Rozdział 88: Gińcie!

Tłumaczenie: WielebnyB Korekta: LokiWT

Okazało się, że w czasie, gdy Chu Feng i reszta opuścili miejsce, coś wielkiego zdarzyło się w rodzinie Chu. W strefie górniczej wydobyto rzadką, czarną rudę żelaza. Po dalszych poszukiwaniach odkryto jej znacznie więcej.

Czarna ruda żelaza była najlepszym materiałem na broń. Jej wartość przewyższała wartość złota, a sama kopalnia była cennym depozytem tego materiału. Mogła zwiększyć zyski rodziny Chu kilkaset razy.

Więc gdy odkryto czarne żelazo, rodzina Chu radowała się, choć równocześnie zaczęła potajemnie wydobywać rudę, pilnując tajemnicy.

Jednak na świecie nie istniały ściany, które nie przepuściłyby wiatru. Nie wiadomo kto rozpuścił wieści o czarnym żelazie, ale gdy informacja już się wydostała, bardzo szybko zaczęła wzbudzać zazdrość okolicznych sił.

Rodzina Xu zjednoczyła dwie najpotężniejsze rodziny w górskiej okolicy, Ma i Wang i wspólnie zaatakowali rodzinę Chu, chcąc między siebie rozdzielić złoża czarnego żelaza.

Chu Renyi pierwotnie zajmował się interesami poza miastem, jednak gdy usłyszał nowiny, od razu pospieszył z powrotem. Nigdy nie sądził, że wpadnie w zasadzkę rodziny Ma. Gdyby nie Chu Feng, który przybył na czas, z pewnością zostałby zabity.

“Ta rodzina Xu jest chyba zmęczona życiem”.

Po usłyszeniu co się stało, Chu Feng zaciskał ze złości zęby. Mordercze zamiary uniosły się w powietrzu. Zamiast skorzystać z konia, jak oszalały pobiegł prosto w stronę rodziny Chu.

“Fenger, nie idź tam. To zbyt niebezpieczne”. Widząc go, Chu Renyi pospiesznie powiedział, by go zatrzymać.

Na próżno. Prędkość Chu Feng'a była po prostu tak szybka, więc po chwili zniknął. Chu Renyi, który chciał coś powiedzieć, teraz musiał się powstrzymać.

Po chwili, gdy już trochę doszedł do siebie, powiedział zszokowany, "Prędkość Fengera! Czy jego siła przekroczyła już Domenę Ducha?”

Słysząc jego słowa, ciężko ranni członkowie rodziny ze zdziwienia otwarli usta. O co mu chodziło, że Chu Feng przekroczył Domenę Ducha w tym wieku? Było to coś, czego ich mózgi nie mogły pojąć.

Miastem Pochylonej Góry rządziła rodzina Chu. Pilnowała porządku i ochraniała mieszkańców. Mówiąc, że to miasteczko było małym krajem, nie było przesadą.

Zwłaszcza teraz, po nowinie z czarnym żelazem rodzina Chu utworzyła kilka warstw ochrony w mieście, by bronić się przed tymi, którzy będą mieć wobec nich złe zamiary.

Niestety atak rodziny Xu, Ma i Wang przełamał obronę miasta i prawie wszyscy mieszkańcy zostali wymordowani. Tylko rodzina Chu była jedyną, która kontynuowała walkę.

Jednak nieważne jak silny był Chu Yuanba, mierząc się z trzema mistrzami rodziny Xu, Ma i Wang, był w niekorzystnej sytuacji. Jego twarz była biała jak papier. Mając na całym ciele krew, na wpół klęczał na ziemi, gwałtownie przy tym dysząc i kaszląc.

“Ojcze”. Widząc, że Chu Yuanba nie miał już sił do walki, Chu Yuan szybko pojawił się przy nim. Skierował swoją uwagę na otoczenie. Naprawdę bał się, że ktoś chciał zabić jego ojca.

Gdy Chu Yuanba został pokonany, pozostałe siły także zaprzestały walki. W końcu nastał krótki moment pokoju w tej krwawej bitwie.

“Chu Yuanba, widząc jaką osobą jesteś, podaruję ci godną śmierć. Idź i się zabij”. Wśród ludzi znajdował się lekko grubawy i niski staruszek z czarną brodą. Był mistrzem rodziny Xu.

Patrząc na trzech starców stojących przed nim, a następnie ogarniając wzrokiem ciężko zranionych i martwych członków rodziny, Chu Yuanba powiedział ze smutkiem,

“Ja, Chu Yuanba, popełnię samobójstwo. Ale proszę, puśćcie moją rodzinę”.

“Gwarantuję, że rodzina Chu opuści tę górę i nigdy tu nie wróci”.

“Haha! Jesteś idiotą czy nas masz za idiotów, skoro chcesz, by uwolnić twoją rodzinę? Chcesz, byśmy wypuścili tygrysa i pozwolili mu wrócić w góry? Pozostawić chorobę samej sobie?”

“Chu Yuanba. Jeśli chcesz kogoś winić, to wiń siebie za swój brak rozsądku. Gdybyś się zgodził i podzielił z nami kopalnią czarnego żelaza, to jakże by mogło to się skończyć w dzisiejszy sposób? Jedynym powodem, dla którego twoja rodzina upadła, jesteś ty”.

“Żaden członek rodziny Chu nie wyjdzie stąd żywy. Powinniście wszyscy się zabić”.

Ton głosu mistrza rodziny Xu był lodowaty i bezduszny. Po mierzeniu się z rodziną Chu przez tyle lat nienawidził jej aż do szpiku kości. Dlaczego miałby dać im jakąkolwiek szansę?

“Ahh~~~”

“Waa~~~”

Nagle gdzieś poza posiadłością rodziny Chu, rozległy się głośne krzyki. Krzyki pojawiały się jeden za drugim, a niektóre nawet równocześnie. Było to dosyć przerażające.

Nagle wyraz twarzy każdej osoby na dziedzińcu mocno się zmienił. Zwłaszcza osób z rodzin Xu, Wang i Ma. Natychmiast stali się niepewni.

Było to spowodowane tym, że wszyscy członkowie rodziny Chu już znajdywali się w rezydencji. Tylko ich ludzie zostali na zewnątrz.

Nieszczęsne krzyki trwały tylko przez chwilę. Bardzo szybko nastała grobowa cisza, przez którą wszyscy stali się nerwowi.

ta ta ta

“Mistrzu rodziny, ocal mnie!”

Nim jeden z atakujących zrobił trzy kroki, zaraz za nim przetoczył się chłodny wiatr, za którym podążyło czarne, żelazne ostrze.

Z miękkim dźwiękiem, głowa rodziny Xu pod niezliczoną ilością spojrzeń, wyleciała w powietrze. W końcu spadła na ziemię jak arbuz, podczas gdy ciało dalej jeszcze stało, utrzymując tę samą pozycję.

“To…”

Rodzina Xu i Wang była w szoku. Ich twarze zrobiły się trupioblade, ponieważ zabity członek rodziny Xu był ekspertem na ósmym poziomie Domeny Ducha.

Ósmy poziom Domeny Ducha. A jednak został tak łatwo zabity. Stało się to nawet przed trzema mistrzami rodzin, więc można było sobie tylko wyobrazić, jak silny musiał być napastnik.

Gdy wszyscy mieli już nerwy napięte do granic możliwości, wyraźny odgłos kroków rozbrzmiał przed rezydencją, przerywając tym samym ciszę.

Powolne kroki zasiały w ludziach niepewność, a nawet strach, który z każdą kolejną sekundą coraz bardziej chwytał za ich serca.

W końcu, w zasięgu wzroku tłumu ukazała się postać. Był to młody człowiek.

Młody człowiek noszący niebieską, długą szatę i trzymający wielki baner.

Baner był wyjątkowy. Widniał na nim zielony, zwinięty smok, a na środku znajdywały się trzy duże słowa. Był to symbol Szkoły Lazurowego Smoka, "Sztandar Lazurowego Smoka".

Jednak w porównaniu do baneru młody człowiek był dużo bardziej przerażający. Jego twarz pokrywała krew. Całe ciało przesiąknięte było zapachem krwi i emanowało rządzą mordu.

bang

Nagle z głośnym hukiem młody człowiek wbił sztandar w kamienne płytki, tworząc kilka pęknięć.

“Dziś ci, którzy najechali rodzinę Chu, zginą!”