Rozdział 132: Ciekawy drop

Autor: Tsuniasty Korekta: Shinzuke

Walka Kusaribe z Piekielnym Minotaurem, zbliżała się ku końcowi. Potwór ten dysponował siłą fizyczną równą Kyoshiro, oraz wytrzymałością która nawet była większa od jego. Dodatkowym atutem tego bossa, było z całą pewnością to, że nie machał młotem na oślep - wykonywał różne zmyłki, zwody i innego rodzaju sztuczki, które w pewnych momentach zaskakiwały nawet Kyoshiro.

Jednak jednym ze stylów na jakim skupia się Kyoshiro, jest oparty głównie na szybkości, a co za tym idzie - zwody, zmyłki i uniki są jego główną częścią. Nie wspominając o umiejętności “ ołtarz czasu”, dzięki której styl nazwany przez niego “Quicksilver” stał się niemalże kompletny. ( Taa, Kyo jest fanem DMC i popisów Dantego xD - Tsu)

Dostrzegając że Shinzuke kończy swoją zabawę z “samozwańczymi” władcami klanów i panem miasta, zrozumiał że i on musi przestać się bawić.

Ostrza światła trzymane przez niego zniknęły. On sam stanął naprzeciwko Minotaura z prawą dłonią trzymaną na katanie, dosłownie w tym samym momencie w którym minotaur przygotował się do swojej “ dzikiej szarży” - ataku na tyle potężnym, że był w stanie wcześniej zranić Kusaribe, tym samym zmuszając go do uleczenia się.

Gdy piekielny minotaur rozpoczął swoją bestialską szarżę na Kusaribe, ten stał niewzruszony oczekując dobrego momentu.

“Quicksilver - Cięcie dźwięku.” - powiedział po cichu Kusaribe.

Z perspektywy osoby trzeciej wyglądało to jakby Kyoshiro zniknął, a następnie pojawił się kilkanaście metrów za piekielnym minotaurem.

Jednak w momencie gdy schował swoje ostrze,, z ciała minotaura zaczęła tryskać krew. Liczne rany pojawiły się na jego ciele, a jego rogi odpadły. Nie wystarczyło to jednak aby go zabić. Bestia padła na kolana, i pomimo tryskającej z niego krwi, udało mu się podnieść. Spojrzał gniewnie na Kyoshiro i powolnymi, chwiejnymi krokami zbliżał się do niego. Jednak z każdym krokiem stawał się słabszy.

Kilka kroków przed Kusaribe, stracił swoje siły i padł. Chłopak zbliżył się do bestii i zakończył jej żywot. Był to gest, którego do tej pory nie doświadczył prawie żaden z przeciwników Kyo. Uznał jego siłę i waleczność, więc pozwolił swojemu przeciwnikowi umrzeć w miarę szybko.

Gdy przejął od tego potworka wszystko co posiadał, ciało minotaura zaczęło się kruszyć. Kilka chwil później w miejscu jego ciała pojawiło się pięć małych pudełeczek.

“Pięć pudełeczek? Czyżby ten boss, był naprawdę wysokopoziomowym mobkiem?” Podniósł owe pudełka i wyświetliły się szczegółowe informacje na jego temat : “ Legendarny Box “ - Mała skrzyneczka z której może wypaść losowy przedmiot, księga umiejętności, artefakt lub przeklęty przedmiot. W przypadku przeklętych przedmiotów wymagana jest szczególna ostrożność.

  • A to ci dopiero. - skomentował Kyo. - Będę musiał się temu bliżej przyjrzeć.

Rozejrzał się wokół i zobaczył że walka dobiegła końca. Oddział który przybył na rozkaz Kusaribe, bezstratnie wyeliminował wszystkich nekromantów próbujących przeszkodzić mu w walce z Minotaurem.

Kolejna batalia stoczona, lecz tym razem dzięki ostatniemu potworkowi - nie czuł się zawiedziony. Wręcz przeciwnie. Dzięki tej walce w której musiał się wysilić, zrozumiał że nie powinien przestawać się wzmacniać. Nie tylko swoją siłę fizyczną, ale również urozmaicić różne style walki, zabezpieczając się na każdą okazję.

Podszedł do Shina.

  • Skończyłeś już swoją zabawę?

  • Taa, słabiaki straszliwe z tych przywódców. - odpowiedział Shin

  • Ja miałem całkiem silnego bosika do wysolowania.. - odpowiedział Kyo - siła dorównująca mojej, czaisz?

  • Kuźwa, zawsze masz więcej farta ode mnie..

  • Szczęście irlandczyka robi swoje.

  • Jedziesz na czitach i tyle.

  • Masz jeszcze jakieś plany w tym mieście? - zapytał Kyo

  • Załatwię sprawę do końca z rodziną Neosii i chyba tylko to. Czemu pytasz?

  • Bo nie planuje tu zostawać zbyt długo. Wpadłem powiedzieć ci że zdobyłem ciekawe informacje odnośnie “Jedynego, prawdziwego Boga” - odpowiedział ziewający Kyo. - Dobra, zgadamy się w jakiejś tawernie z samego rana, bo trochę za bardzo dziś poszalałem.

  • No okej, powiem Kyle’owi aby z rana po ciebie wpadł, bo pewnie będę w jej domu rodzinnym dziś spał..

  • Hoho, ktoś tu dziś stanie się mężczyzną.. - zażartował Kyoshiro

  • Goń się, biały lisie. Pewnie zamiast do tawerny, idziesz do jakiegoś domu publicznego.

  • Dobrze wiesz że mi takie coś nie jest potrzebne do szczęścia. -odpowiedział Kyo. - Do jutra!

Mówiąc to zniknął sprzed oczu Shina, i teleportował się wprost do miejsca gdzie oczekiwali na niego Assasyni.

  • Wyeliminujcie pozostałości wrogiego ruchu.Po zakończonej misji, wróćcie do wioski. - powiedział Kyo

Po usłyszeniu od niego rozkazu, rozpoczęli swoją robotę, a Kusaribe ruszył do tawerny..