Rozdział 50: Chwytając Tajemną Technikę

Tłumaczenie: WielebnyB

“Chu Feng, czy ty naprawdę posiadasz Moc Duchową? Nie możesz z czegoś takiego żartować!” Twarz Bai Tong’a mocno się napięła, a ton jego głosu nabrał podejrzliwości.

“Zgadza się. On jest rzeczywiście osobą, której nie można znaleźć wśród dziesiątek tysięcy". Powiedziała wtedy Su Mei.

“Su Mei, czy to prawda?” Słysząc jej słowa, prawie wszyscy z wrażenia otworzyli usta.

“To jest właśnie powód, dla którego moja siostra tak bardzo nalegała, by dołączył do Skrzydlatego Sojuszu.” Su Mei westchnęła bezradnie. Wiedziała, że kiedy specjalna moc Chu Feng'a zostanie ujawniona, to wszyscy ujrzą go w innym świetle.

W tym momencie nikt nie mógł zrobić więcej, jak tylko odetchnąć świeżym powietrzem. Gdy ponownie popatrzyli na Chu Feng'a, ich spojrzenia wyrażały także odrobinę szacunku.

Nawet Jia Yunfeng, który nie lubił Chu Feng'a, miał jakby bardziej skomplikowany wyraz twarzy. Oczywiście czuł żal z powodu tego, że wcześniej go zlekceważył.

Osoba, która posiada Moc Duchową może się nie pojawić nawet wśród dziesięciu tysięcy ludzi. Nawet gdyby było to sto tysięcy ludzi, może nie być nikogo takiego.

Do tej pory w Szkole Lazurowego Smoka były tylko dwie osoby z Mocą Duchową. Wliczając Chu Feng'a to i tak tylko trzy osoby.

Ludzie tacy jak on posiadali wielki talent do kultywacji. Ich umiejętności zrozumienia były również niezwykle szybkie, a zdolności obserwacji jeszcze bardziej przerażające. Nawet jeśli nie mogli stać się Duchowymi Zaklinaczami, to na samej tylko ścieżce kultywacji mogli osiągnąć wiele.

Takich ludzi nie można było obrażać, ponieważ jeszcze przed ich narodzinami zostali wyznaczeni do wielkich czynów. Oczywiście, Jia Yunfeng czuł strach, jako że wcześniej sam źle potraktował Chu Feng'a.

“Chu Feng, proszę, nie gniewaj się za moje poprzednie wybryki.”

“W ramach przeprosin pokryję twój koszt dołożenia się do kupna mapy do krypty.” Jak pomyślał, Jia Yunfeng faktycznie bezpośrednio przeprosił Chu Feng'a.

Mimo że ludzi zdziwiło to nagłe zachowanie, to całkowicie je rozumieli. Będąc na jego miejscu, zrobiliby to samo.

“Eh? Dziękuję.” Chu Feng chętnie to zaakceptował.

Dziesięć Świętej Duchowej Trawy to niemała ilość. Gdyby ktoś chciał za niego zapłacić, to Chu Feng oczywiście by na to przystanął.

Po chwili rozmowy przybyli do Starożytnego Miasta. W tej samej chwili Chu Feng poczuł silną aurę tego miejsca.

Mógł zauważyć, że w Starożytnym Mieście ukrywa się wiele ekspertów. Zauważył także wielu uczniów noszących szkolne szaty.

Rozpoznał w nich uczniów Szkoły Tysiąca Wiatrów. Chu Xun z rodziny Chu kultywował w tej szkole.

"Wygląda na to, że wieści o krypcie przyciągnęły całkiem sporo ludzi". Chu Feng westchnął.

“Oczywiście. Wiadomości o krypcie zdążyły już wycieknąć, więc sporo okolicznych mocy tu przybyło. "Prędzej czy później wyniknie z tego awantura". Su Mei skwitowała.

“Chcesz powiedzieć, że Szkoła Lazurowego Smoka też tu wyśle swoich ludzi?” Chu Feng zapytał, gdyż odległość między ich szkołą a pustynią nie była zbyt duża.

“Jasne. Do tego miejsca najbliżej ma Szkoła Lazurowego Smoka i Szkoła Tysiąca Wiatrów. Jeśli Szkoła Tysiąca Wiatrów dostaje wieści to Szkoła Lazurowego Smoka też powinna przybyć.

Także wiedząc, jak nasza szkoła załatwia sprawy, to wysłani zostaną zapewne rdzenni uczniowie i rdzenni starsi. Może przybędzie nawet Starszy Zhuge." Stwierdziła Su Mei.

"Czy nie spowoduje to walki między Szkołą Lazurowego Smoka a Szkołą Tysiąca Wiatrów?". Zapytał Chu Feng.

"Dlatego właśnie nosimy luźne ubrania i udajemy przechodniów." Dzięki temu unikniemy niepotrzebnych konfliktów, ponieważ w czasach takich jak ten, wykorzystywanie konfliktów to dla nas najlepsza metoda.

"Mogą otworzyć przejście i walczyć o skarby. Wystarczy, że sami zdobędziemy jakieś rupiecie.” Twarz Su Mei była pełna złowrogiego uśmiechu. Wychodzi na to, że wszystko już przygotowała.

Patrząc na dziewczynę, która miała zaledwie czternaście lat, Chu Feng bezradnie pokręcił głową. Bez problemu mógł sobie wyobrazić, że gdy Su Mei dorośnie, to jej intrygi nie będą ustępować intrygom jej starszej siostry, Su Rou.

Ponieważ miejsce krypty nie zostało ogłoszone, Chu Feng i reszta mogli tymczasowo zatrzymać się w Starożytnym Mieście i oczekiwać na wiadomości.

W karczmie już po zamknięciu drzwi do swego pokoju Chu Feng był bardzo zniecierpliwiony, gdy wyjął księgę Tajemnej Techniki "Technika Oddychania".

Tajemne Techniki były podzielone na poziom początkowy, średni i wysoki. Pomimo iż Technika Oddychania należała do początkowego poziomu, to była wiele warta, ponieważ zawierała w sobie dziwne efekty kultywacji.

Inaczej nie byłoby możliwe dla Su Mei, by była tak silna w jej wieku. Nawet Chu Feng poczuł z tego powodu lekkie ukłucie strachu.

Po chwili czytania Chu Feng zrozumiał Technikę Oddychania. Ważną sprawą było, by naturalnie oddychać przez nos i w trakcie przemieszczać duchową energię. Energia powinna poruszać się w określonych meridianach* w ciele, by na końcu przejść przez całe ciało i stworzyć siłę, która będzie wykraczać poza siłę normalnych ludzi.

(Dopisek: Meridiany to kanały energetyczne, którymi płynie nasza energia życiowa.)

Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale to tyczyło się tylko zwykłych ludzi. Chu Feng'owi nie sprawiło to trudności. Wystarczyło tylko raz na to spojrzeć i już zrozumiał sens tej techniki.

Gdy Chu Feng się urodził, nie posiadał takiej umiejętności pojmowania. Mimo że później moc pojmowania była już u niego niezwykle silna, to było oczywiste, że dopiero po zdobyciu Mocy Duchowej jego mózg bardzo się wyostrzył.

“hu hu hu”

Po podniesieniu się i głębokim odetchnięciu kilka razy Chu Feng spróbował Technikę Oddychania.

Gdy energia zaczęła się zbierać, Chu Feng poczuł, że duchowa energia w jego ciele formuje się na kształt burzącego się smoka, który zaczął ryczeć w jego wnętrzu. Gdy ta silna energia duchowa przeszła przez specjalne meridiany, siła Chu Feng'a wzrosła kilka razy.

“Ta moc jest naprawdę potężna.” Zaciskając pięść i czując duchową moc, która bardzo się wzmocniła, Chu Feng poczuł się niezwykle szczęśliwy.

Powodem, dla którego Chu Feng posiadał siłę większą niż normalni ludzie, była boska błyskawica w jego ciele. To dzięki niej jakość duchowej energii znacznie przewyższała innych.

Z kolei Tajemna Technika wykorzystywała specjalne metody, by wzmocnić duchową energię wewnątrz ciała i uczynić ją jeszcze silniejszą.

Dzisiaj Chu Feng posiadał jedno i drugie, więc jego moc przekroczyła granice normalnych ludzi. Z jego obecnych przypuszczeń wynikało, że niekoniecznie przegra, jeśli wyzwie na pojedynek Su Mei.

Ale Su Mei była na ósmym poziomie sfery Ducha i dodatkowo już wcześniej kultywowała Tajemne Techniki. Chu Feng był tylko na szóstym poziomie sfery Ducha. Przy takiej różnicy siły jednak szanse dalej były niskie.

"Czy teraz mógłbym uczestniczyć w egzaminie na rdzennego ucznia?" Po dokonaniu oceny jego aktualnej siły, Chu Feng zaczął się ekscytować.

Egzamin na rdzennego ucznia Szkoły Lazurowego Smoka przeprowadzano raz w roku. Patrząc na kalendarz, tegoroczny egzamin szybko się zbliżał.

W porównaniu do egzaminu na zewnętrznego ucznia, egzamin na rdzennego ucznia posiadał limit wiekowy. Trzeba było mieć mniej niż osiemnaście lat. Nieważne jak silny możesz być lub utalentowany. Jeśli przekroczysz maksymalny wiek, nie zostaniesz dopuszczony do egzaminu.

Z tego co Chu Feng wiedział, to jak długo siła była na ósmej sferze Ducha, to można było dołączyć do egzaminu na rdzennego ucznia, a nawet była duża szansa na sukces.

Rdzennymi uczniami byli ci, na których skupiła się Szkoła Lazurowego Smoka i pomagała w rozwoju. Nawet rodziny rdzennych uczniów otrzymywały ochronę Szkoły Lazurowego Smoka.

Jak długo Chu Feng byłby rdzennym uczniem, to nie tylko pomogłoby mu to w kultywacji, ale także bardzo by pomógł w rozwoju rodziny Chu.

Gdy tylko Chu Feng pomyślał o szczęśliwych twarzach Chu Yuan i rodziny Chu z powodu jego dołączenia do rdzennych uczniów, z oczekiwaniem nastawił się na zostanie jednym z nich.

"Puk puk puk" W tej samej chwili Chu Feng usłyszał pukanie do drzwi.

Po otworzeniu drzwi Chu Feng ujrzał przed sobą uśmiechniętą Su Mei, która za plecami chowała obie ręce.