Rozdział 46: Wstąpienie do Skrzydlatego Sojuszu

Tłumaczenie: Zagubiony Korekta: Zagubiony

"Trzymaj, napij się herbaty aby ukoić nerwy." Su Rou podała kubek dobrze pachnącej herbaty Chu Feng'owi.

"Dziękuje Starsza Su Rou, rzeczywiście jestem bardzo spragniony." Chu Feng przyjął kubek herbaty i wypił go jednym haustem. Jednak to mu nie wystarczyło i zapytał.

"Czy mogę prosić o jeszcze?"

"Oczywiście."

Su Rou kontynuowała parzenie herbaty dla Chu Fenga, po wypiciu kilku kubków jednym haustem, wytarł swoje usta z satysfakcją. Po czym soczyście beknął. ( Cham -.-)

Widząc Chu Feng'a zachowującego się w ten sposób, Su Rou była zaskoczona. "Jakim cudem ten koleś nie jest przerażony? Czy to możliwe, że naprawdę był tylko spragniony?"

Pomyśleć, że chłopak w tak młodym wieku, mógł być nieustraszony w obliczu takiej sytuacji. Taki rodzaj odwagi, nieuległości i mądrości, spowodował, że Su Rou naprawdę spojrzała na niego w innym świetle. Im więcej o tym myślała, tym bardziej byłą przekonana, że uratowała dzisiaj właściwą osobę.

"Starsza Su Rou, dziękuję za dzisiejszy ratunek. Gdyby nie Twoja pomoc, to jestem przekonany, że moje malutkie życie dzisiaj dobiegłoby końca." Chu Feng wstał i szczerze podziękował.

Jednak w głębi serca czuł, że Su Rou uratowała go dzisiaj, aby został jej dłużnikiem. Mimo wszystko, nadal go uratowała, więc gdyby jej nie podziękował czułby się podle w stosunku do samego siebie.

"Nie ma potrzeby dziękować. W tej sytuacji winowajcą był Liu Mang, więc to normalne dla mnie, jako Starszej Szkoły Lazurowego Smoka aby stanąć w twojej obronie. Mimo wszystko uczniów tak uzdolnionych jak Ty widuje się bardzo rzadko."

Su Rou uśmiechnęła się słodko, po czy wyciągnęła swoją rękę w kierunku Chu Fenga. "Skoro już opanowałeś Styl Trzech Grzmotów oddaj księgę. Umiejętność taka jak ta nie powinna wypłynąć na zewnątrz."

"Ehh, będę ze Starszą szczery. Jeśli chodzi o Trzy Style Grzmotu to opanowałem tylko dwa z nich i nie zdołałem jeszcze zrozumieć trzeciego." Chu Feng wyciągnął Trzy Style Grzmotu, ale był raczej niechętny aby się z nimi rozstawać.

Su Rou wzięła księgę, po czym uśmiechnęła się i powiedziała do Chu Fenga. "Nie będę tego przed tobą ukrywać. Poza założycielem tej szkoły, nikt tak naprawdę nie był w stanie zrozumieć trzeciego stylu, więc jeśli będziesz mistrzem w dwóch pierwszych, to wystarczy."

"Oh?" Słysząc słowa Su Rou, Chu Feng był skrycie szczęśliwy. Ponieważ delikatnie czuł, że zbliża się do przełamania krytycznego momentu w opanowaniu trzeciego stylu.

Chu Feng wiedział, że pewnego dnia na pewno go opanuje. Więc czy tego dnia nie będzie jedyną osobą poza założycielem Szkoły Lazurowego Smoka, której się to udało?

Po wszystkim Su Rou porozmawiała jeszcze trochę z Chu Feng'iem, ale to była tylko zwykła rozmowa typu starszy - uczeń i nie wspominała o niczym, co mogło by zobowiązywać Chu Fenga.

Po opuszczeniu budynku starszych w sercu Chu Feng'a narodził się wniosek. Mimo iż Su Rou wyglądała delikatniej od Su Mei, jej myśli były głębsze od siostry.

"Hej, w końcu wyszedłeś." Kiedy Chu Feng wyszedł z wielkich drzwi budynku starszych, usłyszał słodki głos.

Spoglądając w stronę głosu, Chu Feng ujrzał figurę piękną niczym motyl. To była młodsza siostra Su Rou, Su Mei.

"Tym razem muszę Ci podziękować." Chu Feng się uśmiechnął. Wiedział, że powodem dla którego Su Rou mu pomogła, była najprawdopodobniej ta dziewczyna. W ostateczności, to ona była tą, która poinformowała Su Rou.

"Oh? Nie powiedziałabym, ale wygląda na to, że jednak masz serce. Jednak, jeśli masz zamiar złożyć mi podziękowania, nie możesz tylko używać swoich ust, prawda? Nie powinieneś wyrazić swojej wdzięczności trochę bardziej materialnie?"

"Chcesz żebym Cię pocałował?"

"Wyjdź!"

"Chcesz żebym Cię przytulił?"

"Wyjdź natychmiast!"

"Dobrze, wezmę za to odpowiedzialność i poślubię Cię."

"Paszoł Ty Na Chuj!"

Twarz Su Mei była czerwona ze złości. Mimo, iż wiedziała, że Chu Feng jest bezwstydny, nigdy nie podejrzewała, że do tego stopnia. Mierząc się z tą sytuacją, nie przykładała więcej uwagi do Chu Feng'a, obróciła się i odeszła.

Widząc jak Su Mei dąsa się i odchodzi, Chu Feng się zaśmiał. Mimo iż nie śmiał drażnić Su Rou, to z chęcią podroczy się z tą małą dziewczynką.

Jednak po chwili śmiechu Chu Feng ją dogonił i powiedział. "Co Ty na to, żebym dołączył do Skrzydlatego Sojuszu?"

"Naprawdę?" Słysząc te słowa, Su Mei natychmiast się zatrzymała. Para błyszczących oczu wpatrywała się w Chu Feng'a lekko połyskując.

"Oczywiście ciągle wiszę twojej siostrze przysługę, która zwrócę prędzej czy później. Więc nie traktuj tego jako rewanż z mojej strony, tylko jako spełnienie twojego małego życzenia."

Słowa Chu Feng'a pochodziły prosto z jego serca. Mimo iż Su Mei zauważyła jego potencjał, to obecnie był niczym.

Gdyby go nie uratowały, to prawdopodobnie by już nie żył. Każdy musi rozpoznawać przysługi i zwracać je. Chu Feng jest takim typem osoby.

Pierwotnie, kiedy odmówił braciom Tygrys i Smok, bał się pokazywać jego wrodzony talent, teraz jednak już go wyeksponował w dość ekstrawagancki sposób.

Dzisiaj odmówił, ponieważ nie podobało mu się jak Su Mei go potraktowała. Jednak obecnie z jego siłą nie miał szans obronić Chu Yue oraz reszty jego rodziny w wewnętrznym dziedzińcu.

Więc czuł, że dołączenie do Skrzydlatego Sojuszu ma setkę zalet i ani jednej wady. To mogłoby wielce pomóc w rozwoju rodziny Chu.

Chu Feng miał lekkie przeczucie, że podłoże Su Rou i Su Mei nie były proste, oraz, że sama rodzina Su musi być dość skomplikowana.

Rodzina, która posiada Mistyczne Techniki na pewno nie jest zwyczajna. Jej pozycja powinna być porównywalna do Szkoły Lazurowego Smoka.

Więc przypuszczał, że powodem dla którego Su Rou i Su Mei przebywają w Szkole Lazurowego Smoka, jest znalezienie silnych osób, które mogą powiązać ze swoją rodziną.

Liu Chengen zapytał bardzo trafnie. Dlaczego Su Rou pozostała na wewnętrznym dziedzińcu, skoro posiadała taki rodzaj siły? Dlaczego nie została rdzennym starszym?

Powód jest taki, że rdzenni uczniowie nie daliby się łatwo powiązać z innymi ludźmi. Jednak większość z uczniów wewnętrznego dziedzińca, było nowymi w szkole. Łatwo ich było przeciągnąć na swoją stronę i uwiązać z rodziną.

Finalnie, te dwie siostry dbały o rozwój swojej rodziny a Chu Feng zdecydował się do nich dołączyć.

"Więc jednak masz odrobinę sumienia." Słysząc jak Chu Feng naprawdę się zgodził, Su Mei słodko się uśmiechnęła i powiedziała. "Tak się składa, że jutro nasz Skrzydlaty Sojusz wyrusza na misję. Ty też z nami idziesz."

"Misje? Jaka misja wymaga uczestnictwa tak wielu osób?"

Chu Feng wyraził zdumienie. Patrząc na siłę członków Skrzydlatego Sojuszu, każdy z nich był w stanie samodzielnie zakończyć misję wysokiej trudności. Więc dlaczego potrzebują jego wsparcia?

"Zapewne uważasz, że będzie to jakaś śmieciowa misja z rodzaju tych wiszących w Lokacji Wyboru Misji? Więc powiem Ci to. Skrzydlaty Sojusz nigdy nie bierze tych misji. Misje które wykonujemy nie różnią się wiele od tych wykonywanych przez rdzennych uczniów, więc lepiej się przygotuj."

"Co do nagrody za tą misję, jest bardzo szczodra. Jest tak dlatego, że nikt nam nie zleca tej misji, więc zgarniamy wszystkie profity." Su Mei powiedziała poważnie.

"Cholera, powiedz, że nie dopuszczamy się grupowej kradzieży, prawda?" Chu Feng zapytał z uśmiechem na ustach.

"Idiota, jutro w południe przyjdź tu i znajdź mnie. No i nie zakładaj szat Szkoły Lazurowego Smoka."

Su Mei wręczyła Chu Feng'owi zwitek papieru oraz odznakę. Na zwitku było zaznaczone miejsce jutrzejszego spotkania a odznaka była symbolem przynależności do Skrzydlatego Sojuszu.