Rozdział 24: Ewolucja!

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Walka strasznie się przeciągnęła, więc było już popołudnie. Powoli podniosłem się ziemi, otrzepując ubranie. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że nie ma to żadnego sensu. Cały byłem kryty krwią Ogrów. Musiałem sprawić sobie nowe ubranie.

Nie wiedzieć czemu zacząłem się cicho śmiać. Stałem otoczony zmasakrowanymi ciałami Ogrów i śmiałem się. Musiał to być naprawdę dziwny widok. Nie mogłem się jednak powstrzymać.

Było to naprawdę zabawne. Przeprowadziłem właśnie masakrę, a jedyne, o czym myślę to wymiana ubrania. Powoli sam zaczynałem się siebie bać. Może naprawdę zaczynam popadać w szaleństwo?

Kiedy wreszcie udało mi się jako tako uspokoić, musiałem zająć się mniej przyjemną częścią dnia.

Zacząłem ściągać wszystkie ciała ogrów w jedno miejsce, tworząc z nich kilka stosów. Początkowo chciałem zrobić jeden wielki stos, ale ciał było za dużo i były za wielkie.

Było to naprawdę ciężkie zadanie. Nawet z moimi wysokimi statystykami siły, ledwo dawałem radę przesuwać te wielkie cielska. Najgorsze było to, że akurat teraz słońce świeciło najmocniej, sprawiając, że ta czynność wycisnęła ze mnie siódme poty.

W końcu jednak nawet najcięższa praca ma swój koniec. Zdołałem ułożyć 7 makabrycznie wyglądających stosów.

Chcąc nieco odpocząć, rozsiadłem się wygodnie na ziemi, czując się krańcowo wykończony. Miałem jednak do zrobienia jeszcze jedną rzecz. Otworzyłem okno "Ewolucji"

Od dawna zastanawiałem się jak dokładnie działa ta umiejętność, ale ciągle nie miałem czasu lub zapominałem o tym. Teraz zaś zdążyła się idealna okazja.

Oprócz znanego mi już opisu umiejętności pojawił się jeszcze jeden panel. Przyglądałem mu się przez chwilę zaskoczony.

Zaabsorbowane umiejętności gatunkowe.

"Zbroja" - Pancerna jaszczurka. Czy chcesz pozyskać umiejętność? Tak/Nie

"Nocna wizja" - Pancerna jaszczurka. Czy chcesz pozyskać umiejętność? Tak/Nie

"Wzmocnienie" - Ogr. Czy chcesz pozyskać umiejętność? Tak/Nie

"Profesja" - Człowiek. Czy chcesz pozyskać umiejętność? Tak/Nie

Na aktualnym poziomie możesz nauczyć się 2 umiejętności.

Przed chwilę nie rozumiałem, o co tu chodzi. Dopiero po chwili zrozumiałem co mam przed oczami. To musiały być naturalne zdolności danych gatunków. Coś jak moje zianie ogniem. Więc mogłem nauczyć się umiejętności potworów, jakie zabiłem? Nie widziałem tu jednak kilku gatunków. Ciekawe czemu? Umiejętność człowieka musiałem zdobyć dzięki temu, że sam kiedyś nim byłem. (MK: A nie pomyślałeś, że już zabiłeś handlarzy niewolników oraz Franka co go wszystko Boli xD)

Natychmiast chciałem to wypróbować.

Tylko której umiejętności powinienem się nauczyć? Mogłem teraz wybrać tylko 2, więc musiałem zdecydować dobrze. Na początek powinienem chyba nauczyć się "Zbroi". Wydawała się najbardziej użyteczna.

Kiedy tylko potwierdziłem wybór umiejętności, poczułem straszliwy ból w całym ciele. Nie trwał on jednak długo, ponieważ chwilę później strąciłem przytomność.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Kiedy otworzyłem oczy, zaczynało się już powoli ściemniać. Przez chwile nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie jestem.

Ewolucja zakończona sukcesem. Umiejętność "Zbroja" została dodana. Wytrzymałość pancerza i skóry wzrasta.

Dopiero w tej chwili uświadomiłem sobie, co się stało. Szybko zbadałem swoje ciało i przez chwilę nie znalazłem żadnych zmian. Miałem właśnie odetchnąć z ulgą, kiedy poczułem coś dziwnego pod prawym okiem.

Natychmiast otworzyłem "Kreator postaci". Mógł on służyć doskonale za lustro. Tuż pod prawym okiem miałem teraz kilka niewielkich jasnoniebieskich łusek. Tworzyły niewielki skupisko, więc nie zmieniały zbytnio wyglądu, ale nie wiedziałem, czy śmieć się, czy płakać.

Zamiast oszpecać, sprawiały, że wyglądałem jeszcze bardziej słodko niż wcześniej. Każdy normalny człowiek cieszyłby się z tego, ale już z obecnym wyglądem maiłem sporo problemów.

Westchnięcie

Wiedziałem, że raczej nie znajdę sposobu, by się tego pozbyć. Niechętnie więc zaakceptowałem tę sytuację. Przywołałem okno statusu.

Imię: Nieznane.

Rasa: Kościany smok.

Ranga: Młody smok.

Poziom: 12

Atrybut duszy: Szał!

Siła: 35

Zwinność: 40

Żywotność: 25

Kondycja: 25

Energia: 22

Wytrzymałość: 28

Umiejętności: Lot(3) Smoczy dech(2) Klątwa(1) Instynkt(1) Oko prawdy(1) Sekretny styl Waterlow(3) Władca many(1)

Umiejętność specjalna: Ewolucja. Imitacja bestii.

Umiejętności nabyte: Zbroja.

Punkty statystyk: 0

Punkty umiejętności: 11

Natychmiast sprawdziłem opis nowej umiejętności.

Zbroja - Umiejętność pasywna. Umiejętność sprawia, że łuski i skóra stają się twarde niczym stal. By zwiększyć poziom, należy ponownie zaabsorbować umiejętność. Nie wymagany ten sam gatunek.

Gdy tylko to zobaczyłem, na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Ta umiejętność jest boska! Musiałem natychmiast ją przetestować.

Przyłożyłem miecz do wewnętrznej strony dłoni i spróbowałem przeciąć skórę. Nic się nie stało. Dopiero kiedy dość mocno go przycisnąłem, ostrze zdołało lekko ją naciąć. Prawdopodobnie mógłbym tym zatrzymać ostrze. Uśmiechnąłem się lekko do siebie. Tylko jak ja absorbuję te umiejętności? Zapewne jest jakiś procent szansy na to po zabójstwie danego gatunku.

Trzeba było powoli się zbierać. Podpaliłem stosy Ogrzych ciał i ruszyłem w drogę powrotną do miasta. Nie mogłem ich tak zostawić, ponieważ gdyby zaczęły gnić, byłoby nie ciekawie. Poza tym w pobliżu nie było drzew, tylko goła ziemia i piasek, więc raczej nie grozi to pożarem.

Strażnik przy bramie dziwnie na mnie spoglądał, ale na szczęście mnie wpuścił. Kiedy znalazłem się za murami miasta, udałem się do sklepu z ubraniami i kupiłem nowy strój. Wolałem nie paradować w zakrwawionych ciuchach. Na wszelki wypadek wziąłem kilka dodatkowych par. Nigdy nic nie wiadomo. Oczywiście zakrwawionych ubrań natychmiast się pozbyłem.

Kiedy wróciłem do karczmy, przywitałem się z mirandą i poszedłem do swojego pokoju. Natychmiast rzuciłem się na łózko po czym zasnąłem. To był naprawdę męczący dzień.

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]