Rozdział 42: Stu na jednego

Tłumaczenie: Zagubiony Korekta: Zagubiony

„Co masz na myśli?” Słysząc poważny ton Su Mei, Chu Feng zrozumiał, że ludzie o których mowa wcale nie są tak prości, jakby się mogło wydawać.

„ Jeśli się nie mylę, to ten grubas nazywa się Liu Mang i pomimo, że jest dopiero na trzecim poziomie Sfery Ducha to jest mistrzem Sojuszu Liu.”

„Sojusz Liu nie jest prostą rzeczą. Posiadają około 100 członków, pośród nich jest nawet dwóch ekspertów na 7 poziomie Sfery Ducha. Biorąc po uwagę ranking wszystkich sojuszy w wewnętrznym dziedzińcu, Sojusz Liu mieści się w ścisłej dziesiątce.”

„Jest pewien powód, dla którego tak śmieciowy sojusz może mieścić się w pierwszej dziesiątce.”

„Jaki powód?” „Dziadek ich przywódcy Liu Chengen, który jest menadżerem departamentu kar w wewnętrznym dziedzińcu Szkoły Lazurowego Smoka. Jako, że Liu Mang jest jego jedynym potomkiem to jest oczkiem w głowie dziadka.”

„Powód dla którego Liu Mang ma tak wielu silnych sojuszników to oczywiście zasługa Liu Chengen’a. Dzięki niemu, dopóki członkowie Liu nikogo nie zabiją, to są całkowicie bezkarni, dlatego też są tak niebezpieczni.” Su Mei wszystko skrupulatnie wyjaśniła.

„Dlaczego mówisz mi to wszystko?” Spojrzenie Chu Fenga stawało się coraz cięższe.

„Sojusz Liu nie jest kimś, kogo powinieneś prowokować. Jednakże mogę Ci pomóc o ile wstąpisz do Skrzydlatego Sojuszu.” Su Mei wypowiedziała te słowa łagodnie, po czym uśmiech zagościł na jej twarzy.

„Nie ma tam nikogo, kogo nie mógłbym sprowokować, lecz mimo wszystko coś źle zrozumiałaś. To nie tak, że to Ja ich prowokuję, to oni sprowokowali mnie.”

„Dziękuję za twoje dobre intencję, ale to wewnętrzna sprawa mojej rodziny i jako mężczyzna muszę rozwiązać to samemu.” Po wypowiedzeniu tych słów Chu Feng krzyknął do Chu Gao: „Prowadź!”

„Dobra.” Po tym jak Chu Gao wykrztusił odpowiedź, ruszyli szybko w stronę Sojuszu Liu. „Ten koleś to prawdziwy drań, sól i olej z nim po prostu nie współgrają.” ( Chińskie przysłowia, takie piękne…)Widząc tą oddalającą się dwójkę Su Mei zadąsała się, lecz po szybkim zastanowieniu się podążyła za nimi.

W pewnym obszarze wewnętrznego dziedzińca stała ogromna rezydencja. Był to dom Liu Mang`a oraz siedziba Sojuszu Liu.

W tym momencie na zewnątrz było zgromadzonych kilkuset uczniów, a obserwujących ciągle przybywało. Powodem tego wszystkiego było około dwanaście osób, którzy aktualnie cierpieli katusze, przymocowani do ogromnych drzwi.

Mieli głębokie rany i byli cali zakrwawieni, niektórzy byli nieprzytomni. Byli to Chu Wei, Chu Cheng, Chu Zen oraz inni. „Szybko, patrzcie! Sojusz Liu znowu znęca się nad innymi uczniami, czy nikt tutaj nie nadzoruje?”

„Nadzoruje? Niby kto ma nadzorować? Dziadek Liu Mang`a jest menadżerem departamentu kar, kto niby ma go nadzorować? On czuje się jak pieprzony Pan wewnętrznego dziedzińca!”

„Ciii, ucisz się, jeśli ktoś z Sojuszu Liu Cię usłyszy, to skończysz jak tamci.”

„Ehh jaka szkoda, te dwie dziewczyny były takie piękne, niestety obawiam się, że zostaną splugawione przez Liu Mang`a.” Ludzie, którzy obserwowali całe zajście byli wściekli, ale nie mówili zbyt wiele. Mimo iż spośród wszystkich sojuszy w wewnętrznym dziedzińcu Sojusz Liu nie był najsilniejszy, to miał potężne wsparcie.

„Cholera, ten Liu Mang prosi się o śmierć.”

W tym momencie Chu Feng dotarł na miejsce. Widząc członków swojej rodziny w takim stanie, nie mógł kontrolować swojej złości i zaszarżował w kierunku Sojuszu Liu.

„Stój! To jest siedziba Sojuszu Liu, nikt poza członkami nie ma tu wstępu.” Widząc zbliżającą się postać, uczeń który stał na straży wykrzyczał głośno.

„Pierdol się!”

Chu Feng podskoczył i wkopał kolesia w glebę. Potem chwycił go za kołnierz i wymierzył mu trzy ciosy w twarz, którym towarzyszyło głośne bang. Twarz tej osoby była cała zakrwawiona a jej nos złamany. Po tym Chu Feng machnął ręką i rzucił ciałem, jak workiem piasku. Po pięknym obrocie w powietrzu, ciało wylądowało na dziedzińcu siedziby Sojuszu Liu.

„Ludzie z Sojuszu Liu, słuchajcie uważnie! Macie natychmiast uwolnić Chu Yue i Chu Xue, w przeciwnym wypadku zmiażdżę cały wasz sojusz!”

Głos Chu Feng’a był jak grzmot, nie tylko wszyscy zgromadzeni mogli go usłyszeć, lecz ludzie wewnątrz budynku także.

„Kurwa, kim jest ten koleś? On rzuca wyzwanie Sojuszowi Liu tak po prostu?”

„Nie mam pojęcia, nigdy wcześniej go nie widziałem, ale wnioskując po jego wieku, musi być nowym uczniem.”

„Jak to się mówi, nowo narodzone cielę nie boi się tygrysa. On właśnie samotnie wyzwał cały Sojusz Liu. Wygląda na to, że jest zmęczony życiem.”

Wielu ludzi współczuło Chu Feng’owi, ponieważ czuli oni, że skazuje się na śmierć.

W rzeczy samej, gdy Chu Feng przestał mówić, drzwi od rezydencji gwałtownie się otworzyły. Około stu członków Sojuszu Liu wysypało się na zewnątrz.

Ludzie Ci byli młodzi i wszyscy z nich byli wysocy i dobrze zbudowani. Również ich siła nie była mała. Najsłabsi byli na 4 poziomie Sfery Ducha, a najsilniejsi na szóstym.

„Który drań śmiał to zrobić? Połamać go!”

Gdy jeden z członków Sojuszu Liu zobaczył swojego kamrata , który miał połamany nos i zapuchnięte oczy, bez słowa zaatakował Chu Feng’a.

„Dziś każdy, kto stanie mi na drodze, poniesie tego konsekwencje.”

Stawiając czoła około setce członków sojuszu, wkurzony Chu Feng nie powstrzymywał się w żadnym stopniu. Był jak wściekły tygrys wskakując w armię przeciwników. Ataki Chu Feng’a były bezlitosne, dla tych którzy dawali mu się złapać: Lekkie obrażenia stawały się poważnymi obrażeniami, a ciężkie ciosy odbierały im przytomność. Sposoby Chu Feng’a były krwawe i bezlitosne, można powiedzieć, że był w tym niedościgniony.

Nie ważne było czy na swojej drodze spotykał kogoś na czwartym, czy szóstym poziomie Sfery Ducha, żaden z nich nie był w stanie wytrzymać jednego jego ciosu. W ciągu chwili niezliczona ilość wrzasków przepełnionych bólem, rozchodziła się echem.

„Na niebiosa, kim jest ten koleś. Jakim cudem jest tak silny?” „Jest przerażający, w tym wieku być zdolnym do czegoś takiego. Ta przeszywająca kości rządza krwi powoduje przerażenie u ludzi.”

Chu Feng siał pogrom w Sojuszu Liu. W ciągu mrugnięcia prawie cały sojusz został pokonany. Wszyscy obserwatorzy wzdychali z podziwu i trzęśli się ze strachu.

Co do tej setki młodych mężczyzn, czy to naprawdę byli członkowie Sojuszu Liu, który siał postrach na wewnętrznym dziedzińcu? Naprzeciwko Chu Feng’a byli tylko stadem malutkich bezbronnych owieczek.

Mierząc się z tygrysem, nawet wilk będzie potulny, mierząc się z demonem, nawet człowiek będzie usłużny.

„Ten facet… Znowu go nie doceniłam.”

Piękne oczy Su Mei skrycie błyszczały, gdy stała na skraju tłumu i przyglądała się rzezi jaką dokonywał Chu Feng. Jej słodziutka twarz nie była już dłużej spokojna.

Nie wspominając o jego nieludzkiej sile, jego bezlitosność była na najwyższym poziomie w tak młodym wieku. Nawet, gdyby to była Su Mei, nie byłaby w stanie dokonać tego co on. Mimo wszystko byli wciąż bardzo młodzi. Jednakże Chu Feng tego dokonał, jeśli nie obowiązywałyby zasady Szkoły Lazurowego Smoka, Su Mei nie miała wątpliwości, że zabiłby ich wszystkich.

To oznaczało, że Chu Feng zachował zimną krew. Mimo wszystko, móc zachować spokój w takiej sytuacji, to mówiło dużo więcej o terrorze Chu Fenga.

Jeśli jest już taki w tym wieku, to co będzie, gdy dorośnie? W tym momencie Su Mei miała kompletnie nowe zrozumienie o Chu Feng’u.