Rozdział 53: Mapa symboli

Tłumaczenie: WielebnyB

Kierując się metodami kultywacji w Sekretnej Technice Duchowej, Chu Feng zaczął trenować swoją kontrolę nad Mocą Duchową.

Ogólnie rzecz biorąc, poza spaniem i jedzeniem, każdego dnia i w każdym momencie się uczył. Podczas gdy Chu Feng intensywnie kultywował, coraz większa ilość osób pojawiała się w Starożytnym Mieście. W końcu miasto było tak przeludnione, że duża część ludzi mogła zatrzymać się tylko poza jego granicami.

Jak przewidziała Su Mei, przybyło także wiele osób ze Szkoły Lazurowego Smoka. Pomimo że ludzi ze Szkoły Lazurowego Smoka było mniej niż ze Szkoły Tysiąca Wiatrów, to wszyscy z nich byli rdzennymi starszymi i rdzennymi uczniami. Elita szkoły.

Pojawiało się coraz więcej potężnych sił. Starożytne Miasto naprawdę stało się miejscem, gdzie wszysycy się mieszali. Konflikty wybuchały prawie każdego dnia i Chu Feng obserwując sytuację, wiedział, że gdy otworzą kryptę, poleje się krew.

bzz

W tym momencie Chu Feng stał przy oknie i patrzył na starszego ze Szkoły Tysiąca Wiatrów. Nagle oczy chłopaka otworzyły się, a uśmiech zagościł na jego ustach, "Dziewiąty poziom Domeny Duchowej. Ten starszy Szkoły Tysiąca Wiatrów jest dosyć przeciętny."

Po kilku dniach kultywowania Chu Feng sprawnie pojął sposoby kontroli Mocy Duchowej. Dopóki różnica w sile między nim, a przeciwnikiem nie była zbyt duża, Chu Feng mógł przebić się przez jego kultywację.

“Jeśli użyję na tym Mocy Duchowej, to czy to coś da?” Zamykając okno, Chu Feng spojrzał na Kompas Duchowego Świata.

W tych dniach poza czytaniem techniki duchowej, aż był z nią dobrze zaznajomiony, Chu Feng sprawdzał także pozostałe książki, które kupił od starca. Niektóre z nich to w rzeczywistości notatki Duchowego Zaklinacza. Zawierały informacje o tym, jak używać Kompasu Duchowego Świata.

Chu Feng zdawał sobie sprawę, że ten kompas to prawdziwy skarb. Mógł go użyć do odnalezienia drogi w labiryncie lub okazji do uniknięcia śmiertelnego ataku podczas walki. W skrócie, Kompas Duchowego Świata służył do poszukiwania skarbów.

bzz

Chu Feng poruszył umysłem i utworzył nić bezkształtnej Mocy Duchowej. Była jak niewidzialny wąż lewitujący w powietrzu. Po chwili nić połączyła się z kompasem.

whoosh whoosh whoosh~~~

W chwili, gdy to się stało, słowa na Kompasie Duchowego Świata zaczęły lekko świecić. Minęły sekundy, a nić opuściła kompas i ponownie uniosła się w powietrze. Tym razem zaczęła szybko wirować wokół urządzenia.

“To naprawdę skarb!” Uradował się Chu Feng obserwując sytuację. Wiedział, że Kompas Duchowego Świata to prawdziwe cudo. Jak długo będzie miał go w krypcie, z pewnością przyniesie mu to niezmierne korzyści.

Przecież w Krypcie eksperta Domeny Głębi z pewnością znajdzie się sporo różnych pułapek i innych zagrożeń. Dlatego właśnie wysłano ekspertów.

Chu Feng posiadał Kompas Duchowego Świata, więc nawet jeśli jego siła nie wystarczy, to przynajmniej to mu pomoże w krypcie.

whoosh

Chu Feng wepchnął Kompas Duchowego Świata do Kosmicznej Sakiewki. Symbole na materiale worka obróciły się i wessały kompas, który był kilka razy większy od sakwy. Kolejna z tajemnic Kosmicznej Sakiewki.

Chu Feng z satysfakcją pogładził woreczek i położył się na łóżku. Nagle jednak jego oczy otworzyły się szeroko, gdy przypomniał sobie dziwne symbole na jego klatce piersiowej po powrocie z Cmentarza Tysiąca Kości.

“Ciekawe, czy mogę użyć Mocy Duchowej, by to zbadać.”

Tylko chwilę się wahał. Szybko utworzył nić Mocy Duchowej, która samoistnie skierowała się na symbole na jego klatce piersiowej. Nie wiedział, czy było to istotne, ale symbole zdradziły lekki ruch.

Widząc to, Chu Feng podniósł się z łózka i bardziej skupił na kontroli Mocy Duchowej. W momencie, gdy umieścił na symbolach większą ilość mocy, znaki przyczepione do jego skóry przebiły się przez ubranie, zawisły w powietrzu i utworzyły jakiś obraz. Otrzymując ciągły napływ Mocy Duchowej Chu Feng'a, rysunek zaczął się obracać. Pomimo że był dosyć skomplikowany, to Chu Feng i tak mógł się domyślić, że to jakaś mapa.

“Czy to możliwe, że na Cmentarzu Tysiąca Kości są jakieś skarby? To chyba mapa do otwarcia cmentarza!"

Chu Feng był bardzo podekscytowany. Symbole nie tylko nie czyniły mu krzywdy, to jeszcze jak widać, przynosiły mu szczęście.

bzz

Jak tylko mapa miała się uformować do końca, ogromna fala bólu przeszła przez mózg Chu Feng'a, całkowicie wyczerpując go i pozbawiając Mocy Duchowej.

“Wygląda na to, że jeśli chce odczytać tę mapę, to muszę mieć ekstremalnie silną Moc Duchową.” Masując czoło, Chu Feng nie był smutny. Wręcz przeciwnie. Był zadowolony, a nawet się uśmiechał.

Jego dzisiejsza uprawa była zbyt duża. Każdy by się ekscytował, gdyby odkrył, że na ciele posiada mapę prowadzącą do skarbów.

Gdy Chu Feng czekał, aż jego Moc Duchowa w całości się zregeneruje, spróbował skierować ją w stronę swego dantiana. Był ciekawy, co tam się ukrywa.

Jednak nie udało mu się tego sprawdzić. Między nim a dantianem była jakaś bariera, która nie pozwalała Mocy się zbliżyć. W obliczu takiego wyniku Chu Feng poczuł się źle, ale szybko wrócił mu humor.

Jeśli Moc Duchowa nie mogła odczytać jego dantiana, to znaczy, że inni ludzie z taką samą mocą też tego nie będą potrafili. Dzięki temu sekret Boskiej Błyskawicy nie zostanie przez nikogo odkryty.

Chu Feng był w zbyt dobrym nastroju, by cały czas siedzieć w pokoju. Postanowił wiec wyjść na zewnątrz. Nie odszedł jednak daleko, bo do jego uszu dobiegły głośne wyzwiska i krzyki.

“Kraść ci się zachciało? Zaraz zobaczymy czy coś ukradniesz! Przeklęty żebrak. Przerobię cię na miazgę!”

W bocznej alei dwóch ogromnych ludzi kogoś biło. Ofiarą był sponiewierany, odziany w zniszczone łachmany żebrak.

Chu Feng raczej nie mieszał się w takie rzeczy. Jednak ten żebrak w ogóle nie przejmował się sytuacją. Co więcej, siedział sobie i jadł jakąś drożdżówkę.

Z czystej ciekawości Chu Feng wypuścił swoją Moc Duchową. Gdy przeszła przez żebraka, otrzymał wynik. To był zwykły człowiek, który nigdy nie kultywował. Ale jakim cudem ktoś taki może być tak cierpliwy i wytrzymały?

“Stop!” Czując, że coś jest nie tak, Chu Feng krzyknął.

Słysząc to, dwóch osiłków szybko się zatrzymało. Zwłaszcza widząc, jak prezentował się Chu Feng. Ponieważ poczuli, że jest on osobą, która trenuje od dawna, ich zachowanie stało się bardzo uprzejme.

“Co się dzieje?” Zapytał Chu Feng.

“Ten żebrak ukradł moją drożdżówkę.” Odpowiedział jeden z nich.

“W taki razie zapłacę za nią. I przynieś jeszcze dziesięć kolejnych.” Chu Feng podał osiłkowi kilka miedzianych monet.

“Eee, tak, tak…” Polecenie szybko zostało wykonane. Po tym, jak napastnicy przynieśli zamówienie, szybko się oddali.

W alejce pozostał Chu Feng oraz żebrak. Chłopak starał się go ocenić.

Nie wydawał się, by miał sporo lat. Wyglądał raczej na osobę w kwiecie wieku, choć jego spojrzenie wyrażało po części zaskoczenie, a po części bezinteresowność. Gdyby Chu Feng podarował mu jedzenie, na pewno by je zjadł, jednak gdyby Chu Feng nie zdecydowałby się na to, to raczej żebrak by się tym nie przejął. Ale mężczyzna ślinił się, a jego wzrok skierowany był na drożdżówki trzymane w dłoniach Chu Feng'a.

“To jest…”

Jednak w tym momencie Chu Feng coś zauważył. Na czole żebraka widniała dziwaczna blizna. Choć słowo "blizna" nie do końca dobrze to opisywało. Wyglądało, jakby coś obcego spadło z nieba i zaczęło wyrastać ze skóry na czole.

Powód, dla którego Chu Feng stwierdził, że blizna jest dziwna, był jej kształt. Wyglądała jak kula płomieni. Sprawiała także wrażenie, jakby ogrzewała wszystkich w pobliżu.

Z czystej ciekawości Chu Feng wystawił palec i spróbował dotknąć miejsce na czole żebraka.

“Co robisz?!”

Gdy tylko chłopiec to zrobił, mężczyzna nagle zmienił się w zupełnie inną osobę. Jego dłoń wystrzeliła i chwyciła nadgarstek Chu Feng'a w żelaznym uścisku.

Chu Feng wykrzywił się i przeklął w myślach. Bez problemu mógł wyczuć przerażającą i gęstą atmosferę, który wydobywała się z dłoni żebraka. Jeśli szybko nie uwolni dłoni, na pewno spowoduje to jego śmierć.