Rozdział 68: Fala przewlekłego lęku

Tłumaczenie: WielebnyB

“Co? Nie masz mi nic do powiedzenia?”

“O tak. Lepiej siedź cicho albo obawiam się, że podczas naszego następnego spotkania mogę cię niechcący zabić. Haha...”

Patrząc na bladego jak ściana Jian Fengyi'a, który bał się teraz nawet pierdnąć, Chu Feng z elegancją wkroczył do ciemnozielonego domku.

Co się tyczy Fengyi'a, to chłopak zaciskał pięści aż do krwi. Trawił go ogień w sercu, który mógł wybuchnąć w każdym momencie.

Jako mistrz Sojuszu Miecza, był jednym z najbardziej przyciągających wzrok uczniów wewnętrznego dworu. Czy kiedyś został bardziej sprowokowany? Nawet mistrz Skrzydlatego Sojuszu nigdy go tak nie traktował.

Ale Jian Fengyi uważał, że może jeszcze wiele wytrzymać. Nie ośmielił się zaatakować ponownie przed Budynkiem Umiejętności, a tym bardziej przed Ouyangiem. W końcu nawet rdzenni uczniowie szanowali Zarządcę.

“Kim jest ten koleś? Ośmielił się tak prowokować mistrza Sojuszu Miecza. Czy on chce zginąć?” Niektórzy z obserwujących scenę martwili się o Chu Feng'a.

“Kojarzę go. To Chu Feng. Kilka dni temu w pojedynkę pokonał Sojusz Liu i na dodatek zmiażdżył Liu Mangowi jaja.”

“Powiem ci tak. Nigdy, ale to nigdy z nim nie zadzieraj. W porównaniu do Jian Fengyi'a, ten koleś jest dużo bardziej niebezpieczny. Nie boi się nikogo, a gdy atakuje, jest bezlitosny. Jak diabeł”

Niektórzy rozpoznali Chu Feng'a. Zwłaszcza ci, którzy osobiście widzieli, co zrobił z Sojuszem Liu. Do dziś powodowało to gęsią skórkę, a zimno wcale nie było. W głębi ich serc cień strachu już się pojawił.

Jednak w porównaniu do innych, najbardziej zdziwione były Chu Yue i Chu Xue. Należały do rodziny Chu i dobrze znały jego historię.

Było jasne, że chłopiec pomiatany przez wszystkich stał się idolem dla nowego, młodego pokolenia rodziny Chu. Dotarł do punktu, w którym wszyscy mogli tylko podnieść głowy i patrzyć, jak oddala się od nich coraz bardziej.

Podczas gdy uczniowie wewnętrznego dworu dyskutowali o tym, co właśnie zaszło, Chu Feng już znalazł się w tak zwanej Kultywacyjnej Formacji.

“Co za tajemnicza formacja. To chyba robota Duchowego Zaklinacza, prawda?”

Chłopiec nie znajdował się w zwyczajnym pomieszczeniu. Przypominało ono bardziej całkowicie inny świat.

Pod stopami czuł błotniste bagno, nad głową krążyły czarne chmury z błyskawicami, na około wyły wiatry i huragany, zaraz obok uszu rozbrzmiewały dudnienia grzmotów.

Nawet dla niego, który posiadał Moc Duchową i wiedział, że to wszystko to tylko iluzja, patrząc gołym okiem, czuł jakby to jednak była prawda.

Najważniejsze było samo przebywanie w tym pomieszczeniu. Chu Feng faktycznie odczuwał silną presję. Nie musiał nawet nic robić. Samo stanie w miejscu wywoływało nacisk kilkukrotnie większy. Możliwe, że słabsi ludzie nie mieli szans, by tu przebywać nawet bez ruchu, a co dopiero kultywować umiejętności.

Jednakże takie środowisko było tym, czego właśnie on potrzebował. Naprawdę odpowiadało mu miejsce z tak intensywną atmosferą. Tylko wtedy stanie się silniejszy.

Chu Feng zamknął oczy i zaczął uporządkowywać informacje o Technice Cesarskiego Nieba.

“Siódma ranga cielesnej umiejętności, Technika Cesarskiego Nieba, podzielona na cztery duże sekcje. Dla początkowego etapu, utworzyć wiatr pod stopami, a bieg będzie szybki jak lot. Dla środkowego etapu, utworzyć pioruny pod stopami, a bieg będzie szybki jak piorun. Dla końcowego etapu, utworzyć światło pod nogami, a bieg będzie szybki jak błysk światła. Po opanowaniu nic nie może stykać się ze stopami, ale stopy mogą kroczyć po niebie, opierać się mu i podróżować w kierunku horyzontu."

Mimo że opisy wydawały się proste, to sama informacja "ranga siódma" podpowiadała Chu Feng'owi, że kultywacja tej techniki będzie niesamowicie trudna. W końcu najwyższe umiejętności w Szkole Lazurowego Smoka nie przekraczały rangi piątej. Jednakże im trudniejsza umiejętność, tym bardziej chciał ją kultywować.

“Starszy Wangu, nie gniewasz się na mnie za mój ruch na tobie, prawda?” W Budynku Umiejętności Starszy Ouyang rozmawiał ze Starszym Wangiem.

“Bez obaw. Moja była w tym wszystkim wina, więc jakże miałbym się gniewać?” Mimo że Wang tak odpowiedział, to jego umysł miał na ten temat inne zdanie.

Tłum widział, jak został zatrzymany przez Zarządcę. Nie został ranny fizycznie, ale utracił część swojej godności.

“Powód, dla którego zatrzymałem cię przed utrudnianiem spraw Chu Feng'a jest taki, że myślę o tobie. W końcu jesteśmy z tego samego pokolenia. Nie chciałem widzieć, jak obrażasz utalentowaną osobę, którą czeka ciekawa przyszłość.” Mówiąc to, Ouyang uśmiechnął się.

“Co sugerujesz? Czy Chu Feng posiada jakąś przeszłość?” W tym momencie Starszy Wang zaczął pojmować, że coś jest nie tak.

“Nie posiada nic takiego, choć sam w sobie jest wystarczająco imponujący.”

“Sam w sobie? To tylko kolejny chłopak, któremu zaczyna dopiero kiełkować zarost. Nie widzę w nim nic niezwykłego.”

“Ahh, czy posiadanie Mocy Duchowej nie jest wystarczające?”

“Co? On…”

Słysząc te słowa, zachowanie Starszego Wanga zmieniło się. Już zrozumiał, dlaczego Starszy Ouyang pomógł Chu Feng'owi.

“Dziękuję ci, że mnie dziś zatrzymałeś. Gdyby nie ty, zapewne podążyłbym za śladami Liyi.”

W tym momencie Starszy Wang poczuł falę przewlekłego lęku, a obie jego dłonie zaczęły się trząść. Po chwili się opanował i dalej dziękował Oyuangowi.

Przypomniał sobie coś, co zdarzyło się kilka lat temu. Starszy wewnętrznego dworu miał konflikt z uczniem wewnętrznego dworu. Starszy zwał się Liyi.

Normalnie uczniowie byli jeszcze młodzi, więc zdarzały się osoby, które zachowywały się podobnie jak Chu Feng. Raz na jakiś czas zdarzały się zatem zatargi między uczniami a starszymi.

Ale uczniowie to uczniowie. Gdy ktoś obraził starszego, wiedział, jak to się skończy. Taki uczeń otrzymał od Starszego Liyi lanie tak bolesne, że zdawało się, że umrze. Był przecież jeszcze młody i nic dobrego nie wynikało z obrażania starszego, który posiadał dość duże wpływy w wewnętrznym dworze.

Do momentu, w którym uczeń zaskoczył wszystkich stając się rdzennym uczniem w bardzo krótkim czasie. Ludzie odkryli, że był to rzadko spotykany geniusz.

Bardziej jednak przeraziła wszystkich sytuacja rok później. Liyi, który wracał do domu, został przez kogoś ścięty.

Mimo że do dziś nie odnaleziono mordercy, w rzeczywistości wielu ludzi zgadywało, kto dopuścił się takiej zbrodni. Uczeń, który miał konflikt z Liyi. Nazywał się Leng Wuzui, jeden z najsilniejszych wśród rdzennych uczniów, a także jedyna osoba posiadająca Moc Duchową.

“Hoho, Nie będę ukrywać. Z moich obserwacji wynika, że obecny Chu Feng jest o wiele silniejszy niż Leng Wuzui z tamtych czasów. W przyszłości z pewnością wiele osiągnie. Najistotniejsze jest jednak to, że jest on wystarczająco bezwzględny.” Ouyang uśmiechnął się.

Słysząc jego słowa, krew odeszła z twarzy Starszego Wanga i pobladła jeszcze bardziej. Nie umiał na to nic powiedzieć.

“Dobrze. Mamy to już za sobą, więc nie sądzę, żeby stwarzał ci jeszcze jakieś problemy. Nie mogę jednak powiedzieć tego samego o Jian Fengyi'u.” Ouyang uśmiechnął się lekko i podszedł do okna. Spojrzał w stronę Kultywacyjnej Formacji i powiedział,

“Kultywacyjna Formacja jest dobrym miejscem do treningu ciała i umysłu, choć ma bardzo surowe wymagania dotyczące siły fizycznej i wytrzymałości. Ciekawi mnie jak długo wytrzyma tam Chu Feng.

“Z tego, co wiem, to najlepsze wyniki rdzennych uczniów wynoszą sześć godzin. Obecna siła Chu Feng'a jest trochę słaba, więc zgaduję, że godzina to dla niego limit co i tak będzie bardzo dobrym wynikiem.” Strzelał Starszy Wang.

“Mm.” Po chwili namysłu Ouyang nie zaprzeczył. Sam czuł, że będzie to cud, jeśli siła Chu Feng'a pozwoli na trening przez godzinę. W końcu w Domenie Ducha nikt nie wytrzymał dłużej.