Rozdział 20: Cmentarz Tysiąca Kości

Tłumaczenie: blood angel Korekta: blood angel

"Cholera. Czy ten facet jest reinkarnacją małpy? Jak to możliwe, że jest taki szybki?"

"Ten chłopak nie jest normalny. Ma tyle siły w swoim wieku, a nawet uciekł z naszej formacji. Musi mieć wielki talent."

"To prawda. Pierwszy raz, widziałem kogoś używającego iluzorycznego uderzenia na tym poziomie. Jeśli dalej się rozwinie, jego siła stanie się nie wyobrażalna."

"W związku z tym, nie możemy pozwolić mu opuścić tego miejsca żywemu, bo spowoduje to nam problemy."

Im więcej myśleli o Chu Fengu, tym zimniejsze ich serca się stawały. Oni już postanowili zabić Chu Fenga na Górze Duchowej Medycyny.

"Są bardzo szybcy, nie mogę się ich pozbyć."

W tym samym czasie, Chu Feng myślał o tych trzech osobach. Mimo, że jego siła przewyższała ludzi na tym samym poziomie, to od ludzi na większym poziomie czuł się słabszy.

Ale na szczęście Chu Feng miał mnóstwo duchowej energii w swoim dantianie. Wierzył, że ma większą wytrzymałość od tamtej trójki.

Ale Chu Feng rozważał też inny problem. Moc Sojuszu Miecza nie była mała. W przyszłości po opuszczeniu Góry Duchowej Medycyny, mogą użyć swojego sojuszu by mu zagrozić.

Dlatego Chu Feng zastanawiał się czy nie użyć Trzech Uderzeń Błyskawicy, i ich nie uciszyć.

[T/N: Myśli nad tym czy by ich nie zabić.]

Ale szybko pozbył się tej myśli. Zabijanie ludzi z tej samej sekty, było wielkim przestępstwem, a jeśli to zostanie odkryte, jest szansa, że cała rodzina Chu będzie zagrożona.

Hmmm

W tym czasie, Chu Feng odkrył ze zdumieniem, że wokół niego pojawiły się białe promienie.

Ponieważ było już ciemno, kiedy pojawiły się promienie światła, wydawało się to dziwne.

"To jest..."

Światło stało się silniejsze, oświetlając las jak w dzień. Ale tym co oszołomiło Chu Fenga, były sterty białych kości.

Ogromna powierzchnia usłana białymi kośćmi, była jak biały ocean.

Kości te emitowały szczególną, ciężką aurę.

Chu Feng poczuł dławiąco uczucie, kiedy został otoczony przez niezliczone aury. Jego kroki stawały się cięższe, jego ciało traciło siłę.

"Co to za miejsce?"

Chu Feng był bardzo zaskoczony. Te specjalne kości, nie były własnością zwykłych ludzi, co oznaczało, że właściciele tych kości, musieli być mistrzami.

Dopiero po osiągnięciu pewnej sfery duchowej, moc wchodziła w kości. To miejsce odstraszało innych ludzi.

Były rzeczy, których Chu Feng nie mógł zrozumieć. Nie tylko nie mógł zrozumieć tego dlaczego jest tu tyle kości ekspertów. Ale też tego, że Góra Duchowej Medycyny jest miejscem zakazanym, ciągle patrolowanym przez starszych, więc jak to możliwe, że zostawili tu te kości?

Chu Feng zaczął panikować. Im więcej o tym myślał, tym bardziej myślał, że to nie prawda. Im więcej o tym myślał, tym więcej dreszczy przechodziło po jego kręgosłupie. Miał tylko 15 lat, to oczywiste, że gdy znalazł się w takiej przestrzeni poczuł strach.

"To jest..."

Nagle oczy Chu Fenga rozjaśniły się. Odkrył, że jakaś sylwetka chodziła po kościach.

Był to stary mężczyzna. Starzec był biały jak śnieg. Miał na sobie zieloną suknie. Starzec trzymał coś w prawej ręce.

Twarz starca była uśmiechnięta i powoli zaczął iść w kierunku Chu Fenga, lekko przechodził po kościach.

Ale tym co najbardziej zszokowało Chu Fenga była skóra starca, która była lekko przezroczysta, i świeciła słabym blaskiem. Wyglądał jak święty zstępujący na świat.

"To jest... Cmentarz Tysiąca Kości z legend?!"

Właśnie w tym czasie 3 osoby z Sojuszu Miecza wybiegło z lasu. Ale nie próbowali atakować Chu Fenga, byli całkowicie zaskoczeni oglądając teren.

W porównaniu do paniki Chu Fenga, na ich twarzach wypisany był strach.

"Cmentarz Tysiąca Kości? Co to za miejsce?" Chu Feng, czuł się nieswojo słysząc tą nazwę.

"Cholera, zabiłeś nas wszystkich. Faktycznie doprowadziłeś nas do miejsca zwanego Cmentarz Tysiąca Kości! To miejsce jest bardzo niebezpieczne." Powiedział jeden z członków drżącym głosem.

"Niebezpieczne miejsce?"

"To prawda. To naprawdę niebezpieczne miejsce. Nie, to miejsce jest legendą. Jedną z legend Góry Duchowej Medycyny."

"Według legendy, Cmentarz Tysiąca Kości, był niezbadany od niepamiętnych czasów."

"Ale tu jest absolutnie niebezpiecznie. Legendy mówią, że ci którzy postawili tu stopę zginęli, a jak ktoś przeżył to oszalał."

"Nigdy bym nie pomyślał, że te legendy są prawdą. A my właśnie tu weszliśmy."

Pozostała dwójka róznież się bała. Myśleli, że te legendy to bzdury.

"Mogę zapytać, czy to naprawdę jest Cmentarz Tysiąca Kości?" Chu Feng popatrzył w kierunku starca, z trzepaczką w ręku.

Mimo, że nie czuł nic od starca, Chu Feng mógł powiedzieć, że jest on nie zwykły. Bez wątpienia musiał być mistrzem ze Szkoły Lazurytowego Smoka.

Ale tym, co go zdziwiło był to, że starzec nie odpowiedział, tylko dziwnie się uśmiechnął.

"Do kogo mówisz?"

"Cholera, próbuje nas oszukać."

Twarze trzech członków Sojuszu Miecza zbladły gdy wysłuchali pytania Chu Fenga.

"Nie widzicie? Przecież rozmawiam z tym staruszkiem." Chu Feng wskazał na tajemniczego starca, który stał nie daleko.

"Jakim starcem? Ty naprawdę chcesz umrzeć." Mężczyzna chciał zaatakować Chu Fenga.

"Nie przejmuj się nim. Coś jest nie tak z tym facetem, musimy szybko opuścić to miejsce." Ale dwaj pozostali nie pozwolili mu na atak, i pociągneli z powrotem do ścieżki, którą przyszli.

Ji Ji Ji

Ale właśnie w tym czasie, do ich uszu dobiegł przeszywający dźwięk ze wszystkich kierunków. Ten hałas był bardzo dziwny, przerażający, tak jakby, miliony dusz krzyczały z niesprawiedliwości.

W tym samym czasie, Chu Feng zauważył, że z białych kości dokoła niego, wydobywa się zielony gaz, a z niego słychać dziwne krzyki.

Jednak rzeczą, która najbardziej niepokoiła Chu Fenga, nie były odgłosy, ale właśnie ten gaz unoszący się w kierunku Chu Fenga i innych.