Rozdział 1: Narodziny Prince'a

Tłumaczenie: PitaBread Korekta: CesarzoVa

Parę słów od tłumacza

  • Na samym początku chciałabym złożyć wyrazy uznania dla grupy Wanted Team, którzy zrobili świetne tłumaczenie mangi 1/2 Prince. Na tyle świetne, że pozwoliłam sobie zapożyczyć z niej parę zwrotów. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi. Koniecznie odwiedźcie ich stronę!
  • W oryginalnym tłumaczeniu 'Profil' wyglądał bardzo niechlujnie, dlatego co się dało, to upchnęłam do tabelek. Wygląda to dużo lepiej moim zdaniem, ale chętnie usłyszę Waszą opinię na ten temat.
  • Sporo zwrotów zostało spolszczonych (podpasowanych pod mentalność polaków). Mam nadzieję, że z tym nie przesadziłam i j.w. Wasza opinia proszę ^^
  • Pojawia się tu sporo słownictwa z gier, ale będę robiła przypisy tylko do tych mniej znanych.
  • Rozdziały będą pojawiać tylko i wyłącznie w całości. Po prostu nijak nie idzie ich dzielić na części. Dlatego też będą pojawiały się rzadko.
  • Tytuł to 'Half Prince', a nie '1/2 Prince', bo stronka jeszcze mentalnie nie dorosła by zaakceptować fakt, że w tytule może pojawić się ukośnik.
  • To tyle. Miłego czytania!



Tom 1: Początek Legendy

Jest rok 2100. W wyniku postępu technologicznego – typu pojawienie się wirtualnej rzeczywistości i stworzenie mechaniki gry opierającej się na śnie – w ostatnich latach nastąpił dynamiczny rozwój gier online.

Co za tym idzie, realizm w grach online zwiększył się z 50%...60%...70%...do 80%. Obecnie rynek jest zdominowany przez dwa kolosy MMO – The World i Life -- oba osiągnęły 85% realizmu. Z bazą graczy wynoszącą 80% ludzkiej populacji, pierwszą rzeczą, o którą każdy pyta nowo poznaną osobę jest ‘’Jesteś z The World czy z Life?’’

Jednakże, wszystko zaczynało się zmieniać. Największa firma technologiczna świata wywołała wielkie poruszenie swoim odkryciem: po dziesięciu latach badań, stworzyli Second Life, najnowszą grę z realizmem na poziomie 99%.

I teraz, cały świat czeka ze wstrzymanym oddechem…

×××

Online, w The World

‘’Braciak, paczaj, jak myślisz co to?’’

Ja, Przeszywający Wiatr, uniosłam do góry różdżkę ‘Boginię Błękitnej Rzeki’, chwaląc się nią przed moim młodszym bratem bliźniakiem. Haha! Ze 102 punktami mocy magicznej i własnością wzmocnienia lodowych ataków o 20%, ‘Bogini Błękitnej Rzeki’ definitywnie była skarbem każdego maga. Wyłudzenie od mojego mężusia by mi to kupił kosztowało mnie całkiem sporo wysiłku.

‘’’Bogini Błękitnej Rzeki’? Co do cholery, siora. Czy ta różdżka nie kosztuje czasem sto tysięcy złota? Skąd wytrzasnęłaś taką forsę? Wygrałaś na loterii, czy co?’’ spytał Okrutny Wiatr – który tak się składa, że jest moim młodszym bratem z prawdziwego zdarzenia – wlepiając gały w różdżkę w mojej ręce.

‘’Mój mąż mi ją dał oczywiście’’ odpowiedziałam zadowolona z siebie, ciągle pusząc się jak paw.

‘’Jeszcze jeden prezent od mojego szwagra… Musi być fajnie być dziewczyną, z automatyczną dostawą ekwipunku pod drzwi i brakiem potrzeby, by samodzielnie na niego zapracować’’ mruknął Okrutny Wiatr.

‘’Coś ty powiedział?!’’ Skupiłam się marszcząc brwi. W jego kierunku poleciał lodowy pocisk – zaklęcie średniego poziomu.

Będąc wojownikiem, odporność magiczna Okrutnego Wiatru nie była warta nawet trzech groszy. Jego HP natychmiast zmniejszyło się o połowę. Biorąc pod uwagę, że ból odczuwalny w grze stanowił tylko 20% bólu realnego, ten lodowy pocisk był pewnie mniej więcej tak bolesny jak zacięcie nożem kuchennym. Czekaj, czy to nie byłoby… bardzo bolesne?! Zorientowałam się.

‘’Ej, to boli jak cholera! Odwal się, dobra?’’ Widząc, że stracił połowę swojego życia, Okrutny Wiatr nie miał innego wyjścia i zaczął łykać miksturki życia. ‘’Suka…’’

‘’Co…’’

Śmiesz nazywać mnie suką? Czy może raczej: Jeśli ty – żałosny wojownik na 95 poziomie – śmiesz pyskować mnie – magowi na 115 poziomie… Tylko prosisz się o ŚMIERĆ! Zupełnie wypadło mi z głowy, że osoba przede mną jest moim bratem, rzuciłam zaklęcie wyższego poziomu i zdmuchnęłam go z powierzchni ziemi zamiecią. Nagle, zdałam sobie sprawę, co zrobiłam. Jasna dupa, Okrutny Wiatr chyba nie umarł, prawda?

‘’Urgh…’’ Sądząc po mizernym jęku mojego braciszka, to musiało bardzo mocno boleć… Sorki braciak.

‘’Cholerna suka, wariatka, głupia siora! Chcesz mnie zabić?!’’ wycharczał Okrutny Wiatr leżąc pół martwy na ziemi. Widząc, że ciągle żyje, odczułam niebywałą ulgę.

‘’A kto kazał ci nazywać mnie suką? Poza tym, twój poziom i ekwipunek wołają o pomstę do nieba, jeśli padasz po jakimś tam lodowym pocisku i zamieci. Mogłabym na ciebie nadepnąć i dostąpiłbyś zaszczytu zostania pierwszym wojownikiem zadeptanym na śmierć przez maga.’’ Widząc go wciąż żywego, nie mogłam się powstrzymać, by mu bardziej nie podokuczać.

Leżąc na ziemi, Okrutny Wiatr zdawał się być aż zły ze wstydu, gdy odpowiedział zimno. ‘’Kto by chciał być takim bezwstydnikiem jak ty?! Zawsze prosić chłopaków o ekwipunek albo pomoc w levelowaniu, zawsze chować się z tyłu za całą drużyną, zawsze jak cholerny ninja kraść dobre itemki…* Ale byłoby śmiesznie, gdybyś wciąż była noobkiem z gównianym sprzętem!’’

(t/n: Tzw. Ninja looting – Kiedy ktoś zabiera upuszczone przez przeciwników przedmioty innym graczom pomimo, że ich wcale nie potrzebuje.)

Rozwścieczona, czułam ciepło rozchodzące się po moich policzkach. ‘’Ja… Ja...’’ Czuję się trochę winna…

Widząc, że zaniemówiłam, Okrutny Wiatr postanowił sypnąć jeszcze soli na moje rany. Ależ z niego tępak, naprawdę jest moim bratem? ‘’Jeszcze nie skończyłem. Wy baby wiecie tylko jak żebrać u innych o ekwipunek albo pomoc w levelowaniu, zawsze wybieracie profesję, która pozwoli wam się ukryć i zdobywać exp z daleka.’’

Uderzyłam nogą w ziemię. „Dobra, to może zrobimy rerolla i zobaczymy kto będzie levelował szybciej?’’

(t/n: Reroll – Ponowne tworzenie postaci od początku)

Okrutny Wiatr tylko zadrwił ‘’Zapomnij. Jaki sens ma reroll? Szwagier ciągle będzie ci pomagał i nadal znajdzie się horda fagasów, którzy będą cię power-levelować i dawać sprzęcior.’’

‘’Oni są po prostu chętni, to nie ma ze mną nic wspólnego!’’

‘’No to po prostu tego nie akceptuj i expij samodzielnie!’’

‘’Ale to takie marnotrawstwo…’’ bąknęłam cicho.

‘’Prych!’’ Okrutny Wiatr tylko spojrzał na mnie zimno.

Czułam jak wzbiera się we mnie gniew, kiedy już miałam otworzyć usta i dalej się z nim kłócić, za moim bratem pojawił się super szybki boss, ognista małpa. Pędząc w naszą stronę z błyskawiczną prędkością, uderzył w głowę braciaka potężnym ciosem. Może ma do niego jakąś urazę, zastanawiałam się…

Powiadomienie: Okrutny Wiatr -135 HP, Okrutny Wiatr HP=0, Stan: Martwy

Zesztywniała, patrzyłam bezradnie, jak mój brat zmienia się w słup światła i wystrzeliwuje w niebo. Kiedy ktoś umrze w grze, zawsze przemienia się w słup światła i wraca do punktu odrodzenia.

O w mordę jeża, braciak umarł… Miałam duże kłopoty. Zgodnie z chorymi zasadami The World, jeśli ktoś został zabity przez mobka, wracał do poziomu 1. Ale się będzie rzucał, pomyślałam oblewając się zimnym potem. Zupełnie zapomniałam, że boss ciągle stał przede mną – tyle że teraz byłam magiem bez wojownika w roli mięsnej tarczy…

‘’Urgh…’’ Ja, ta która nigdy jeszcze nie umarła, po raz pierwszy zakosztowałam śmierci. *Więc uczucie śmierci jest takie straszne… * Szybko zdjęłam kask do gry z zamiarem ciśnięcia nim przed siebie.

‘’Umarłaś?’’ Uniosłam głowę i zobaczyłam mojego brata, patrzącego na mnie z surowym wyrazem twarzy. Przybiegł tu ze swojego pokoju, by mnie opieprzyć za cofnięcie go do poziomu 1, ale teraz… Ee, i tak mnie opieprzy. ‘’Idiotka! Czemu nie użyłaś zwoju powrotu, kiedy zobaczyłaś jak umieram?’’

‘’Byłam zbyt wstrząśnięta by zareagować, kiedy to się stało!’’

Popatrzyłam na niego żałośnie. Skąd mogłam wiedzieć, że wciągu tych paru sekund gdy mnie zatkało, ten cholerny małpi boss i jego małpi pomiot zmienią mnie w mgnieniu oka w słup światła?

‘’Moja wina, że pozwoliłam ci umrzeć…’’

‘’Zapomnij o tym, w końcu i tak nie zamierzam więcej grać w The World’’

‘’Ha? Już nie grasz? Czemu?’’

Mój młodszy braciszek – chyba powinnam o tym wspomnieć: Jego imię to Feng Yang Ming, a moje to Feng Lan – spojrzał na mnie cały poirytowany. ‘’Nie wiesz, że wychodzi Second Life?’’

‘’Second Life?” Powtórzyłam zagubiona.

Mój brat popatrzył na mnie, jakby nagle stwierdził, że jestem debilem.

‘’Second Life jest najnowszą grą z wirtualną rzeczywistością, z realizmem na poziomie 99%. Mówi się, że możesz tam nawet poczuć wiatr muskający ci w twarz i słyszeć bzyczenie owadów, zupełnie jakbyś była w prawdziwym świecie.’’

Skrzywiłam się i zmarszczyłam brwi. ‘’Ale czy to by nie bolało? Jak cię ktoś walnie…’’

‘’Pff! Wy baby zawsze boicie się bólu. Z realizmem na poziomie 99% wszyscy mają ból w nosie.’’ Ten mój przeklęty brat patrzył na mnie z bardzo irytującym wyrazem wyższości na twarzy, dodał jeszcze: ‘’Nie bój żaby, próg bólu został zwiększony tylko do 30%.’’

Wyrwało mi się: ‘’Och’’, ale w głowie pomyślałam, Pff, i pomyśleć że jeszcze przed chwilą ryczałeś z bólu. Gdyby naprawdę podnieśli próg bólu do 99% wątpię, czy wciąż byś gdakał, że masz go w nosie! Jednakże, przed chwilą zginął właśnie przeze mnie i nie śmiałam mu tak dogryzać. ‘’W takim razie nie będziesz już więcej grał w The World?’’

‘’Proooszę cię. Każdy kto gra teraz w The World albo Life czeka tylko na premierę Second Life. Kiedy Second Life już wyjdzie, zarówno The World jak i Life prawdopodobnie zamkną serwery!’’

‘’No to chyba ja też będę w to grać.’’ Realizm na poziomie 99% brzmiał całkiem zachęcająco, a skoro i tak miałam przejść na emeryturę, mogłam zacząć od początku w Second Life.

‘’Znowu masz zamiar użyć swojej specjalnej umiejętności ‘Prosię o ekwipuneczek i levelowanko’, ha?’’

No teraz to się wkurwiłam. ‘’Feng. Yang. Ming. Ostrzegam cię… Tym razem definitywnie nie będę prosić nikogo o pomoc, ani o ekwipunek, więc nie przychodź do mnie jęczeć, że levelujesz wolniej ode mnie.’’

‘’Jeszcze czego, żebym levelował wolniej od ciebie.’’

My, brat i siostra, łypaliśmy na siebie strzelając piorunami z oczu.

×××

Podniosłam kasetę z grą, mrucząc do siebie ponuro. Ty durny bracie, tak cię wyprzedzę w levelowaniu że ło ja pierdolę i nie będziesz miał absolutnie żadnych powodów, by robić mi przytyki. Mściwie wepchnęłam kasetę w kask do gry i zerknęłam na zegar. Widząc, że już czas, nałożyłam kask z zamiarem prędkiego dostania się do gry i expienia w takim tempie, że nawet w drugim życiu mój brat mnie nie dogoni. Zapomniałam jednak, że ustawiłam swój zegar tak, by śpieszył się o pięć minut, po to bym zawsze zdążała na czas…

×××

Czemu tu tak ciemno jak dupie? Kiedy moja głowa miała już pęknąć od pytań, przed moimi oczami spłynęło jasne światło i pojawiła się super-mega ślicznotka. Prych! Kolejna pięknotka! To cholernie wkurzające! Czy ci deweloperzy nie wiedzą, że dziewczyny też grają w takie gry? Czemu nigdy nie dają jakiegoś cukiereczka, żeby przywitać naszą żeńską brać?

‘’Dzień dobry i witam w Second Life. To twój pierwszy raz w grze, dlatego proszę dać nam moment na zeskanowanie twojego ciała i zarejestrowanie częstotliwości dźwięku. W ten sposób, będziesz mogła natychmiast wejść do gry po założeniu kasku.’’

Czekałam w milczeniu na zakończenie procesu skanowania.

‘’Świetnie, teraz możesz zacząć tworzenie postaci. Zanim zaczniesz, muszę ostrzec cię, że masz tylko jedną szansę na stworzenie postaci. Potem twoja rasa, imię i wygląd nie będą mogły zostać zmienione.’’

‘’A mogę zrobić postać od nowa?’’ Nie przeginają czasem z tak srogimi zasadami?

‘’W celu zachowania realizmu w Second Life, każda osoba może mieć tylko jedno konto i jedną postać, bez wyjątku.’’

‘’A co jeśli moja postać zginie?’’ No nie mów, że już nie będę mogła grać…

‘’Jeśli twoja postać zginie, zostaniesz odesłana do punktu odrodzenia. W następstwie stracisz jeden poziom.’’

Co za cudaczne zasady, pomyślałam oszołomiona.

‘’Chciałabyś rozpocząć tworzenie postaci?’’

‘’No, jasne. Zaczynajmy!’’

‘’Najpierw wybierz rasę.’’ Ultra-śliczna NPC-tka ledwo skończyła mówić, a pierwotnie pusta przestrzeń wypełniła się nagle hordą pozornie żywych postaci, wszystkie robiły przede mną jakieś pozy. Rasy zaczynały się od ludzi, szły przez elfy, mroczne elfy, krasnoludy, demony, anioły, bestie (podklasy uwzględniały wilki, ptaki, dzikie koty itd.), a kończyły na duchach (z dziesięcioma podklasami, włączając w to duchy drzewa, kwiatów itd.) Aż mi się zakręciło w oczach. Słodki Jezusie, co ja mam począć! I czemu wybór jest taki wielki?

Widząc jak mnie to wszystko przytłoczyło, arcypiękna NPC-tka zaproponowała życzliwie: ‘’Najpierw wybierz rasę, którą lubisz, a ja ci ją wyjaśnię. Nie śpiesz się, nie będziesz mogła tego zmienić!’’

Popatrzyłam na pięknotkę z wdzięcznością. Teraz wydawała się bardziej kochana niż wcześniej…

‘’Czym charakteryzują się ludzie?’’

‘’Ludzi charakteryzuje ich przystosowanie do każdej sytuacji. Na przykład, ich wytrzymałość nie może równać się z bestiami, a w kwestii zwinności daleko im do elfów, ale ich zwinność jest większa niż u bestii, a wytrzymałość większa niż u elfów.’’

‘’Rozumiem…’’

Widząc, że rasy wyglądały prawie tak samo jak w innych grach, zaczęłam zgrzytać zębami. Jeśli rasy nie da się zmienić, pomyślałam, to co powinnam wybrać?

Tym razem chcę być wojakiem, pomyślałam, ciągle sprowokowana słowami mojego brata… Ten cholerny pajac ośmielił się powiedzieć, że boję się bólu i wiem tylko jak się chować! Czekaj no tylko, będę grać wojownikiem.

Z tego co słyszałam, do tej profesji najlepiej nadawali się ludzie i bestie… ‘’W takim razie, mogę zobaczyć jak wyglądam jako człowiek i jako bestia?’’ Nigdy nie oceniałam książki po okładce, ale dziewczyna przecież musi się jakoś prezentować…

‘’Jasne’’ powiedziała piękność, po czym pojawiły się dwie wersje ‘’mnie’’. Normalka, ludzka ‘’ja’’ wyglądała znacznie lepiej, ale kiedy już miałam powiedzieć, że chcę grać jako człowiek, słowa mojego przygłupiego brata wróciły do mnie rykoszetem.

‘’Zapomnij. Jaki sens ma reroll? Szwagier ciągle będzie ci pomagał i nadal znajdzie się horda fagasów, którzy będą cię power-levelować i dawać sprzęcior…’’

Kurdebalans, gdybym stanęła przed nim taka zgrabna i powabna, w życiu nie uwierzyłby, że sama odwaliłam całą robotę. Z tą myślą wypaliłam: ‘’Możesz sprawić, bym była bardziej męska?’’

‘’Chciałabyś być chłopakiem?’’ Super-lesencja wyglądała na raczej zdumioną i próbowała przekonać mnie do zmiany decyzji. ‘’Lepiej dobrze to przemyśl. Nie będziesz mogła zmienić swojego wyglądu.’’

Zaczęłam się wahać…

‘’Dodatkowo, dziewczyny mają łatwiej z levelowaniem. Chłopcy zawsze chcą im pomóc i opiekują się nimi.’’

To tylko bardziej mnie wkurwiło. ‘’A ch*j mnie to!’’

‘’Daj mi chwilę. Muszę skontaktować się z przełożonymi.’’ Po tych słowach nagle zesztywniała, nie poruszył się ani jeden z jej mięśni.

Więc ona jest GM-ką… Jej wyraz twarzy był tak sztywny, że pomyliłam ją z NPC-tem!

Po chwili piękność znowu się poruszyła, miała niepewną minę. ‘’Chociaż zmiana płci jest zabroniona, jesteś pierwszym graczem, który zalogował się do gry. Wcześniej postanowiono, że w ramach nagrody spełnimy dowolną prośbę pierwszego gracza, tak długo jak leży to w zakresie naszych możliwości. Co do twojej prośby… Po dyskusji, zdecydowaliśmy, że skoro będziesz jedynym wyjątkiem, nie wpłynie to na grę. Zgadzamy się na to.’’

Kiedy tylko skończyła mówić, przed moimi oczami pojawił się przystojny młodzieniec o szlachetnej posturze. Wow, ale ciacho! Widać bardziej pasuje mi bycie mężczyzną niż kobietą…

‘’Możesz wybrać, czy chcesz być o 30% piękniejsza czy brzydsza.’’

Nawet nie zastanawiałam się nad odpowiedzią. ‘’Piękniejsza o 30%.’’

Natychmiast pojawił się przede mną oszołamiająco przystojny młodzian. To ja? Boziu drogi, jaki piękny… Śliniąc się na widok siebie samej w męskiej postaci pomyślałam, Jeśli jestem bishem jako człowiek, to…

(t/n: Skrót od Bishounen)

‘’Chcę zobaczyć siebie jako elfa.’’

Wtedy, pojawił się przede mną smukły, długouchy elf.. Widząc tą smukłą figurę, tą cudowną twarz z delikatnymi, boskimi rysami…

‘’Jaki piękny…’’ Śliczna GM-ka i ja równocześnie westchnęłyśmy głęboko.

‘’Ej, myślałaś kiedyś o operacji zmiany płci? Jeśli zostaniesz facetem, definitywnie będę twoją dziewczyną.’’ GM-ka chyba nie mogła się powstrzymać.

I co ja mam niby na to odpowiedzieć?

‘’Dobra, postanowione. Będziesz elfem!’’ To nie była moja decyzja – to była śliczna GM-ka.

‘’Ale…’’ zaczęłam oszołomiona. ‘’Ale ja chcę być wojownikiem…’’

‘’Ha! Proooszę cię, obczaj tylko jaka jesteś przystojna. To byłoby wbrew boskiej woli, gdybyś nie wybrała elfa. Bez względu na wszystko, musisz zostać elfem.’’ Piękna GM-ka starała się podłechtać moje ego… Aż mnie ciary przeszły.

Chyba nie myśli już o mnie jak o dziewczynie, Pomyślałam. Ale… Patrząc na męską wersje mnie… Był po prostu zbyt boski… Oł noł, a co jeśli po zalogowaniu będę tylko wpatrywała się we własne odbicie?

‘’No to postanowione. Chcesz zmienić swoją fryzurę albo wzrost?’’ Czekaj no, jesteś GM-em, czy nie? O wszystkim decydujesz za mnie!

‘’Spróbujmy na blond’’ powiedziałam zrezygnowana.

Po dwóch godzinach dyskusji, w końcu ustaliłyśmy… wygląd. Śliczna GM-ka wystarała się nawet o podniesienie upiększenia do 40%, przez co naprawdę zaczęłam się zastanawiać To prawdziwy GM, czy nie? Patrząc na tego mega-zarąbiście przystojnego elfa z czupryną krótkich białych włosów, dotarło do mnie, że nawet w grze szanse na to, że ludzie będą oglądać się za mną na ulicy wynoszą 200%. Tak patrzyłam i patrzyłam, aż w końcu moje oczy zmieniły się w dwa serca. Dobry Boże, czy to się liczy jako narcyzm?

‘’Gotowe. Jest perfekcyjnie.’’ Lolidragon zamruczała z satysfakcją. Lolidragon to imię ślicznej GM-ki… Powiedziała mi nawet, bym wysłała jej PM-a kiedykolwiek bym chciała.

‘’Proszę… Możemy przejść dalej? Jestem pewnie pierwszą osobą w historii, która spędziła ponad dwie godziny nad tworzeniem postaci i właściwie ciągle jej nie stworzyła.’’

‘’To jak chcesz się nazywać? Ostrzegam, nie wolno ci wybrać żadnego bezguścia!’’

…Czy ona mnie poucza? No aż mnie zatkało. Niedobrze. Na imię do gier zawsze brałam Przeszywający Wiatr, ale wygląda na to, że tym razem to nie przejdzie. ‘’No to może ‘Czarujący_Książę’.’’

Lolidragon tylko na mnie łypnęła. ‘’Absolutne bezguście. Nie ma mowy.’’

‘’To może ty coś wymyślisz.’’ Przewróciłam oczami, kto tu będzie grał, co?

‘’Odpuścimy sobie ‘Czarującego’ i nazwiemy cię Prince! Okej, to tyle jeśli chodzi o imię.’’

Widząc słowo ‘Prince’ już unoszące się nad męską wersją ’mnie’, znowu mi głos w gardle ugrzązł.

‘’Na jakim kontynencie chcesz się urodzić? Do wyboru jest Wschód, Zachód, Północ, Południe i Centralny Kontynent’’ powiedziała Lolidragon cała w skowronkach.

‘’Byle gdzie…’’

‘’No dobrze, jesteś gotowa na narodziny.’’ Gdy tylko skończyła mówić, młodzieniec przede mną nagle poleciał w moją stronę. Kiedy się złączyliśmy, poczułam że spadam…

‘’Chwila! A co z moimi statami?’’ krzyknęłam.

‘’Raczej oczywiste, że nawet nie zajrzałaś na naszą stronę. Punkty statystyk są rozdzielane randomowo. No i pamiętaj, by wysłać mi PM-a, przystojniaczku! Narodzę cię za to!’’

Zgon

Gdy w końcu wylądowałam, wzięłam głęboki wdech i natychmiast przypomniałam sobie o mojej najważniejszej misji -- Lustro, gdzie jest lustro? Musiałam sprawdzić, czy naprawdę jestem bishem.

‘’O Boże, jaki przystojniak!’’ Słysząc to, obróciłam się za siebie, tylko po to, by zobaczyć dziewczynę – z oczami zmienionymi w serca – patrzącą w moją stronę. Odruchowo rozejrzałam się na lewo i prawo, myśląc, Gdzie? Gdzie ten przystojniak? Ja też chcę go obczaić!

Gdy tak rozglądałam się na wszystkie strony, nagle ktoś chwycił mnie za rękę. Co to za chamski żebrak? Nie wie, że nie wolno tak ni z gruchy, ni z piertuchy chwytać dziewczyny za rękę? Obróciłam się, ciskając oczami pioruny w stronę tego kogoś, kto szukał śmierci… Ups, to naprawdę słodkie dziewczę. Kurczę, prawię pomyliłam ją z jakimś zbokiem!

‘’Um, dopiero co zaczęłam grać w tę grę. Mógłbyś mnie oprowadzić?’’ Wbiła we mnie pełne nadziei spojrzenie.

‘’Dla mnie też to pierwszy raz, więc obawiam się, że wiele nie pomogę.’’ Gra wyszła ledwie dwie godziny temu, kto niby miałby cię tu oprowadzać? Jej umiejętność ‘’łapania rybek na obiad’’ wciąż pozostawiała wiele do życzenia. Powinnaś teraz levelować. Żeby upolować dobrego męża musisz wyglądać uroczo, levelować i słodzić w rozmowie ile wlezie, muhahahaha!

(Okrutny Wiatr: Wierzcie mi, wszyscy faceci świata powinni trzymać się z dala od mojej siostry. Jak już połknie was w całości, to nawet kości potem nie wypluje!)

‘’To poexpinjmy razem’’ powiedziało dziewczę starając się przybrać jak najbardziej bezradną minę.

‘’Ja też chcę razem expić!’’

‘’I ja!’’

C-Co to ma być?! Popatrzyłam na tę hordę kobiet. Wszystkie miały drapieżny błysk w oczach i wlepiały we mnie ślepia jak stado głodnych wilków w kawałek mięsa. Przynajmniej w końcu wiem jak musi czuć się stek -- Spokojnie, bez nerwów! Kobiety zawsze chcą utrzymać pozory, przecież nie rzucą się na mnie jak wygłodniałe wilki na stek. No, ale jeśli tak się sprawy mają, to chyba nie potrzebuję już lustra. Już wiem, że jestem bishem.

(t/n: W Chinach ‘’bycie komuś wilkiem’’ popularnie oznacza uczucie żądzy wobec drugiej osoby. Coś jak ‘’schrupię cię w całości’’. Prince często będzie takie lale przyrównywał właśnie do wilków.)

Biorąc głęboki wdech, powiedziałam do siebie, Teraz jestem facetem (Okrutny Wiatr: Jesteś transem…). Muszę zachowywać się jak chłopak, tylko właściwie nie wiem jak chłopak zachowałby się w sytuacji, gdzie horda dziewczyn patrzy się na ciebie, jakbyś była ostatnią karkówką z promocji.

Wtedy przypomniałam sobie moje imię – Prince. Skoro nazywam się ‘’Prince’’, powinnam prezentować się jak dżentelmen, żeby nie zeszmacić swojego imienia i wyglądu… Obdarzając świat moim najcudowniejszym uśmiechem i używając możliwie najcieplejszego tonu głosu, rzekłam: ‘’Wybaczcie moje damy, ale ja również jestem nowicjuszem. Myślałem żeby pójść wyrżnąć nieco potworów na najniższym poziomie, jak gluty na przykład…’’

(t/n: ‘’Prince’’ będzie mówił jak chłopak, jednak należy pamiętać, że w chińskim, ani w angielskim nie ma rozróżnienia na ‘jego’ i ‘ją’ w pierwszej os. l. poj. W chińskim nie ma również rozróżnienia na 'ona' i 'on', wszystkich opisuje się jednym zaimkiem 'tā', dlatego inni też będą mówić do Prince'a jak do chłopaka, nawet jeśli wiedzą, że jest dziewczyną. Wyjątkiem będą sytuacje, jeśli zwracają się bezpośrednio do Feng Lan)

‘’Juzusiczku, ale towar!’’ Powietrze wypełniły pełne zachwytu piski, nagle jedna dziewczyna nie wytrzymała i rzuciła się w stronę karkówki – nie, w moją stronę – co wywołało reakcję łańcuchową. Dobry Boże w niebie, co ma zrobić chłopak, kiedy pędzi na niego stado lasek? Nie wiem, ale chcę… chcę UCIEKAĆ!

‘’Pomocy-y-y!’’ zaszlochałam obracając się na pięcie i biorąc nogi za pas.

Prawie godzinę później, znalazłam kryjówkę w maleńkim spożywczaku. Cała zastrachana wyjrzałam ostrożnie zza drzwi tylko po to, by zobaczyć, że w tej lilipuciej wiosce nowicjuszy roi się od szukających mnie dziewczyn. Czemu ich tu tyle jest? Dotarło to do mnie gdy zapieprzałam wcześniej przez wioskę: To była elfia wioska nowicjuszy, a tą rasę wybiera więcej dziewczyn niż chłopaków.

‘’Mogę spytać czego pan klient szuka?’’ Nagle rozległ się za mną głos.

Aż podskoczyłam w miejscu. Jezu, kobieta! Rozpłaszczona na ścianie już miałam robić w gacie ze strachu, ale owa kobieta patrzyła na mnie ledwie z ciekawością, na jej twarzy nie było najmniejszego cienia adoracji. Z mojego doświadczenia wiem, że dziesięć na dziesięć dziewczyn by na mnie poleciało, więc to musiała być NPC-tka. Odetchnęłam z ulgą. Nie ma się czym przejmować!

Rozejrzałam się co nieco i odkryłam, że to właściwie była apteka. Nie dziwota, że nie ma tu żywej duszy, pewnie nikt jeszcze nie potrzebuje miksturek życia, co nie? Hmm, minęły już trzy godziny, a ja jeszcze nie zaczęłam expić. Braciak mnie pewnie wyśmieje, kiedy się wyloguję… Na serio zirytowana, postanowiłam w końcu przyłożyć się do expienia… ale najpierw muszę się dowiedzieć gdzie.

‘’Psze pani, może mi pani powiedzieć gdzie się tu najlepiej expi?’’

Słysząc to, pani NPC zdała sobie sprawę, że nie jestem klientem. Jej twarz pociemniała i odpowiedziała mi ewidentnie znudzonym tonem: ‘’Zaraz za wejściem do elfiej wioski znajdziesz ludożercze gluty i zielone gnomy. Niczego większego nie ubijesz.’’

Widząc tą minę mówiącą ’nie zawracaj mi dupy’ poczułam ochotę, by obrócić się na pięcie i po prostu wyjść, ale wtedy pomyślałam, Lepiej se od tak nie wychodzić z tego sklepu, nie z tymi wszystkimi dziewczynami grasującymi na zewnątrz. Nie miałam innego wyjścia, zrobiłam przyjazną minę i uśmiechnęłam się grzecznie.

‘’A mógłbym spytać, czy wie pani jak przywołać okno statystyk?’’ Chciałam sprawdzić swoje staty.

‘’Po prostu powiedz ‘profil’. Nie jesteś w stanie domyślić się nawet czegoś tak oczywistego…?’’

Ty cholerny NPC-cie, pomyślałam, po cichu przeklinając jej rodziców (twórców gry?), ale nawet mi brew nie drgnęła i ciągle uśmiechałam się grzeczniutko. ‘’Dziękuję pani bardzo.’’ Następnie, powiedziałam: ‘‘Profil’’ i w moim lewym oku natychmiast pojawiły się podstawowe statystyki.


Imię Płeć Rasa Profesja Reputacja Życie Mana Niewykorzystane punkty umiejętności
Prince M Elf Brak 0 60 20 0
Siła Wytrzymałość Zwinność Inteligencja Siła Woli Wiedza Charyzma Szczęście
10 6 9 6 4 5 10 Nieznane
Umiejętności
Brak

…Elf z 10 punktami siły? Wygląda na to, że nawet niebiosa chcą bym została wojownikiem i to w dodatku takim przypakowanym. …No i moja charyzma też jest wysoka, to ma coś wspólnego z moim wyglądem? Najwyraźniej…

Odetchnęłam z ulgą. Progiem każdej statystyki było 10 i wyglądało na to, że nie było tak źle jak na początkującego wojownika.

Otworzyłam moją torbę. Zazwyczaj, nowicjuszom daje się jakiś podstawowy ekwipunek. No tak, miałam parę spodni (obrona +2), koszulę (obrona +1), a także mały nóż z atakiem równym aż całe 1… Ten nóż to prawdziwe maleństwo, ostrze nie ma nawet 15 centymetrów.

‘’Ej, jak nic nie kupujesz, to wynocha mi stąd, blokujesz przejście.’’

Grr, co za chamski NPC! Powstrzymałam ochotę, by obrzucić mięsem jej przodków. Prych, porządna dziewczyna nie wdaje się w sprzeczki z jakimiś tam NPC-tami. Dlatego też, zachowałam moją postawę dobrze wychowanej damy -- Czekaj! Znaczy… postawę dżentelmena. Z kącikami ust wygiętymi pod kątem trzydziestu stopni, powiedziałam tak grzecznie, jak to tylko możliwe: ‘’Dziękuję za pani pomoc.’’

Powiadomienie: Prince nauczył się nowej umiejętności – Gruboskórność

To mnie prawie zwaliło z nóg. Co to niby miało być?! Szybko zerknęłam na opis.

Gruboskórność: Poziom Umiejętności 1, Charyzma +5%

Ledwo trzymałam się na nogach. Zapomnij, pomyślałam. Najpierw pójdę wbić parę poziomów, albo mój brat umrze ze śmiechu.

Nie miałam odwagi wyjść przez główną bramę, więc przekradłam się na skraj wioski i śmignęłam przez płot, tak niski, że jego brak nie zrobiłby żadnej różnicy. Kiedy już byłam wolna, pognałam w stronę wzgórz za wioską.

Ludożercze gluty, nadchodzę-ę-ę! Pierwsze co zobaczyłam, to dziesiątki ludożerczych glutów rozsianych po okolicy. Dobrze, że nie mają aggro, bo inaczej dostałabym zawału kiedy wszystkie by na mnie ruszyły, pomyślałam. Patrząc na maleńki nożyk w swojej ręce, nagle zdałam sobie sprawę, że nie mam absolutnie żadnego doświadczenia w walce wręcz. Przyczaiłam się za jednym glutem obchodząc go w kółko, podniosłam nóż i dźgnęłam go tak mocno jak potrafiłam.

Atak z powodzeniem, Ludożerczy Glut HP -5

Huraaaa! Atak z powodzeniem! O Boże, jestem taka wzruszona, prawdziwy ze mnie pro. Mam wielki potencjał, by zostać wojownikiem! W głowie już widziałam siebie w białej pelerynie, ze świętym białym mieczem w dłoni i z jedną nogą spoczywającą na mielonce z mojego brata.

Muhahaha – Ała! Coś nagle ugryzło mnie w rękę, aż pisnęłam z bólu i zaskoczenia.

Ludożerczy Glut - Atak z powodzeniem, Prince HP -3

Ten ból doprowadzał mnie do łez, podniosłam rękę. Boże, ile śliny. Obrzydlistwo! Ty tępy glucie, nie tylko mnie ugryzłeś, ale śmiałeś obślinić rączkę czystej niewiasty! Jestem… Jestem arcy-wpieniona! Dając sobie spokój z nożem w ręce, podniosłam stopę i zaczęłam go deptać z pełną parą. Tup! Tup! Tup, tup, tup!

‘’Kto ci kazał się ślinić?! Mam to gówno na całej ręce… Życie ci się chyba znudziło!’’ fuknęłam gniewnie ciągle go depcząc.

Atak z powodzeniem, Ludożerczy Glut HP -3

Atak krytyczny z powodzeniem, Ludożerczy Glut HP -10

Ludożerczy Glut pokonany, Doświadczenie Prince’a wzrosło 10/20, Prince nauczył się nowej umiejętności – Widmowe Kopnięcie Górskiego Buddy…

Gniew jeszcze ze mnie nie uleciał, więc nie zawracałam se gitary, by zobaczyć opis mojej nowej techniki. Zamiast tego, świdrując wzrokiem panoszące się po okolicy Ludożercze Gluty, uśmiechnęłam się mrocznie. Cholerne gluty, już ja wam pokażę moje umiejętności kucharskie, które zostawiają w tyle nawet moją mamę! Ludożercze gluty? Muhaha, nie, w moich oczach już nie jesteście potworami, jesteście kupą marchewek!

Siekałam na plasterki i kroiłam i –

Atak z powodzeniem…Atak z powodzeniem…Atak z powodzeniem

Prince zdobył poziom 2… 3… 4… 5…

Prince nauczył się nowej umiejętności: Siekanie

A czasem to nie powinno być ‘’Krojenie”…? Hmm, cóż, jeśli przesadzasz z krojeniem to wtedy rzeczywiście sieczesz!

Prince nauczył się nowej umiejętności: Ciągły Atak

Ciągły Atak? Oooo… To pewnie dlatego, że kroiłam te ‘’warzywa’’ naprawdę szybko!

‘’Muhaha, teraz już wiecie co to strach! Ciekawe czy teraz macie czelność, by się na mnie ślinić!’’ Wrzeszczałam, goniąc za glutami.

Prince nauczył się nowej umiejętności: Przerażający Okrzyk

Uff, padam z nóg! Zmęczyłam się w końcu tym krojeniem i usiadłam na ziemi. Kiedy tak wodziłam wzrokiem po pustym, bez glutów, wzgórzu, nagle uderzył mnie pewien fakt.

Czyżbym… miała skłonności do przemocy? Hm. Eee tam, i tak jestem teraz facetem. (Okrutny Wiatr: Jesteś transem!)

Zerknęłam jeszcze raz na pole bitwy i odkryłam, że na ziemi aż roi się od itemków, prędziutko popędziłam by je pozbierać. Nie ma mowy, że je zostawię! Mogę to wszystko sprzedać za niezłego grosza! Jak tak przejrzałam cały łup, większość to były śmieci, ale dla takiego nowicjusza jak ja nie były najgorsze. Zmieniłam mój nóż na taki z atakiem +3, założyłam sandałki (obrona +1), nadgarstniki (siła ataku +5%), czapkę (obrona +1), długie spodnie z +3 obrony (takie jakie noszą elfy, jak np. Legolas z Władcy Pierścieni) i jeszcze dwa pierścionki z +1 odporności magicznej każdy.

Zdobyłam też ponad sto miedziaków. Z tego co słyszałam, nawet najbardziej parszywe jedzenie – sucha pyzo-buła – kosztuje tu 5 miedziaków… Ale plebsy z tych ludożerczych glutów.

Strasznie się po tym wszystkim spociłam i kiedy cieszyłam się chłodnym wiaterkiem, co akurat zawiał, poczułam się w końcu jak wojownik. Aaale zajebiste uczucie Doceniłam też w końcu zalety realizmu na poziomie 99%, nawet zachód słońca wyglądał pięknie. Ale ten realizm miał też swoje wady… Jak na przykład moje grające marsza kiszki. W torbie nowicjusza miałam tylko dwie suche pyzo-buły i kiedy je jadłam, zastanawiałam się, czy ludożercze gluty są może smaczne.

Przywołałam okno statystyk, chciałam ujrzeć owoce mojej ciężkiej pracy.


Imię Płeć Poziom Rasa Profesja Reputacja Życie Mana Niewykorzystane Punkty Umiejętności
Prince M 8 Elf Brak 0 140 45 21
Siła Wytrzymałość Zwinność Inteligencja Siła Woli Wiedza Charyzma Szczęście
10 6 9 6 4 5 10 Nieznane
Umiejętność Poziom Umiejętności Efekt
Gruboskórność 1 Charyzma +5%
Widmowy Kopniak Górskiego Buddy 1 10% szansy na zadanie 3x obrażeń przy użyciu ataków z wykorzystaniem nóg (Mnożnik nie uwzględnia ataku broni)
Siekanie 3 atak +10% przy użyciu Siekania
Ciągły Atak 3 Możliwość ciągłego ataku 4 razy
Przerażający Okrzyk 1 Zmniejsza obronę przeciwników o 3%

Po namyśle rozdysponowałam punkty umiejętności i tak się to pozmieniało…


Imię Płeć Poziom Rasa Profesja Reputacja Życie Mana Niewykorzystane Punkty Umiejętności
Prince M 8 Elf Brak 0 180 45 0
Siła Wytrzymałość Zwinność Inteligencja Siła Woli Wiedza Charyzma Szczęście
20 10 16 6 4 5 10 Nieznane

Hehehe, będę elfim wojownikiem z kupą siły i zwinności. Chociaż już postanowiłam sobie, żeby nie łamać sobie głowy bólem, lepiej jednak uniknąć ciosu, jeśli to możliwe. Jeszcze dwa poziomy i będę mogła wybrać profesję, pomyślałam. Patrząc na nowo odrodzone gluty, na usta wkradł mi się blady uśmiech.

Wkrótce… Hehe, wbiłam dziesiąty poziom! Byłam wniebowzięta, w końcu mogłam wybrać profesję. Co jak co, ale fakt, że osiągnęłam to wszystko samodzielnie naprawdę napawał mnie dumą. Nieźle, Z tak dobrym startem nie minie wiele czasu, jak pokonam tego idiotę.

Podśpiewując sobie piosenkę pod nosem, wróciłam do elfiej wioski nowicjuszy przez główną bramę i już miałam zapytać kogoś gdzie tu się zmienia profesję, kiedy zorientowałam się, że popełniłam ogromny błąd… Weszłam do wioski przez główną bramę! O Boże…! Zaczęłam coraz lepiej rozumieć jak musi się czuć karkówka z promocji, tak mnie oblazły te wygłodniałe wilczyce…

Gdy znowu uciekłam przed nimi do apteki, pomyślałam z bólem, Jeśli czas, który spędziłam na byciu karkówką przekonwertować na exp, byłabym już pewnie w samej topce graczy…

‘’Co ty wyprawiasz?’’ zza moich pleców dobiegł męski głos. Przez to, że kucałam za drzwiami wyglądając przez szparę, nie zauważyłam go wcześniej.

‘’Hehehe! Jest przezabawny’’ powiedział słodki dziewczęcy głos… Dziewczyna? Ło nie! Nie wolno mi się obrócić!

‘’Można wiedzieć jakiego lekarstwa pan szuka?’’ Ten głos należał do tej XX NPC-tki. Chyba już nie mogę się ukrywać… Zatem, trzymając głowę nisko – prawie równo z ziemią – wolno obróciłam się, by stanąć przodem do NPC-tki. ‘’Mogłaby mi pani powiedzieć gdzie się tu zmienia profesję?’’

‘’Znowu ty? To apteka, a nie poradnia dla nowicjuszy.’’ Co do cholery jest z tobą nie tak?, pomyślałam, cicho klecąc parę przekleństw w głowie. Czekaj no tylko, kiedy już zdobędę wyższy poziom z pewnością tu wrócę i wyślę cię na tamten świat, ty zakuta pało!

‘’Chcesz zmienić profesję?’’ To znowu był słodki głos tej dziewczyny. ‘’Jaką profesją zamierzasz grać? Może będziemy mogli ci pomóc!’’

‘’Och… Chcę zostać wojownikiem.’’ Ciągle trzymając głowę nisko, zerknęłam, jak się miała sytuacja przy podłodze. Wyłączając NPC-tkę, było łącznie osiem nóg, czyli czterech ludzi, chyba trzech chłopaków i dziewczyna.

‘’Dziwak…’’ mruknął jeden z chłopaków.

Dziewczyna tylko uśmiechnęła się, lekko rozbawiona. ‘’Wstydzisz się? Czemu trzymasz głowę spuszczoną?’’

I jak niby miałam to wyjaśnić? Wzdech... Lepiej po prostu spytam gdzie zmienić profesję, a potem szybko zwieję – Emm nie, miałam na myśli, a potem szybko zmienię profesję. ‘’Możesz mi proszę powiedzieć, gdzie mam iść by zostać wojownikiem?’’

‘’Żeby zostać wojownikiem, musisz udać na południową część głównego placu i znaleźć NPC, który trzyma miecz i nosi żołnierski mundur’’ powiedział uprzejmie pierwszy chłopak. ‘’Poprosi cię o zabicie dziesięciu wilków, więc powinieneś wziąć trochę miksturek życia, albo po każdym wilku będziesz musiał robić sobie przerwę na odpoczynek.’’

‘’Dzięki…’’ powiedziałam i w ekspresowym tempie kupiłam dziesięć mniejszych miksturek życia od tej XX NPC-tki. Uuuch! No i po moich stu miedziakach, pomyślałam biorąc do ręki miksturki i upychając je w mojej torbie. Już się miałam zabierać do ucieczki, kiedy jeden z graczy znowu się do mnie odezwał.

‘’Wiesz gdzie znaleźć wilki?’’ spytała dziewczyna stroskanym głosem. Nawet nie czekając na odpowiedź, kontynuowała: ‘’I tak mieliśmy iść poexpić na wilkach, może pójdziesz z nami? Powinieneś najpierw przyjąć zadanie. Poczekamy na ciebie przy zachodniej bramie. Nie ociągaj się po drodze!’’

Jestem wzruszona… Ona naprawdę jest dobrym człowiekiem, pomyślałam, kiwając głową z entuzjazmem. ‘’Dobra.’’

Jak gdyby nigdy nic poszłam na plac główny, znalazłam NPC-ta w mundurze i przyjęłam zadanie… Co? Pytacie skąd miałam odwagę przejść przez cały główny plac? Dlaczego nie bałam się, że znowu zostanę karkówką? Muahaha! Otóż gdy poszłam do zbrojmistrza, by sprzedać te wszystkie badziewia z glutów, odkryłam że sprzedają tam maski – a dokładniej, maski balowe, takie które zakrywają tylko górną część twarzy. Dawały nawet +1 obrony! Wiedząc co mnie czeka na zewnątrz, kupiłam jedną nawet bez mrugnięcia okiem. Bogu dzięki! W końcu mogę chodzić wszędzie jak człowiek!

Gdy dochodziłam do zachodniej bramy, zauważyłam, że stoi tam trzech chłopaków i dziewczyna, dlatego przyśpieszyłam kroku. ‘’Wybaczcie, że musieliście czekać.’’

‘’W porządku, najpierw się przedstawmy. Ja jestem Śnieżnobiała Róża, Możesz mówić mi Róża. Jestem magiem’’ powiedziała Róża z rozbawieniem.

Doprowadzając się do porządku, zerknęłam na tą… Piękność! Niesamowita piękność! Ja sama byłam całkiem ładna, ale i tak musiałam przyznać, że jej twarz była śliczniejsza, jej cycki większe, jej talia smuklejsza, jej nogi dłuższe, nawet skórę miała lepiej zadbaną niż ja… Uuuch! Nic tylko iść do kąta i płakać…

Nieważne. Feng Lan, teraz jesteś facetem (Okrutny Wiatr: Ile razy mam to powtarzać: Jesteś TRANSWESTYTĄ), więc porównywanie się do dziewczyny nie miało sensu.

‘’Legolas, łucznik’’ powiedział najbardziej kościsty z chłopaków.

‘’Ja jestem Najsilniejszy_Elf. Możesz mi mówić Mały Siłacz.’’ Co ty, karaluch? pomyślałam. ‘’Jestem wojownikiem. Wojownik to dobra profesja!’’ powiedział Najsilniejszy_Elf, miał naprawdę prostoduszny charakter.

(t/n: W chińskim, jego ksywkę piszę się jako 小强 (xiao qiang), jest to również kolokwializm, którym nazywa się karaluchy.)

‘’Ja jestem TylkoDoLeczenia, kapłan’’ powiedział ładny chłopaczek kulturalnym tonem.

‘’ Nazywam się Prince, jeszcze bez profesji…’’ odpowiedziałam im słabo.

Róża przyjrzała się w zamyśleniu mojej masce. Nerwowo przełknęłam ślinę. ‘’Prince, czemu nosisz maskę?’’

‘’Ma-Maska zapewnia dodatkową obronę, prawda?’’ powiedziałam, starając się wyglądać na zdezorientowaną. Heh heh! Udawanie naiwnej jest jedną z moich specjalności… ‘’Dlatego ją kupiłem.’’

‘’Moim zdaniem on tylko stara się być cool’’ powiedział Legolas, widać nie zrobiłam na nim żadnego wrażenia.

Słysząc to, zrobiłam poker face'a i uśmiechnęłam się mgliście. Ale w głowie myślałam, Już i tak jestem wystarczająco cool, po co niby miałabym być jeszcze bardziej zarąbista?

‘’No dobrze, skoro już dotarliśmy do wilków nad brzegiem rzeki: Kapłan, buffnij Prince’a! Pomożemy mu szybko rozprawić się z dziesięcioma wilkami, żeby mógł zmienić profesję’’ powiedziała życzliwie Róża. Jeju, jestem taka wzruszona, ooooch…! Różo, chcę byś była moją siostrą. (Okrutny Wiatr: …Zmieniasz się w dziewczynę? Znowu?)

Kiedy ładny chłopiec skończył inkantować słowa modlitwy, poczułam jak zwiększa się moja obrona i powiedziałam z wdzięcznością: ‘’Dzięki.’’

‘’Nie ma za co. Powodzenia!’’ odpowiedział grzecznie chłopiec.

Skupiłam uwagę na samotnym wilku i podkradłam się bliżej, bliżej… Aaaach! Wilk był naprawdę duży i tak jakby straszny. Patrzył się na mnie przekrwionymi ślepiami i szczerzył swoje ostre jak brzytwy zęby. Ale najstraszniejsze było to, że się ślinił

No to kaplica, pomyślałam, mój mózg zamarł. Już bym wolała kroić gluty – w końcu wyglądają trochę jak jakieś zamrożone owoce – ale wilki… Nigdy nie używałam noża kuchennego do przygotowania czegoś, co ciągle żyło. Co powinnam zrobić? Aaaaach!

Wilk skoczył na mnie z mordą pełną śliny i ostrych jak brzytwa zębów.

Nieeee! Obróciłam się… i uciekłam!

‘’Prince, co robisz? Zawracaj i walcz. Nie martw się, TylkoDoLeczenia jest całkiem niezły, będzie cię leczył’’ krzyknęła Róża.

Nie o to chodzi, odkrzyknęłam w sercu, Ja— Ja nie chcę— Ja nie chcę, by ugryzł mnie tą swoją straszną i obrzydliwą mordą!

‘’Co on do jasnej cholery wyprawia…?’’ spytał Legolas z chłodnym wyrazem twarzy.

‘’To… Sam nie mam pojęcia!’’ odpowiedział Mały Siłacz, wyraźnie pod wrażeniem na widok mojej super ucieczki. ‘’Ale jego zwinność jest całkiem wysoka, żeby prześcignąć wilka będąc tylko na dziesiątym poziomie.’’

‘’Aaach…’’ Uciekając tak szybko, nieostrożnie potknęłam się o kamień i upadłam. Cholerne 99% realizmu… Przemknęło mi przez myśl, kiedy skoczył na mnie wilk i ugryzł mnie w lewą rękę.

Powiadomienie: Prince -30

Ałaaa! Aaaach! Tyle śliny, obrzydlistwo! Wtedy, wilk nagle otworzył swoją paszczę i już miał mi odgryźć głowę, kiedy jego ślina skapnęła… naprawdę skapnęła na moją twarz…

NIEWYBACZALNE!

Pstryk! To brzmiało jakby nagle coś się w moim mózgu przełączyło – coś, o imieniu rozsądek.

Jestem zła! Jestem wściekła! Jestem ABSOLUTNIE wkurwiona! Wtedy właśnie przypomniałam sobie, że kiedy moja mama zabijała kurczaki, zawsze brała je za szyje, a potem… Heh heh heh!

‘’Prince, uciekaj! Jeśli dostaniesz tym atakiem, na pewno zginiesz!’’ Róża i pozostali pobledli i już gorączkowo biegli w moim kierunki. Niestety, byli po prostu zbyt daleko.

Bez wahania, ścisnęłam nóż i z całej siły zamachnęłam się nim z prawej na lewo, brutalnie przecinając się przez górną połowę wilczej czaszki i oddzielając mózg od całej reszty.

Powiadomienie: Cios Krytyczny, Wilk pokonany, Doświadczenie Prince’a wzrosło 100/2000, Prince zdobył przedmiot do zadania: Wilczy Kieł x1

Uwięziona pod ciałem wilka, byłam cała mokra od jego krwi… Ciepła krew – z takim miedzianym zapachem – była wszędzie, przesiąkła przez ubrania i zasychała na mojej skórze.

Ohyda! Walcząc ze łzami, w mojej głowie obijało się tylko to jedno słowo.

Pytanie: Jak myślicie, co się stanie, gdy ktoś przerazi się do granic możliwości? Odpowiedź: Straci zdrowy rozsądek!

Powoli wstałam na nogi i ściskając nóż w ręce, popatrzyłam prosto na wilki koło brzegu rzeki.

Nie bój się, pomyślałam, Wcale tak bardzo się nie różnią od kurczaków, kaczek, ryb, czy innych źródeł mięsa, więc to nie powinno być zbyt trudne dla tak doświadczonej kucharki jak ja. No to jazda! Czas na gotowanie… Z dzikim błyskiem w oczach, śmignęłam w stronę najbliższego wilka.

Kiedy tak zastanawiałam się jak się nim zająć, pomyślałam o moim Widmowym Kopnięciu Górskiego Buddy i Ciągłym Ataku, a także o tej gierce z mordobiciem na PS13, w którą grałam ostatnio z moim bratem. Co wyjdzie jak to wszystko złączymy?

Celując w gardło wilka, przypomniałam sobie, kopniak w górę, a potem z boku. Następnie kopnięcie z półobrotu, a na koniec jebnięcie piętą z góry, prosto w ziemię. Dziwne, czemu nagle poczułam się jak Chun Li…?

(t/n: Chun Li: Pierwsza postać kobieca w serii gier z oklepywaniem mordy innym, czyli Street Fighter. Więcej tutaj)

Powiadomienie: Z powodzeniem użyto Widmowe Kopnięcie Górskiego Buddy

Z powodzeniem użyto Ciągły Atak

Wilk HP -30

Jeszcze dychasz? Uniosłam nóż, ściskając go obiema rękoma i zatopiłam go w czaszce umierającego wilka.

Wilk pokonany, Doświadczenie Prince’a wzrosło 200/2000, Prince zdobył przedmiot do zadania: Wilczy Kieł x1

Umiejętności: Widmowe Kopnięcie Górskiego Buddy awans - Poziom 2, 10% szansy na zadanie 3x obrażeń (mnożnik nie uwzględnia broni), atak +20 / Ciągły Atak awans - Poziom 4, Możliwość ciągłego ataku 5 razy

‘’Wow, tylko nogą…’’ Mały Siłacz znowu patrzył na mnie z podziwem, w jego oczach dało się ujrzeć czystą adorację.

‘’Niewiarygodne…’’ mruknął Legolas z dziwnie wykrzywionymi ustami.

‘’Czemu to mi przypomina ruchy pewnej postaci z jednej gry…’’ powiedział ładny chłopiec, TylkoDoLeczenia, z konspiracyjnym uśmiechem.

‘’Ale super…’’ mamrotała Róża, a mnie na te słowa przeszły ciary po plecach.

Całe to kopanie trochę mnie zmęczyło, ale wtedy pomyślałam o metodzie, której używam do przygotowywania ryb: Trzeba po prosu przekroić im brzuch, a ich wnętrzności wyjdą same. Z tą myślą w głowie, uśmiechnęłam się słabo i ruszyłam na następnego wilka.

Tak jak wcześniej, wykopałam go w powietrze i szybkim ruchem z góry na dół zakreśliłam nożem łuk w powietrzu. Kiedy patrzyłam jak ziemie brudzą czerwone i białe substancje, zastanowiłam się, Może wilcze jelita są smaczniejsze od świńskich? Ciągle z tą myślą w głowie, dopadłam następnego wilka.

(t/n: W Chinach świńskie jelita są bardzo popularnym daniem. Oczywiście najpierw pozbywają się z nich wszystkich obrzydliwości, nadziewają, a później jedzą z sosem sojowym i dodatkami. Brzmi podejrzanie, ale jest bardzo smaczne.)

(Później, kiedy wspominałam moje dawne walki, byłam w szoku. Second Life, ta gra z realizmem na poziomie 99%, dawała możliwość każdemu – z wystarczającą szybkością i precyzją – na wykończenie przeciwnika bez przelania nawet kropli własnej krwi. To miało ogromny wpływ na mój późniejszy sposób walki.)

Od tego momentu Róża nie mogła dalej patrzeć. Zakryła oczy dłońmi, gdy tylko wypatroszyłam mojego pierwszego wilka. Inni z kolei pobledli jak prześcieradła, kiedy tak przyglądali się jak przygotowuję jedzenie – uch, nie, mam na myśli, zabijam mobki.

(Okrutny Wiatr: A morał tej historii jest taki, nigdy nie powinno przebierać kobiety za faceta, zwłaszcza takiej, która ma mnóstwo doświadczenia w kuchni, albo podzielicie los tych niczego nie spodziewających się warzyw…)

Ding! Powiadomienie: Prince zdobył poziom 11!

Zdobyłam poziom? Tak szybko? Zerknęłam na zawartość mojej torby i zauważyłam, że już miałam dziesięć wilczych kłów. Muhaha, w końcu mogę zmienić profesję. Huraa! Wesoło poszłam z powrotem do Róża i kompanii.

Uff, gotowanie to naprawdę męczące zajęcie! Jestem tak zmęczona, że nawet ciężko mi się chodzi. Dlatego też po prostu krzyknęłam do Róży z daleka: ‘’Różo, już wykonałem zadanie.’’

Róża powoli zabrała ręce, którymi zasłaniała oczy. Patrzyła, struchlała, na porozrzucane wszędzie ciała, na wodę w rzece zabarwioną krwią, na walające się po ziemi czerwone i białe wnętrzności i na zbruzganego krwią elfa, stojącego przed nią – mnie – trzymającego w prawej ręce nóż i powoli idącego w ich stronę.

‘’Krwawy… Elf!’’ krzyknęła Róża zdławionym głosem.

W przyszłości, kiedy już moje imię było znane, otrzymywałam wiele przydomków, ale tylko dwa z nich stały się powszechnie znane. Były to Zarąbiście-Boski Prince i… Krwawy Elf.

Po pożegnaniu się z Różą i resztą, wróciłam sama do wioski by zmienić profesję. Gdy tylko minęłam bramę, pognałam do NPC-ta w mundurze. ‘’Wujaszku, zebrałem już dziesięć wilczych kłów, możesz teraz zmienić moją profesję?’’

‘’Ale szybko! Jak mówią, Yangzte pęcznieje z każdą nową falą, a brzeg staje się ich masowym grobem…*’’ Widząc, że Wujaszek już zabierał się do rozpoczęcia kolejnego wywodu, szybko go zgasiłam.

(t/n: Chińska wersja: “长江后浪 推前浪,前浪死在沙滩上”, gdy przetłumaczyć to bardziej dosłownie brzmi to: ‘’Na Yangtze fale z tyłu popychają fale z przodu, więc fale z przodu umierają na brzegu.’’ Jest to przysłowie opisujące cykl następujących po sobie generacji.)

‘’Tak, tak, tak, jak zwykle masz rację, ale możesz najpierw pomóc mi ze zmianą profesji?’’

‘’No dobrze, no dobrze! Ta młodzież w dzisiejszych czasach…’’ Ciągle mrucząc coś pod nosem, wujek NPC wziął ode mnie wilcze kły.

Nagle, objęło mnie białe światło i usłyszałam głos systemowy.

Ding! Powiadomienie: Prince z powodzeniem zmienił profesję na Wojownik

Szybciuteńko zawołałam: ‘’Profil.’’

Imię Płeć Poziom Rasa Profesja Reputacja Życie Mana Niewykorzystane Punkty Umiejętności
Prince M 11 Elf Wojownik 0 450 100 0
Siła Wytrzymałość Zwinność Inteligencja Siła Woli Wiedza Charyzma Szczęście
25 12 21 6 4 5 10 Nieznane

‘’Młodzieńcze, zgodnie z regułami, otrzymujesz darmową broń i trzy nowe umiejętności!’’ Wujek NPC pośpieszył z wyjaśnieniem. ‘’Z broni możesz wybrać nóż, dao*, rapier, pałasz, topór i tym podobne. To jednak czy dostaniesz coś dobrego, czy jakiś złom, zależy od przeznaczenia.

(t/n: Typ miecza używanego głównie w chińskiej kulturze. Były jednosieczne, z całkiem szerokim ostrzem, od biedy można przyrównać je do noża rzeźnickiego (dlatego właśnie Prince go wybrał). Więcej tutaj)

Umiejętności możesz wybrać spośród dziesięciu dostępnych. Skille pasywne to Konstruktywny Atak, Zwiększenie Siły, Wzmocnienie Obrony, Lekkość i Zwiększenie Życia, a aktywne umiejętności to Potężny Cios (tylko bronie dwuręczne, zużycie 20 many), Cięcie Inferno (tylko bronie jednoręczne, zużycie 20 many), Śmiertelny Cios (tylko małe bronie, zużycie 20 many), Płonąca Determinacja (atak +100%, czas trwania 20 minut, zużycie 80 many) i Nieprzenikniony Mur (obrona +100%, czas trwania 20 minut, zużycie 80 many).’’

‘’Broń… a macie nóż rzeźnicki?’’

‘’Huh?’’ NPC wyglądał na zmieszanego.

‘’Uch, niech będzie dao.’’ Chociaż czułabym się lepiej z rzeźnickim nożem… ale dla dobra mojego pięknego imidżu, postanowiłam zrezygnować z marzeń i wybrałam dao.

‘’Elf dzierżący dao jest rzadkim widokiem. Proszę bardzo, jest już w twojej torbie.’’

Usłyszawszy to, szybko otworzyłam torbę i powoli wyciągnęłam z niej czarne dao. Czemu nazwałam je czarnym dao? Dlatego, że rękojeść i pochwa były czarne? Nie, właściwie to głównym powodem było to, że na pochwie pisało złotymi literami: Czarne Dao.

Pomyślałam o szermierzach z minionych dni, którzy w takim momencie wolno wyciągnęliby miecz i wznieśli go wysoko w górę. Pod promieniami słońca lśniące ostrze będzie odbijać refleksje na wszystkie strony. Ale super! Z taką myślą, powoli wyciągnęłam dao, szybko jednak odkryłam, że te dao było… naprawdę… czarne. Nawet ostrze było tego koloru!

No ja pierdolę, jak niby promienie słoneczne mają się od tego odbijać? AAACH! Jasna cholera, to zupełnie zepsuło mi koncept! Wkurzona, schowałam dao z powrotem do pochwy.

‘’Hej, młodzieńcze, zdecydowałeś już jakie chcesz umiejętności?’’

‘’Czekaj, czekaj, daj mi pomyśleć!’’ Chcę nauczyć się Zwiększenia Siły, Lekkości, Zwiększenia Życia i Cięcia Inferno, ale mogę wybrać tylko trzy! Ale dylemat, pomyślałam, strosząc brwi. ‘’Chyba wezmę Zwiększenie Siły, Lekkość i Cięcie Inferno.’’ W końcu ani razu nie chybiłam, kiedy walczyłam z wilkami razem z Róża i resztą. Z szybkością jaką pozbywam się teraz mobków, moje HP powinno póki co wystarczyć.

Ding! Powiadomienie: Prince nauczył się 3 nowych umiejętności – Zwiększenie Siły, Poziom 1, Siła +5% / Lekkość, Poziom 1, Zwinność +5% / Cięcie Inferno, Poziom 1

Powiadomienie: Zakłócenie zewnętrzne, prośba o potwierdzenie na wylogowanie

O co chodzi? zamyśliłam się. Lepiej się wyloguję i zobaczę o co te całe halo.

Natychmiast gdy zdjęłam kask, usłyszałam mojego brata wrzeszczącego wniebogłosy. ‘’AAAACH! Siora, kiedy na miłość boską coś ugotujesz? Już 21:00. Chcesz bym umarł z głodu!?’’

Powinnam tutaj wspomnieć, że w tamtym czasie mieliśmy letnią przerwę. Moi rodzice wyjechali za granicę na kolejne wakacje, zostawiając mojego brata i mnie na pastwę losu. Zanim ktoś spyta, wolałabym zjeść ludożerczego gluta na surowo, niż coś co przygotował mój brat – i jestem pewna, że on ma takie samo zdanie. Dlatego obowiązek gotowania trzech posiłków dziennie przypadł mnie.

‘’Dobra, ugotuję kluski!’’

Dwanaście minut później, usiadłam naprzeciwko mojego brata i kiedy jedliśmy kluski, jednocześnie rozmawialiśmy o grze.

‘’Siora, mam już piętnasty poziom! A ty?’’ Cholerny Yang Ming, ma jaja by mnie prowokować dopiero po tym jak już dostał swoje kluski…

Niechętnie, odpowiedziałam: ‘’Mam jedenasty poziom! Ale expiłam sama…’’

Roześmiał się. ‘’Mówiłem, że to niemożliwe, byś levelowała szybciej ode mnie!’’

‘’Pff, gdyby nie to, że jestem zbyt przystojna, w życiu byś mnie nie prześcignął!’’

‘’Co? Przystojna? O czym ty bredzisz?’’ Wyglądał na zdezorientowanego.

Wtedy opowiedziałam mu całą historię… i znowu zostałam opieprzona. Aaach!

‘’Jesteś idiotką? Miałaś jedno życzenie i ot tak postanowiłaś se, że zmienisz płeć? Serio, mogłaś poprosić o boską broń, albo o boskiego zwierzaka, albo o więcej punktów umiejętności, ale nieeeee, wzięłaś i zostałaś transem!’’ fuknął mój brat rozżalony i oburzony równocześnie.

‘’Hej, ale spójrz na to z tej strony: prędzej czy później ktoś zdobędzie boską broń, albo boskiego zwierzaka i każdy może zdobyć więcej punktów umiejętności przez samo levelowanie, ale nikt nigdy nie zostanie transem, tak jak ja!’’ odpowiedziałam ze śmiechem.

‘’…Wzdech, nie mam do ciebie siły.’’ Twarz mojego brata była obrazem boleści. Założę się, że sam chciałby dostać takie życzenie…

‘’Jaki masz nick? Jak się zaloguję, to wyślę ci PM-a.’’

‘’Nie powiem.’’

‘’Czemu?’’

‘’Bo będziesz miał na mnie haka… Jeśli na przykład nie będę dla ciebie gotować, zaczniesz mi grozić, że ujawnisz mnie jako transwestytę, czy coś.’’ Zbyt dobrze cię znam, braciak.

‘’Jak się domyśliłaś — Ach, nie, jak w ogóle możesz mieć tak mało zaufania do własnego brata?!’’

Bałwan, jeszcze robi te swoje maślane oczka. Pfff! Możesz oszukać te naiwne podlotki co na ciebie lecą, ale żeby przechytrzyć własną siostrę, która zna cię od dziewiętnastu lat? Zapomnij!

‘’Pfff!’’

‘’Dobra! Nie było pytania.’’ Feng Yang Ming tylko zadarł nosa do góry, wygląda na to, że jego plan nie wypalił.

‘’Umyj miski kiedy skończysz, albo jutro nie dostaniesz śniadania!’’

‘’Wracasz grać w Second Life?’’

‘’Nie, pogram w King of Fighters 100 na twoim PS13.’’ Zrobię porządny rekonesans, opracuję więcej ruchów i stanę się prawdziwą Chun Li.

Mój brat z niedowierzaniem wbił we mnie swoje gały. Patrząc jak naprawdę wyciągam PS13 i zaczynam grać, mruknął: ‘’Dziwne… Od kiedy siora zaczęła lubić mordobitki? W przeszłości nie miałem z kim grać i zawsze musiałem ją do tego zmuszać…’’

Po dwóch godzinach eksperymentowania jako ‘’Chun Li’’, pełna pewności siebie wróciłam do Second Life, z planem levelowania jak szaleniec. Heh heh, tylko czekaj głupi bracie. Niedługo cię przegonię i zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni! Czas by ugotować trochę wilków – ach, znaczy, zabić trochę wilków oczywiście…

Jednak kiedy już miałam przejść przez zachodnią bramę, ktoś walnął mi porządnego gonga w głowę, do tego stopnia, że zaczęłam widzieć gwiazdy przed oczami.

Powiadomienie: Prince został z powodzeniem zaatakowany przez gracza Lolidragon, Prince HP -5

Co? Lolidragon… Jasna dupa, GM-i napadają na ludzi! Złożę skargę! Niestety, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, Lolidragon już zaczęła mi zwymyślać.

‘’Mówiłam żebyś wysłał mi PM-a, ale nieee, po prostu musiałeś zapomnieć, zmuszając mnie bym cię wszędzie szukała – i czemu nosisz tą śmieszną maskę? Gdyby nie fakt, że przez dwie godziny dyskutowaliśmy o twoim wzroście i fryzurze, nigdy nie byłabym w stanie cię rozpoznać!’’

Obróciłam się w stronę Lolidragon, tylko po to by zobaczyć ultra-piękność w ubraniu nowicjusza i ogólnie nie wyglądającą ani trochę na GM-a. To mnie zastanowiło. Czemu GM-i w tej grze noszą się tak zwyczajnie? Z takim wyglądem, jak gracze mieliby wiedzieć, że to GM?

‘’Lolidragon, czemu nosisz te łachy? Nie jesteś czasem G—‘’ Nie czekając nawet jak skończę zdanie, Lolidragon szybko zakneblowała mnie i zaciągnęła za pobliskie drzewka. Słodki Jezu, co ona chce mi zrobić?

‘’Cii! Całemu światu chcesz powiedzieć, że jestem GM-em?’’ fuknęła Lolidragon.

GM, który boi się, że zdemaskują ją jako GM-a? O co tu chodzi? Moja głowa pękała od pytań.

‘’Słuchaj no. Tak naprawdę jestem ukrytym GM-em!’’ Lolidragon wiedziała, że nawet nie raczyłam zajrzeć na ich oficjalną stronkę, dlatego zaczęła wyjaśniać.

‘’Ukryty GM nie różni się bardzo od zwykłego gracza, wyjątkiem jest to, że ma ważne zadanie: zgłasza wszelkie braki gry – skargi graczy, bugi itd. – w czasie gdy gra. Na dodatek, dlatego że mieszamy się między innych graczy, możemy odkryć coś, czego zwykły GM nie zobaczy.’’

‘’Ale czy to nie byłoby super nie fair?’’ zaprotestowałam. W takim przypadku, czy wszyscy gracze z topki nie byliby ukrytymi GM-ami?

‘’Jeszcze czego. Możemy sobie nimi być, ale firma nie daje nam żadnego specjalnego traktowania, więc jesteśmy tacy sami jak zwykli gracze.’’ Lolidragon znowu dała mi po głowie.

‘’Och…’’ Łapię. Czyli Lolidragon niczym nie różni się od normalnego gracza, hahaha. No to nie muszę się bać, by jej przypadkiem nie wkurzyć heh heh heh!

‘’Chciałaś czegoś ode mnie w takim razie?’’

Głos Lolidragon stał się nagle zalotny. ‘’Oczywiście – chciałam zabrać takiego przystojniaka jak ty na wspólne expienie!’’ Przesuwając się w moją stronę posunęła się nawet do lekkiego rysowania kółek palcem na mojej klacie.

Aaach, jestem molestowana seksualnie przez GM-a Szybko wycofałam się parę kroków w tył i schowałam za drzewem.

Lolidragon zachichotała. ‘’Dobrze już dobrze… Widzę jaką masz traumę, domyślam się, że to wszystko wina tych oblegających cię dziewczyn… nawet maskę założyłeś!’’

Słysząc to, spuściłam głowę w dół i jednym tchem wyszlochałam z siebie swoją tragiczną przygodę. Od jej początku do samego końca ta bezduszna Lolidragon tylko śmiała się radośnie. Co to niby za postawa? Pomyślałam gorzko.

Widząc jednak jaka byłam przygnębiona, Lolidragon powiedziała szybko: ‘’Nie gryź się tym. Teraz masz mnie, pomogę ci bronić się przed tymi szajbuskami, ze mną twoja cnota jest bezpieczna!’’

Więc czemu czuję się jakbym w twojej obecności jeszcze bardziej narażała swoją cnotę?

''W dodatku może i nie mam jakiś specjalnych uprawnień, ale wiem niemal wszy-y-ystko o grze. Możesz mnie pytać o co chcesz!’’ powiedziała Lolidragon z chytrą miną.

Przewróciłam oczami. Chyba nie dam rady się jej pozbyć. ‘’No dobra, chodźmy razem poexpić w takim razie.’’

‘’Huraaa!’’ pisnęła Lolidragon. Z czego się tu cieszyć? zastanowiłam się.

‘’Idziemy! Idziemy!’’ zaśpiewała. Chwyciła mnie za ramię i zaczęła ciągnąć za sobą.

‘’Sama se idź, zostaw moje ramię!’’ Moja twarz pobladła.

‘’H-Hej! Nie rysuj mi kółek palcem na klacie!’’

„Ach! Przestań dmuchać mi do ucha!’’

‘’Jeśli jeszcze raz dotkniesz mojego tyłka, to nie ręczę za siebie!’’

Aaach! Moja cnota jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie! Proszę, niech ktoś tu przyjdzie i ocali mnie z łap tej zboczonej baby!