Rozdział 6: Normalny mag?

Tłumaczenie: PitaBread Korekta: Raozel

Po powrocie do Miasta Gwiazd ruszyłam prosto do gospody, w której nasza drużyna miała się zebrać. Gdy tylko weszłam, wyczułam w powietrzu naprawdę ponurą atmosferę. Wszyscy pozostali członkowie Dewiantów siedzieli wokół okrągłego stołu, a z ich napiętych twarzy domyśliłam się, że aż w nich wrzało.

Kiedy zobaczyli, że weszłam, skinęli mi lekko głowami na powitanie, po czym Wilk-dàgē zasugerował ręką bym usiadła. Szybko przysunęłam sobie krzesło, nawet nie starając się wygłupiać.

‘’Drużyno, co sądzicie o tym wyzwaniu, które wysłali do nas Mroczni Imperatorzy?’’ Zaczął Wilk-dàgē, pytając nas o zdanie.

‘’…?’’ Nie miałam pojęcia o co chodzi. Jaki znowu list z wyzwaniem?

‘’Prince, dopiero co wróciłeś, więc nie wiesz co się stało, racja?’’ Lolidragon zauważyła moje zmieszanie i szybko pośpieszyła z wyjaśnieniem. ‘’W punkcie odrodzenia natknęliśmy się na czterech członków Mrocznych Imperatorów i… Ten cały Bright Emperor aż się prosił o ustne spranie dupy…’’

‘’Nie, o FIZYCZNE spranie dupy. Śmiał nazwać mnie zboczeńcem.’’

A czy przypadkiem ty nim nie jesteś? spytałam cicho w myślach. Jednak lodowaty wyraz twarzy Guia trochę mnie zaskoczył. Tak właściwie to wygląda całkiem super…

‘’No właśnie! I zwyzywali Doll od dziwnych nekromantek… Łaaaaa!’’ Zaszlochała Doll ze łzami w oczach.

Ale… to też się przecież zgadza, pomyślałam oblewając się potem.

‘’…W punkcie odrodzenia znowu zaczęliśmy się z nimi bić, ale przypałętali się do nas strażnicy NPC. Musieliśmy odpuścić i brać nogi za pas,’’ powiedział Wilk-dàgē, z oburzeniem uderzając pięścią w stół.

‘’Prych! Gdyby nie strażnicy, skosilibyśmy ich z powrotem aż do pierwszego poziomu.’’ Gui tak mocno zacisnął dłonie w pięści, że aż strzeliły mu knykcie.

‘’Po tym wszystkim, Mroczni Imperatorzy wysłali Guiowi PM-a z wyzwaniem. Zmierzą się z nami podczas następnego Turnieju Awanturników.’’ Powiedziawszy to, Lolidragon również uderzyła parę razy pięścią w stół.

Wygląda na to, że kiedy mnie i Wickeda nie było w pobliżu, międzydrużynowy konflikt wybuchnął pełną parą! Zupełnie jak powiedział Wicked – staliśmy się zaprzysiężonymi wrogami. Ech! No i wszystko przez to jedno słowo ‘zołza’… (To wcale nie była MOJA wina!)

Rozważałam, czy powinnam podzielić się z nimi tym, co powiedział mi Wicked. Może to pomoże w załagodzeniu sprawy? zastanowiłam się. W końcu to wszystko było tylko nieporozumieniem…

‘’Ech! No i cały wysiłek, jaki włożyliśmy w walkę z tymi smokami poszedł na marne – nawet nie zdążyliśmy zebrać tych smoczych XXów! Ta walka kosztowała nas pewnie z pięćdziesiąt złotych monet,’’ lamentował Wilk-dàgē wzdychając głęboko. Myślał sobie, I pomyśleć, że wszyscy wylewali z siebie siódme poty tylko po to, by na końcu stało się coś takiego. Nawet połowy dropów nie zabraliśmy…

Moje smocze XXsy… Nie zdążyliśmy ich zabrać? to zdanie odbijało się echem w mojej głowie. Mój mózg wyłączył się na trzy sekundy. Wtedy zerwałam się z krzesła i z głośnym trzaskiem wbiłam pięści w stół robiąc w nim dwie wielkie dziury.

‘’MROOCZNI IMPERATORZYYYYYYYYY, CHOĆBYM MIAŁ SE FLAKI WYPRUĆ, ZNISZCZĘ WAS WY BYDLAKI!’’ Ryknęłam wściekle.

‘’…No dobrze, zaakceptujemy ich wyzwanie i cały miesiąc będziemy ostro ćwiczyć. W ten sposób, podczas Turnieju Awanturników w przyszłym miesiącu sami się przekonają jak silni są Dewianci,’’ oświadczył Wilk-dàgē.

‘’Czym jest Turniej Awanturników?’’ spytałam, spoglądając pytająco w stronę Lolidragon.

Jak zwykle, Lolidragon przewróciła oczami i zaczęła wyjaśniać. ‘’Dwa razy w roku, Second Life organizuje Turniej Awanturników. Ma na celu wyłonić najlepszą drużynę poprzez starcia PvP. Każda drużyna musi mieć sześciu członków, a nagrodą jest kawałek terytorium.’’

‘Nie tylko musimy pokonać Mrocznych Imperatorów, musimy zwyciężyć. Wtedy całe Second Life będzie wiedziało kim są Dewianci,’’ rzekł podniośle Wilk-dàgē.

‘’Prince, pamiętasz jeszcze naszą obietnicę? Mamy stworzyć legendę!’’ Lolidragon wysłała mi PM-a. ‘’To wyśmienita okazja. Poza tym, mówiąc o stworzeniu legendy wcale nie miałam na myśli jedynie stanie się najlepszym graczem, tylko…’’

‘’Wiem. Gdyby chodziło o samo stanie się najlepszym graczem, wybrałabym inną metodę expienia. Lolidragon, nie chcę tworzyć legendy samego ‘Prince’a’. Chcę wspólnymi siłami wszystkich członków Dewiantów stworzyć naszą wspólną legendę,’’ powiedziałam, rzucając jej stanowcze spojrzenie.

‘’I tak trzymaj!’’ Odparła Lolidragon z uśmiechem.

‘’Dajmy z siebie wszystko, by stworzyć naszą własną legendę w Second Life.’’ Wyciągnęłam przed siebie prawą rękę.

Lolidragon natychmiast położyła swoją dłoń na mojej. Wtedy Wilk-dàgē wyciągnął swoją wielgaśną wilczą łapę, na którą opadła malutka rączka Doll, a następnie smukła dłoń Guia.

‘’Stwórzmy legendę!’’ Zawołaliśmy.

Zaraz potem, Doll nagle podniosła rękę do piersi i wyliczając na palcach, powiedziała, ‘’Prince-gēgē to jeden, Lolidragon-jiějie dwa, Wilk-dàgē trzy, Gui-gēgē cztery, no i jeszcze Doll. Razem pięć! Chyba nie mamy wystarczająco dużo ludzi, by wziąć udział w Turnieju!’’

…!

‘’Znajdźmy maga!’’ Zasugerował Wilk-dàgē. ‘’Gdyby nie mag Mrocznych Imperatorów, Bright Emperor, zwycięstwo bezdyskusyjnie leżałoby po naszej stronie. Niestety, jego Dziewięciokrotny Gniew Niebios dość mocno nas sponiewierał. Dlatego nalegam, byśmy znaleźli maga.’’

‘’Zgoda!’’ Wszyscy się z tym zgodzili, ale mnie dręczyły mroczne myśli, Ostatnim razem, gdy szukaliśmy maga, znaleźliśmy nekromantkę Doll. A kiedy później szukaliśmy łucznika, skończyło się na przyjęciu do drużyny barda Guia… Co tym razem z tego wyniknie? Jakiego nienormalnego połączenia rasy i profesji nam brakuje?

‘’Chodźmy poszukać w Gildii Awanturników!’’ Wyrwał się Gui.

‘’Mowy nie ma!’’ Krzyknęliśmy jednocześnie we czwórkę.

Gui podrapał się po nosie. ‘’No to jak mamy znaleźć jakiegoś maga?’’

‘’Hmm…’’ Wszyscy zdawali się strapieni. Mamy tylko miesiąc, więc najlepiej by było znaleźć maga jak najszybciej, by zacieśnić koleżeńskie więzi.

I gdy tak członkowie Dewiantów w konsternacji marszczyli brwi tak mocno, że mogliby zmiażdżyć między nimi komara…

‘’Przepraszam bardzo, ale czyżbyście szukali maga? Stałam blisko i troszkę podsłuchałam…’’ Dobiegł nas łagodny głos.

Jak na komendę odwróciliśmy głowy w stronę uroczej młodej kobiety. Zarumieniła się mimowolnie pod ostrzałem pięciu par oczu. Jąkając się nieco, powiedziała, ‘’Um… Po-pozwólcie, że się przedstawię. Nazywam się Yulian i jestem ludzkim magiem. Moim głównym elementem jest ogień, a drugim ziemia… mam trzydziesty ósmy poziom.’’ (t/n: Imienia Yulian nie będę zmieniać… bo po przeczytaniu mangi stwierdzam, że brzmiałoby to zbyt dziwnie biorąc pod uwagę fakt, że jest jedną z głównych postaci. Tak tylko dla waszej informacji jej nick oznacza ‘Pióro Łaski’)

Wszystkich nas zatkało. Ludzki mag? Taka zwyczajna rasa i profesja? Nie może być!

‘’Jesteś kobietą?’’ Spytała władczo Lolidragon, po czym przeniosła spojrzenie na jej klatkę piersiową. No raczej! To wystarczy jako dowód.

‘’Tak…’’

‘’Lubisz mężczyzn?’’ Spytałam surowo.

‘’…Tak.’’

‘’A miłość i sprawiedliwość?’’ Wtrąciła się Doll, promieniując miłością i sprawiedliwością.

‘’…?’’

‘’Nie wolno ci zbliżać się do mojego pięknego i szlachetnego Prince’a!’’ Zakomunikował Gui, cały spięty. Kop z wyskoku w moim wykonaniu posłał go prosto za drzwi. Już myślałam, że zrobił się fajny, a tu wychodzi na to, że ta jego przeklęta osobowość w ogóle się nie zmieniła.

‘’Czemu chcesz do nas dołączyć?’’ Spytał Wilk-dàgē bardzo poważnym tonem.

Mina Yulian zdradzała jej zachwyt. Odpowiedziała, ‘’Po usłyszeniu waszej rozmowy, zaczęłam zazdrościć wam waszych koleżeńskich więzi i marzę, by stać się częścią waszej drużyny.’’

Taki normalny powód? Wszyscy Dewianci zastanowili się głęboko, Czyżby…?

‘’No nie… znaleźliśmy… kogoś normalnego?’’ Nie mogłam w to uwierzyć.

‘’Jakie znasz zaklęcia?’’ Wilk-dàgē podszedł do całej sprawy na trzeźwo, nie dając się ponieść entuzjazmowi.

‘’Znam Strzałę Ognia, Kulę Ognia, Filar Ognia, Ścianę Ognia, Falę Ognia i Deszcz Meteorytów. Z elementu ziemi niestety nie znam równie wielu zaklęć, tylko Piekielną Paszczę i Zbroję Ziemi.’’

Wilk-dàgē natychmiast wstał. ‘’Miło cię poznać, panno Yulian. Jesteśmy drużyną Dewiantów, pięciu członków. Prince – wojownik, Lolidragon – złodziejka, Brzydki_Wilk – kapłan, Doll – nekromantka, no i Guiliastes – bard, ale mów mu po prostu Gui. Witamy w drużynie.’’

Bez owijania w bawełnę, zaciągnęliśmy Yulian do doliny na praktykę. Chcieliśmy przekonać się, jakie korzyści idą w parze z posiadaniem maga…

×××

Odskoczyłam gdy tylko filar ognia przysmażył centaura. Uważałam, by blokować mu drogę do drużyny, a zwłaszcza do naszego maga, Yulian. Bardzo szybko ziemię usłały spalone truchła centaurów. Ubicie jednego nie zajmowało nam więcej niż pięć minut, a centaury były dużo silniejsze niż małe smoki. Tak dla waszej informacji, zabicie jednego małego smoka zajmowało mi dziesięć minut. Mag w drużynie to jednak coś!

‘’Świetnie sobie radzisz, Yulian,‘’ powiedział Wilk-dàgē klepiąc ją po plecach.

‘’Wcale nie, Yulian po prostu robi to, co do niej należy,’’ odparła nieśmiało, czerwieniąc się.

‘’W końcu znaleźliśmy kogoś normalnego. Czuję się taki wzruszony!’’ Byłam wniebowzięta. W końcu do Dewiantów dołączyła NORMALNA osoba. Jak się tu nie cieszyć?

‘’Piękny i szlachetny Mości Książę również jest normalny.’’ Gui, który zdążył już wrócić do swojej irytującej wersji, znowu zaczął mnie zasypywać tymi zbereźnymi czułymi słówkami.

(t/n: Na potrzeby tłumaczenia zmieniłam ‘Wasza Wysokość’ na ‘Mości Książę’.)

‘’Jest najbardziej nienormalny spośród nas, w końcu to jedyny trans w całym Second Life,’’ wymamrotała Lolidragon na wydechu, za co przeszyłam ją nienawistnym spojrzeniem.

‘’Doll też jest bardzo normalna!’’ Rzekła Doll z niewinną i totalnie nieświadomą niczego miną.

…Akurat ta kwestia podlega dyskusji.

‘’W każdym razie, Prince, mylisz się,’’ powiedziała Lolidragon.

‘’Mylę się? W jakim sensie?’’

‘’A w takim, że jeśli ktoś w ogóle nie reaguje na wygląd twój i Guia, nie można powiedzieć, że jest normalny!’’ Oświadczyła dobitnie Lolidragon. ‘’Z początku myślałam, że dołączyła właśnie ze względu na was, ale odkąd opuściliśmy miasto, więcej czasu spędziła na rozmowie z Wilkiem-dàgē niż na patrzeniu na was moi drodzy.’’

Wszyscy czworo jednocześnie odwróciliśmy głowy, by spojrzeć na Wilka-dàgē i Yulian, którzy toczyli ożywioną rozmowę.

Nie ważne jak na to spojrzeć, Yulian zdaje się… rumienić? Zachowywać się nieśmiało? A na dodatek, kiedy rozmawia z Wilkiem-dàgē jej mina robi się taka zalotnie dziewczęca… Nie może być?

Wszyscy czworo popatrzyliśmy po sobie nawzajem. Byliśmy zdeterminowani, by odkryć prawdę. Lolidragon pomaszerowała naprzód i przyciągnęła do siebie Yulian. Wciskając Wilkowi-dàgē kit, że niby zabiera ją na żeńską pogawędkę, kategorycznie zabroniła mu podsłuchiwać. Wtedy chwyciła mnie za jedno ucho, a Guia za drugie i zaprezentowała nasze twarze Yulian.

‘’Yulian, co myślisz o wyglądzie Guia?’’

‘’..?’’ Yulian była zaskoczona, jasno dało się to wyczytać z jej twarzy.

‘’Po prostu powiedz co myślisz,’’ dodała twardo Lolidragon.

‘’Gui wygląda… bardzo porządnie!’’ Yulian wahała się przy odpowiedzi, zupełnie jakby zastanawiała się nad właściwym doborem słów, tak by nikogo nie urazić.

…Bardzo porządnie? Co to w ogóle znaczy?

Wtedy Lolidragon spytała, ‘’A Prince? Co o nim sądzisz?’’

Yulian uśmiechnęła się przyjaźnie i pogłaskała mnie po głowie. ‘’Prince jest bardzo uroczy!’’

Uroczy… To pierwszy raz, gdy usłyszałam, by ktoś mnie tak opisał. Więc mówisz, że ta niezrównana przystojność – przez którą mam napady narcyzmu – jest ‘urocza’?

‘’No dobra, a co sądzisz o wyglądzie Wilka-dàgē?’’ Spytała ostrożnie Lolidragon.

Po usłyszeniu imienia Wilka-dàgē, Yulian zaczerwieniła się jak piwonia i wyjąkała, ‘’W-Wilk-dàgē jest jedyny w swoim rodzaju, taki dojrzały i opanowany.’’ Mówiąc to zdawała się odpłynąć gdzieś, hen daleko do świata marzeń… ‘’Nawet jego futro ma piękny srebrny kolor, mój ulubiony.’’

Srebrny? Odwróciliśmy głowy, by zerknąć na szare, niemiłosiernie potargane futro Wilka-dàgē...

‘’Jest najprzystojniejszym, najbardziej męskim mężczyzną, jakiego w życiu spotkałam,’’ rzekła Yulian z rozmarzoną miną patrząc na Wilka-dàgē. Wtedy odwróciła się w stronę Guia i moją dodając przepraszającym tonem, ‘’Nie smućcie się, naprawdę nie wyglądacie tak źle. Na pewno znajdą się dziewczyny, którym się spodobacie, więc głowy do góry!’’ Pocieszyła nas delikatnie.

‘’Co za oryginalne poczucie piękna!’’ Powiedziałam, nagle uświadomiona.

‘’Tego się można było spodziewać. To niemożliwe, by do Dewiantów dołączyła normalna osoba,’’ podsumowała całą sprawę Lolidragon.