Rozdział 128: Początek wielkiego starcia (2)

Autor: Shinzuke Korekta: Tsuniasty

**Shinzuke patrząc na pozostałych trzech liderów i pana miasta, zaczął się uśmiechać, po czym powiedział, co? Boicie się ze mną pojedynkować? A może tylko przybyliście po to, by przysiąść mi lojalność i że nie opuszczę cię aż do śmierci? Hahaha.

Ty!! Jak śmiesz wymawiać tak plugawe słowa w stronę pana miasta, krzyknął jeden ze strażników, który stał bliżej pana miasta.

Shinzuke – A Ty to?? Aaa już wiem, sługa? Zamknij ryj i milcz, jesteś najmniej ważny, a jeżeli jesteś taki odważny, to chodź i pokaż mi, na co Cię stać. W tej chwili Shinzuke wypuścił swoją aurę, ciśnienie, jakie on wytworzyła, przestraszyła strażnika, który krzyczał do Shina.

Hahahahaha. Shinzuke nie przestawał się śmiać, to wszystko strasznie go rozśmieszyło.

Gdy Shinzuke się śmiał, nagle głośny i bardzo donośny głos pana miasta „Pozbawić tego szczura życia, nasze miasto jest zbyt czyste, by pozwolić tak się zanieczyszczać”

W tym momencie oddział blisko 1.000 nekromantów wyszło naprzeciw Shina, każdy z nich był średnio 75-80 poziom, prawdopodobnie był to jeden z silniejszych oddziałów.

Wszyscy z nich ruszyli ku Shinowi z coraz to szybszą prędkością, każdy użył swojej magii, by umocnić swoje ciało, do tego zaczęli przywoływać setki przeróżnych stworzeń.

Lecz Shin nie zamierzał się cofać, nagle ruszył im naprzeciw, wyciągając swój dwuręczny miecz przed siebie niczym przebijająca się halabarda, i w tym właśnie momencie użył potężnej techniki wiatru.

„Smoczy Huragan” Drrrauw… Grr… Trh… W ciągu kilku sekund, cały oddział tysiąca wpadł w wir smoczego huraganu, wszystkie wnętrzności zaczęły pękać, smoczy huragan wytwarzał potężne Ciśnienie, żaden z magów nie by wstanie zablokować tej techniki.

Po 30 sekundach męczarni wszystkie ciała zaczęły upadać na ziemie przed Shinem, w trakcie upadania było słychać łamanie się kości, cały tysiąc zginął w ciągu niecałej minuty, wszyscy przywódcy klanów, jak i Pan miasta byli pełni niedowierzania, nie spodziewali się, że osoba, która atakuje miasto ma tak potężne zdolności.

W tym czasie Kyo spojrzał w stronę Shina krzycząc „Hoho czyżbyś nauczył się kilku ciekawych technik? Czy to tylko kolejne twoje wygłupy, nad którymi nie panujesz?” Shinzuke – Pff, biały liście tu nic nie jest przypadkowe! Hahaha, lepiej spójrz na miny tych, co patrzą haha, widzisz to? Normalnie jakbym był Janusz Tarcz, człowiek skurwiel haha.

Kyo – No, No Dobra ja sobie posiedzę i popatrzę co dalej, chyba że zabije jakiegoś z liderów? Haha.

W czasie gdy Kyo rozmawiał z Shinem liderzy z panem miasta byli w jeszcze większym szoku, ich wrogowie stoją przed nimi, a oni sobie rozmawiają, tak jakby byli w jakiejś karczmie i pili piwo, wino czy inne trunki.

Jeden z liderów klanu – Cóż za lekceważące i zuchwałe bachory, mimo że mają pewną siłę, dziś i tak tutaj umrą, jeżeli ich nie zabijemy, to przyszłość tego kraju będzie żałosna. Wszystko zniszczą.

Shin – Tyy, siwy starcze, ja Cię słyszę, sądzisz, że możesz sobie pozwolić na rzucanie takich słów do mnie, a ja nic z tym nie zrobię? Postanowiłem, Ty będziesz pierwszy.

Kyo – Eeej No Shin! Ja już miałem zamiar z nim walczyć!

Shin – To Ty zabij resztę, a ja zabije go, pasuje Ci? Czy chcesz się zamienić?

Kyo – Hmm, w sumie może być ciekawiej! Haha zaraz zacznie się krwawa uczta, a ja będę człowiekiem tysiąca twrzy, który będzie niekwestionowanym władcą haha

Shin – Władcą chyba w łóżku z jakąś nałożnicą! Haha dobra, nie mam czasu, trzeba się ich pozbyć jak najszybciej i iść coś zjeść, głodny się zrobiłem…

Kyo – Typowy Son Goku, tylko nie trać energii z powodu głodu, bo Ci nie pomogę.

Shinzuke już nie odpowiedział, spojrzał na swojego przeciwnika i ruszył do niego z zawrotną prędkością, Boom!

Shinzuke tak szybko się pojawił koło starca, po czym go uderzył, ciało starca poleciało 100 metrów dalej, rozbijając kilka pobliskich ścian, to było potężne uderzenie, które zabiłoby każdego, ale starzec po krótkiej chwili wstał.

**

Strona Projektu znów działa, zapraszam serdecznie Shin. http://blizniacze-smoki.xaa.pl/