Rozdział 55: Zwą mnie Chu Feng!

Tłumaczenie: WielebnyB

Chu Feng jednak zareagował. Pojawił się nagle przy Su Mei i chwycił ją w ramiona, unikając przy tym brudnych łap rdzennego ucznia.

Ta scena całkowicie zmieniła wyraz twarzy Zhiyuan'a. Natychmiastowo w jego oczach pojawiły się iskry. Gdyby wzrok mógł zabijać, to Chu Feng padłby trupem.

Jednak chłopak zignorował go i zachichotał. Ciągle patrząc na Su Mei zapytał, "Kochanie, czy ty go znasz?"

Słysząc to pytanie Su Mei uśmiechnęła się i odpowiedziała, "Niezbyt dobrze."

“W porządku, ale na przyszłość, nie rozmawiaj z nieznajomymi. Dziewczyny muszą na siebie uważać.” Gdy to powiedział, Chu Feng pogładził włosy dziewczyny. W ogóle go nie interesowało, co sobie pomyśli rdzenny uczeń.

“Rozumiem.” Su Mei zareagowała, jakby byli parą kochanków.

“Chłopcze, kim jesteś?” Twarz ucznia przybrała zielony kolor. Starał się tłumić złość, wskazując i wypytując Chu Feng'a.

Przybycie tutaj sprawiło mu wiele trudności i tylko przez przypadek spotkał piękną Su Mei. Początkowo planował zabawić się trochę jej kosztem, ale nie przypuszczał, że ni stąd, ni zowąd pojawi się jakiś chłopak. Bardzo go to rozgniewało.

“A ty to kto?” Chu Feng nie tylko nie odpowiedział, to jeszcze sam arogancko zapytał.

“Kim ja jestem? Jestem rdzennym uczniem Szkoły Lazurowego Smoka, Zhou Zhiyuan.”

“Taa? Jesteś Zhou Zhiyuan?”

“To ja.”

“Nigdy o tobie nie słyszałem.”

“Ty…”

Nie tylko Zhou Zhiyuan nie spodziewał się czegoś takiego. Także wszyscy członkowie Skrzydlatego Sojuszu z wrażenia otworzyli usta.

Chu Feng miał jaja. Nie tylko drwił sobie z rdzennego ucznia, to jeszcze postarał się, by wszyscy to usłyszeli. Naprawdę sobie grabił.

“Zaraz zginiesz!”

Faktycznie, Zhou Zhiyuan rozpoczął atak. Machnął ręką, a silna i mocna dłoń szybko skierowała się w stronę twarzy Chu Feng'a.

Su Mei zmarszczyła brwi, przygotowała swoją duchową energię i także przygotowała się na atak. Poczuła jednak ciepłą siłę, która odepchnęła ją do tyłu. To był Chu Feng.

whoosh

Gdy pozbył się Su Mei, Chu Feng pochylił głowę w bok i uniknął nadciągającego klapsa. W tym samym momencie zrobił krok do przodu, zacisnął pięść i wycelował w korpus Zhou Zhiyuan'a.

“Ten koleś.”

Widząc, że Chu Feng nie tylko uniknął ataku, ale także szybko wyprowadził własny, Zhou Zhiyuan był naprawdę zdziwiony. Pospiesznie jednak wykorzystał Tajemną Technikę i przygotował energię duchową, po czym także wystrzelił pięść w stronę pięści Chu Feng'a.

bang

Dwie pięści zderzyły się, a silna moc odrzuciła ich na kilka kroków. Twarz Chu Feng'a wyrażała spokój, jednak nie można było powiedzieć tego samego o jego przeciwniku.

Szósty poziom Domeny Duchowej. Chłopak na szóstym poziomie mierzy się z nim i nikt nie ma przewagi. Jego dłoń była nawet trochę odrętwiała, co dału mu znać, że ciało tamtego młodego człowieka to nie byle co. Zdawał się zrobiony z żelaznych kości i mięśni.

“Jesteś całkiem utalentowany. Chłopcze, odważysz się podać swoje imię?!” Zhou Zhiyuan nie zaatakował ponownie, gdy zrozumiał, że jego przeciwnik nie jest zwyczajny. Zamiast tego zadał pytanie.

“Nie boję się tego, nawet gdyby była to ostatnia rzecz w moim życiu. Uczeń Wewnętrznego Dworu Szkoły Lazurowego Smoka, zwą mnie Chu Feng!” Trzymał głowę wysoko, a pierś wyprostowaną, gdy głośno wypowiadał swoje imie.

“Chu Feng, bardzo dobrze. Zapamiętam cię.”

“Ty, zaledwie wewnętrzny uczeń, widząc rdzennego ucznia, nie tylko nie okazałeś należytego szacunku, to jeszcze mnie obraziłeś. Lepiej, żebym cię już nigdy nie widział, albo poniesiesz konsekwencje."

Po tych chłodnych słowach Zhou Zhiyuan ostro spojrzał na Chu Feng'a i szybko się oddalił.

“Chu Feng, jesteś niesamowity. Ten Zhou Zhiyuan to rdzenny uczeń kultywujący w Tajemnych Technikach, a na dodatek posiada siłę ósmego poziomu Domeny Ducha. Przyjąłeś jego cios i stoisz sobie jak gdyby nigdy nic! Ja, Bai Tong, szczerze cię podziwiam.”

“Chu Feng, nawet w naszym sojuszu twoja siła spokojnie może się mieścić w dziesiątce najlepszych. Ja, Ye Taozi, także cię podziwiam."

“Twoja Moc Duchowa jest rzeczywiście potężna. Chu Feng, gdy już w przyszłości się rozwiniesz, nie zapomnij o swoich braciach!”

Gdy Zhou Zhiyuan odszedł, obserwujący sytuację tłum, Bai Tong, Ye Taozi, bracia Smok i Tygrys, podeszli bliżej.. Podziw i szacunek wypełniał ich twarze.

Niesamowite, że ktoś na szóstym poziomie tak sprawnie odpowiedział na atak ósmego poziomu. Nigdy o czymś takim nie słyszeli.

Jednak ujrzenie tego na żywo, to inna bajka. Nie sprawdzali ciała Chu Feng'a zbyt dużo, więc przypuszczali, że siła Chu Feng'a jest tak wielka z powodu Mocy Duchowej.

“Dobra, ruszajmy. Jestem pewna, że eksperci Domeny Początku dotarli już do krypty. Jeśli się nie pospieszymy, to nie zostaną dla nas nawet ochłapy.” Su Mei spojrzała na mapę i popędziła wszystkich.

Gdy kontynuowali marsz, Su Mei podeszła do Chu Feng'a i cicho powiedziała, "Jesteś naprawdę straszny."

“Coś nie tak?” Chu Feng był trochę zdezorientowany.

“Użyłeś Techniki Oddychania, inaczej nie miałbyś szans, by odparować atak Zhou Zhiyuan'a."

“To prawda, użyłem tej techniki. Co w tym takiego strasznego?”

“Wiesz, ile mi potrzeba było czasu, by opanować Technikę Oddychania?”

“Ile?”

“Cały rok. A ty... Wystarczyło ci kilka dni!”

“Więc chwalisz mnie, że jestem taki mądry, czy sugerujesz, że jesteś taka głupia?”

“Ty draniu.”

“Ałaa~~~~~~~~”

Krzyk rozniósł się jak echo, a ramię Chu Feng'a nabrało zielonego koloru. Bai Tong i inni już przyzwyczaili się do zachowań tamtej dwójki.

Faktycznie, to ludzie mogli powiedzieć, że relacja Su Mei i Chu Feng'a nie była zwyczajna, więc celowo teraz pędzili, by zwiększyć odległość i unikać przeszkadza im.

Widząc, jak Chu Feng masuje obolałe ramie, Su Mei zacisnęła wargi i odpowiedziała delikatnie, “Dziękuję ci.”

“Dziękujesz za co?” Chu Feng był trochę nie w sosie i nie zrozumiał, co dziewczyna sugeruje.

“Jesteś mądrym człowiekiem i na pewno wiesz, jaka przyszłość cię czeka za obrazę Zhou Zhiyuan'a. Jednak i tak postanowiłeś mi pomóc. Ja…”

“O co ci chodzi? Nie myśl o głupich sprawach. Pamiętaj, że nie ważne czy rdzenny uczeń, czy nawet silniejsza osoba będzie chciała ci dokuczać. Bez wahania stanę w twojej obronie i dam im wszystkim nauczkę!

“Dlaczego?”

“Ponieważ jesteś osobą, którą chcę chronić!” Po tym, jak to powiedział, Chu Feng uśmiechnął się i kontynuował marsz.

Su Mei jednak się zatrzymała. Jej para pięknych oczu drgała bez przerwy, a twarz wyraziła wiele różnych emocji. Po raz pierwszy poczuła, że ta młoda osoba, którą zna od niedawna, naprawdę może być godna zaufania.

“Hehe” Su Mei słodko się zaśmiała i składając dłonie za plecy, lekko pokicała do Chu Feng'a. Miała bardzo piękny wyraz twarzy. Był tym piękniejszy, ponieważ ten uśmiech pochodził z jej serca.