodziewać, Shinzuke bez jakiegokolwiek ruchu patrzył na wszystkich atakujących go żołnierzy, w tym właśnie momencie Kyle który był w swojej formie wilkołaka w mgnieniu oka pozbawił wszystkich życia, byli oni bardzo słabi, bossy z którymi Shin kazał mu się mierzyć były potężne, były to królowie w śród wszystkich bestii.

Pan miasta był w szoku, nie spodziewał się że taki chłopiec potrafi przemieniać się w bestię która bez jakichkolwiek problemów będzie mogła zabić wszystkich 100 żołnierzy w zaledwie 5 minut… Był to bowiem duży cios dla jego dumy z powodów lekceważenia jego przeciwników.


Shinzuke - Ojoj zaskoczony? Sądzisz że twoje marne wojsko będzie wstanie cokolwiek zrobić? No ładnie, ładnie tak mnie lekceważyć, albo stąd znikniesz, albo zabiję cała twoją armie, wszystkie inne klany a na koniec zburzę to miasto z powierzchni ziemi.

Pan miasta „Holord Dring” - Śmiesz znieważać mnie, moje miasto jak i jego obywateli? Rychły koniec Cię czeka dzieciaczku! Jesteś o sto lat za młody by móc konkurować z jednym z najpotężniejszych miast w naszym kraju! Bachor!

Kyo - Jedno z najpotężniejszych? Haha nie rozśmieszaj mnie, całe siły miasta musiały tu przybyć ze względu na tylko kilka osób haha, śmiechu warte, i ty śmiesz wymawiać w naszą stronę takie słowa???

Pan miasta „Holord Dring” - Ty!! Jak śmiesz!

Mistrz Klanu Tas „Volbring Tas” - Panie, przepraszam że się wtrącę, ale nie ma powodu by się denerwować słowami tych osobników, to są zwykłe insekty które niebawem odejdą z tego świata i już nie będą psuć czystości tego miasta.

Mistrz klanu Feniksa „Tarnez Feniks II” - Hoho, cóż za Ciekawych gości mamy w naszym mieście, widzę młodzi strasznie szybko chcą dołączyć do tych sław które już nas opuściły haha.

Mistrz klanu Hioung "Gregor Hioung" - Cóż, patrząc na to co się tu stało, muszę stwierdzić że siłę jakąś posiadają Ci młodzieńcy, lecz zbyt bardzo chcą się wspiąć się na szczyt sławy, ach szkoda, szkoda, że będę musiał dzisiaj któregoś z nich pozbawić życia.

Mistrz klanu Węża - Panie, Mistrzowie klanów, proszę mnie wesprzeć w tym starciu, tych kilku młodzieńców zaatakowało mój klan, bez żadnych powodów, dodatkowo straszyli mnie że przejmą nasze miasto i dadzą władzę nad nim do ich zwierzaka… strasznie nas znieważyli! Proszę pomóżcie mi ich zabić.