Rozdział 16: Pytaj o co chcesz.

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Kiedy wróciłem do karczmy, Anna siedziała przy stoliku, kończąc śniadanie.

Pochłonięta jedzeniem, nawet nie podniosła głowy, kiedy usiadłem przy jej stoliku.

  • Hej — starałem się zacząć jakoś rozmowę.

Jedyną reakcją ze strony Anny było, lekkie kiwniecie głową. Te problemy z komunikacją zaczynały mnie powoli męczyć.

  • Mogłabyś się przynajmniej wysilić w odpowiedzi — Powiedziałem z wyrzutem — Dobra, nieważne. Jak skończysz, przyjdź do pokoju. — Powiedziałem, wstając od stolika.

Kiedy znalazłem się w pokoju, szybko przebrałem się w nowy strój. Przez chwilę nie wiedziałem co zrobić ze starymi rzeczami, aż w końcu zdecydowałem, że wyrzucę je później. Wyjąłem też z torby ubranie dla Anny. Oczywiście to normalne. Swój specjalny zakup zamierzałem zostawić na..... specjalną okazję.

Kilka minut później wróciła Anna.

  • Proszę, to dla ciebie — Powiedziałem, podając jej nowe ubrania — Przebierz się w to.

Przez chwile patrzyła na ubranie, a potem przesunęła spojrzenie na mnie. Nie wiedzieć, dlaczego ujrzałem na jej twarzy lekki rumieniec.

  • N.. Na pewno? — Spytała niepewnie, cały czas się rumieniąc.

  • Tak, na pewno — Odpowiedziałem, nie rozumiejąc jej pytania — Proszę, przebierz się w to.

Rumieniec na jej policzkach powiększył się. Zaczęła niepewnymi ruchami zdejmować z siebie ubranie.

Cooooo!!!?

Poderwałem się z miejsca.

  • Co ty robisz!? — Zapytałem zszokowany.

  • Przebieram się — Odpowiedziała cichutko.

  • To, to wiem, ale nie rób tego przede mną! — Wydawało mi się, że moje serce zaraz eksploduje.

Natychmiast opuściłem pokój, zostawiając ją sama. Kiedy bylem już za ściana, oparłem się o nią plecami, i osunąłem powolutku na ziemie.

  • Boże, to zdecydowanie nie na moje nerwy.

Kiedy Anna zawołała mnie z pokoju, zdołałem się już jakoś uspokoić.

Musiałem stwierdzić, że mam naprawdę dobre oko. Nowy strój wydawał się panować niemal idealnie. Gdzieniegdzie co prawda widać było kawałki luźnego materiału, ale kiedy przestanie być taka wychudzona, powinno być lepiej.

  • No, i co o tym myślisz? — Spytałem, pełen samo zadowolenia. — Podoba ci się?

  • D.. Dziękuje — Odpowiedziała cichym głosem.

Kolejnym celem powinno być, chyba przekonanie jej by mówiła troszkę głośniej.

  • No, to teraz musimy chyba coś sobie wyjaśnić, prawda? Wczoraj nie było okazji, więc jeśli chcesz o coś zapytać, masz teraz wspaniałą okazję.

Przyglądała mi się chwile, intensywnie, o czymś myśląc.

  • Dlaczego tyle dla mnie robisz? Czego żądasz w zamian? — Zapytała w końcu.

Zaskoczyła mnie tym pytaniem.

  • Czego chcę w zamian? Chyba nic. A jeśli chodzi o to, dlaczego to robię? — Zamyśliłem się na chwilkę — Chyba jestem po prostu bardzo głupi. — Uśmiechnąłem się lekko.

Moja odpowiedz, chyba troszeczkę ją uspokoiła.

  • Jeszcze jakieś pytania?

  • Tak. Czy ty jesteś człowiekiem?

  • Nie — Odparłem krótko — Nie jestem człowiekiem.

Nie widziałem powodu, dlaczego miałbym kłamać.

  • Skoro nie jesteś człowiekiem, to kim jesteś? Pół-bestią? — Z każdym kolejnym zdaniem jej glos brzmiał coraz głośniej.

  • To pytanie zostawmy lepiej na inną okazję — Wolałem nie poruszać tego tematu.

  • Ostatnie pytanie, co zamierzasz ze mną zrobić? — Tym razem jej glos brzmiał naprawdę głośno.

Zastanowiłem się przez chwilę.

  • To zależy. Jeśli chcesz, możesz zostać ze mną. Jeśli nie, możesz odejść. Proszę, zastanów się nad odpowiedzią. — Mówiąc to, wyszedłem z pokoju.

Szczerze wolałbym, by została ze mną, ale jak zechce odejść, nie będę jej zatrzymywał.

Byłoby mi jednak przykro, ponieważ naprawdę ją polubiłem.

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]