Rozdział 20: Przegiąłem

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Po raz pierwszy od odrodzenia się w tym świecie nie miałem apetytu. Dotąd mogłem bez problemu zjeść olbrzymie porcje i nadal byłem głodny, teraz jednak czułem, że nie mógłbym nic przełknąć.

Mimo że spotkałem Annę dopiero wczoraj, zdążyłem się z nią związać. Może to dlatego, że była pierwszą osobą w tym świecie, z którą rozmawiałem? Zresztą czy ma to teraz jakikolwiek znaczenie?

Wlokąc się do mojego pokoju, starałem się wymyślić jakiś sposób, by zająć myśli. Może powinienem potrenować umiejętności? Nie, ten pomysł raczej odpadał. Będąc w pokoju, mogłem ćwiczyć tylko szermierkę lub zianie ogniem. Oba groziły dewastacją pokoju lub jego spaleniem. A tego wolałbym uniknąć.

Po chwili namysłu wiedziałem, już co muszę zrobić.

Usiadłem wygodnie na łóżku, po czym przywołałem kreator postaci. Mogłem co prawda kontrolować swój wygląd za pomocą myśli, ale zamierzałem zaprojektować nowe ciało od początku, ten sposób był wygodniejszy.

Jeśli chciałem dalej pracować w Gildii i zarabiać pieniądze, dobrym pomysłem było zmienić wygląd. Co prawda pieniędzy miałem całkiem sporo, ale po odjęciu kosztu zakupów i tę część, jaką dałem Annie, nie zostawało wcale tak dużo.

W tym momencie przypomniałem sobie o specjalnym ubraniu, które kupiłem dla Anny. Co ja teraz z nim zrobię? Nawet nie miałem okazji jej w nim zobaczyć! I co ja teraz z nim zrobię?

Po chwili dałem sobie z tym spokój. Co innego mogłem zrobić w tej sytuacji? Miałem teraz ważniejsze sprawy na głowie.

Na początek musiałem wybrać jakąś sylwetkę. Na szczęście miałem do dyspozycji kilka wzorów, więc nie musiałem zaczynać od zera. Zdecydowałem się na niewielką, drobną figurę. Większość statystyk i tak szła w zwinność, więc nie mogłem stworzyć jakiegoś większego ciała. W takiej sytuacji tylko by zawadzało.

Kolejnym problemem była twarz i włosy. Musiałem się teraz postarać, ponieważ nie chciałem wyglądać jak jakieś monstrum. Dlatego następne 3 godziny spędziłem na projektowaniu twarzy, Było to naprawę męczące! Teraz wreszcie zrozumiałem, dlaczego dziewczyny spędzały tyle czasu przed lustrem! Sprawić by twarz dobrze się prezentowała, było naprawdę czasochłonne!

Jednak nie było to całkowity koniec pracy. Musiałem zająć się jeszcze takimi sprawami jak fryzura, kolor włosów i oczu, jakieś cechy szczególne. Było to iście Herkulesowe zajęcie(MK: jak by ktoś był tak upośledzony jak ja to 4 od góry :V KLIK). Dopiero kolejną godzinne później udało mi się wszystko ukończyć.

Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania.

Unosząca się przede mną postać była zdecydowanie piękna. Sięgające do pasa, kruczoczarne włosy, spokojne, wręcz dobro duszne spojrzenie jadowicie zielonych oczu, idealnie wyprofilowany nos i wykrzywione w lekko tajemniczym uśmiechu usta. Sylwetka drobna, lecz wyglądająca na dobrze wysportowaną.

Nigdy nie przykładałem zbytniej wagi do wyglądu, ale mogłem bez wątpienia stwierdzić, że jest to jedna z najpiękniejszych osób, jakie w życiu widziałem.

Gdybym nie wiedział, że jest to mężczyzna, mógłbym pomylić go z kobietą. Właściwie to sam musiałem sprawdzić, czy aby dobrze ustawiłem płeć.

  • Cholera, przegiąłem — Powiedziałem do siebie.

Tworząc to ciało, nie zamierzałem być brzydki. Teraz jednak wiedziałem, że trochę przesadziłem. Przecież jeśli wyjdę w tej postaci na ulicę, będę zwracał a siebie zbytnią uwagę.

Wybieraj!

A. Zachowaj ten wygląd jako postać podstawową.

B. Zachowaj obecny wygląd, bez możliwości zmiany wyglądu.

C. Zmień wygląd na odrażający.

D. Wróć na zawsze do oryginalnej formy.

Czy mi się tylko wydaje, czy te wybory są coraz dziwniejsze?

Mogłem wybrać ten wygląd lub zawsze jako człowiek pojawiać się w obecnej formie. Jeśli zmiennie wygląd na nowy, będę mógł dalej go zmieniać, jednak ta postać pozostanie już ze mną na zawsze. Pozostałych dwóch nawet nie brałem pod uwagę.

Trudny wybór.

  • Wybieraj! Wybieraj! Wybieraj! Wybieraj! Wybieraj! Wybieraj! Wybieraj! Wybieraj!!!

Natychmiast podjąłem decyzje.

  • Wybieram A — Powiedziałem, łapiąc się za głowę.

Kiedy głos ucichł, poczułem nieopisaną ulgę. Ten wrzask mógł obudzić umarłego. (M: Mimo że ja już nie żyje! Czaszkowy żart! Yohohoho!!! )

Kiedy czułem znajome uczucie zmiany wyglądu, zrobiłem się nagle strasznie senny. Nie ma czemu się dziwić, w końcu był to naprawdę długi dzień.

Położyłem się wygodnie na łóżku, po czym natychmiast zasnąłem.

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]