Rozdział 65: Przełamując niebotyczną cenę

Tłumaczenie: WielebnyB

“Gdzie się podziewałeś? Dlaczego wracasz tak późno…” Su Mei podniosła głowę, wydęła wargi i zapytała z pretensją w głosie.

“Mm, napotkałem drobne problemy.” Widząc załzawione oczy Su Mei, Chu Feng poczuł w sercu falę ciepła. Nie mógł się powstrzymać przed chwyceniem wąskiej talii dziewczyny i przytuleniem jej.

“Drań.” Widząc niepokojącą reakcję Chu Feng'a, dopiero gdy zauważyła stojących za nimi Bai Tong'a z resztą, poczuła, że ich zachowanie było nieco nieprzyzwoite. Szybko odepchnęła chłopaka, czerwieniąc się przy tym, jak rak.

“Heh.” Patrząc na rozgniewaną Su Mei, chłopak oblizał wargi. Jej twarz była naprawdę słodka.

Su Mei z drużyną nie pytali Chu Feng'a o nic. Naturalnie chłopak nie mógł powiedzieć, że zdobył Technikę Cesarskiego Nieba, był ścigany przez szefa Szkoły Tysiąca Wiatrów i starał się uniknąć złapania, krążąc trzy dni wokół miasta, nim do niego powrócił.

Usłyszał za to wieści o nagłym oceanie ognia i ciężkich stratach Szkoły Tysiąca Wiatrów. Nawet nie znając miejsca położenia szefa Szkoły Tysiąca Wiatrów, Chu Feng był w dużym szoku.

Ta sprawa była zbyt dziwna. Ocean płomieni w obwodzie dziesięciu mil, pojawiający się na środku pustyni całkowicie przypadkowo nad miejscem grobowca. Gdy ognisty ocean już się rozproszył, to temperatura była tak wysoka, że uniemożliwiała wejście do krypty nawet ekspertom Domeny Głębi. Strefa została zakazana, co było dosyć straszne.

Niektórzy powiadali, że była to pułapka zastawiona przez Mędrca Cesarskiego Nieba, by ludzie, którzy ośmielili się wkroczyć do grobowca i niepokoić jego odpoczynek, zostali razem z nim pogrzebani.

Jednak większość ludzi czuło, że Mędrzec Cesarskiego Nieba nie mógłby korzystać z takich metod za swojego życia. Jakim więc cudem stworzył taką pułapkę po śmierci? Musiało być inne wytłumaczenie. Padały głosy, że była to klęska z nieba.

Nieważne jednak jak ludzie zgadywali, Chu Feng wiedział, że jeśli szef Szkoły Tysiąca Wiatrów zniknął tak po prostu i został pogrzebany we wnętrzu oceanu ognia, to równie dobrze mógł zostać przeniesiony do jakiejś marnej, pogranicznej szkoły, by nie być w stanie walczyć ze Szkołą Lazurowego Smoka.

Tego dnia Chu Feng i pozostali wracali do swojej szkoły. W najbliższych dniach zbliżał się egzamin na rdzennego ucznia. Początkowo Bai Tong i Su Mei byli pewni, że spróbują, ale teraz jednak wiedzieli, że dołączy także jeszcze jedna osoba ze Skrzydlatego Sojuszu, Chu Feng.

“Huu, sześćset Duchowych Koralików. Ciekawe, jak bardzo się dzięki nim wzmocnię.”

Po powrocie do Szkoły Lazurowego Smoka Chu Feng z niecierpliwością otworzył Kosmiczną Sakiewkę i wyjął sześćset Duchowych Koralików. Patrząc na złote i olśniewające koraliki, jego serce się radowało.

Sześćset Duchowych Koralików. Obecny Chu Feng z pewnością mógł stać się bogatym człowiekiem. Mógł prawdopodobnie posiadać bogactwo porównywalne do całego majątku rodziny Chu, wliczając w to także wszystkie jej przemysłowe odgałęzienia.

gulp

Chu Feng złapał garść Duchowych Koralików i wrzucił je sobie do ust. Dla niego, który posiadał Boską Błyskawicę, nie było najmniejszych obaw, że nie będzie w stanie strawić koralików. Martwił się tylko, czy ich wystarczy.

Tak jak przewidział, gdy koraliki znalazły się w jego ciele, natychmiastowo zostały zrafinowane przez Boską Błyskawicę. Bezgraniczna duchowa energia popędziła prosto do jego dantiana, który prawie się wypełnił. Takie uczucie trwało przynajmniej przez chwilę. Wytłumaczeniem była oczywiście Boska Błyskawica, która pochłonęła energię.

Jedna garść zawierała pięćdziesiąt Duchowych Koralików. Wedle jego obliczeń, pięćdziesiąt koralików było wystarczające, by przebić się na siódmy poziom Domeny Duchowej. W końcu z piątego na szósty poziom nie potrzebował nawet czterech Duchowych Koralików. Chu Feng wciąż lekceważył chwilą Boską Błyskawicę.

Po tym, jak połknął pięćdziesiąt koralików, energia duchowa jego dantiana rzeczywiście wzrosła kilka razy. Choć to i tak było za mało.

“Nie wierzę, że nie mogę cię zapełnić!” Chu Feng chwycił kolejną garść koralików, także przypadkowo było ich pięćdziesiąt i gdy pojawiły się w jego żołądku, długo oczekiwana zmiana w końcu nastąpiła w dantianie Chu Feng'a.

Dziewięć Bestii Błyskawic przeszywająco ryknęło i, mimo że zewnętrzny świat tego nie usłyszał, to dźwięk ciągle rozbrzmiewał w uszach chłopaka. Uczucie stawało się silniejsze, gdy bestie zbliżały się do niego coraz bardziej, a także jakby łączyły się w jedno.

Udało się. W końcu się przebił. Siódmy poziom Domeny Ducha. Mógł to poznać po zmianie rodzaju wysyłanej duchowej energii. Ceną było sto Duchowych Koralików. Dla innych byłoby to nie do pomyślenia.

Czym był Duchowy Koralik? To najwyższej jakości medycyna duchowa, którą wielu ludzi odważyłoby się użyć dopiero po osiągnięciu szczytu dziewiątego poziomu Domeny Duchowej. Wykorzystaliby ją do zdobycia ogromnej ilości energii duchowej i przebicia się aż na Domenę Początku.

Dla Chu Feng'a trzeba jednak było sto Duchowych Koralików, by przeskoczyć z szóstego na siódmy poziom Domeny Duchowej. Gdyby ta wieść się rozniosła, mogłaby kogoś przerazić na śmierć. Sto Duchowych Koralików, by przeskoczyć zaledwie jeden poziom. Cóż za marnotrawstwo.

Oczywiście poziom siódmy Chu Feng'a i normalnej osoby był nie do porównania, zwłaszcza po kultywowaniu Tajemnej Techniki. Nawet mierząc się z ekspertem dziewiątego poziomu Domeny Duchowej, nie poczułby strachu.

Jeśli nie trafi się taki przeciwnik jak on, z potężną umiejętnością, to nikt w Domenie Ducha nie będzie stanowić dla Chu Feng'a zagrożenia. Ludzie godni zainteresowania mogli być już tylko na Domenie Początku. Ale ta siła była bardziej szokująca.

“Ahh, jeśli tak dalej pójdzie, to jak cię wykarmię?" Twarz Chu Feng'a wyrażała bezsilność. Spojrzał na leżące przed nim pięćset Duchowych Koralików, jednak nie kontynuował rafinacji. Zamiast tego odłożył je z powrotem do Kosmicznej Sakiewki.

Wiedział, że wymagania Boskiej Błyskawicy będą coraz straszniejsze. Możliwe, że nawet gdyby pochłonął pięćset Duchowych Koralików, jego dantian zapełniłby się tylko w połowie i dalej zostałby na tym samym poziomie.

Jeśli taka była prawda, to nie było sensu dalszej rafinacji. Dlaczego by nie zostawić Duchowych Koralików na później? W końcu nie chciał od nikogo pożyczać pieniędzy, gdy będzie potrzeba. Jako mężczyzna, nie powinien tego robić.

“Puk puk, Chu Feng... Jesteś tu?” Nagle Chu Feng usłyszał głos Chu Yue dobiegający na zewnątrz posiadłości.

Słysząc ją, chłopak od razu popędził i otworzył drzwi. Faktycznie, ujrzał Chu Yue i stojącą za nią Chu Xue.

“Chu Feng, w końcu wróciłeś. Mów szczerze. Gdzie się podziewałeś przez ostatnie kilka dni?" Widząc Chu Feng'a, Chu Yue na początku się zdziwiła, ale zaraz stała się bardzo szczęśliwa.

“Nigdzie się nie podziewałem. Po prostu miałem pewne misje.” Chłopiec uśmiechnął się i odpowiedział bez przekonania.

“Misje? Jakie misje? Słyszałam, że wyruszyłeś gdzieś z pięknością numer jeden na wewnętrznym dworze, Su Mei." Odrobina uśmiechu pojawiła się na ustach dziewczyny.

“Ehh…” Słysząc słowa Chu Yue, Chu Feng zaniemówił, nie bardzo wiedząc jak to wszystko teraz wytłumaczyć.

“Haha, dobrze, nie będę cię już drażnić. Właściwie, to akurat przechodziłyśmy w pobliżu. Skoro już jesteś, chodź z nami i żwawo do nas dołącz.”

“Żwawo? Czemu żwawo?”

“Chu Feng, słyszałeś o Kultywacyjnej Formacji?”