Rozdział 32: Bestia (1)

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Miałem teraz do rozwiązania jeden ważny problem. Ze wspomnień szlachcica i jego eskorty dowiedziałem się, że do stolicy jest pięć dni konno. Jeśli podróżowałbym piechotą, mógłbym dotrzeć tam za jakieś 10 dni. Gdybym tam poleciał, dotarłbym najpóźniej jutro.

Najszybciej byłoby więc polecieć, ale musiałbym powiedzieć wtedy Irinie, że jestem smokiem. Jeśli miałaby ze mną podróżować, to i tak wcześniej czy później tak by się stało, ale i tak wąchałem się.

Po chwili namysłu zdecydowałem się jednak jej o tym powiedzieć. Tylko jak ja mam to zrobić? Przecież nie podejdę do niej tak po prostu i nie powiem "Jestem smokiem". Najprawdopodobniej uznałaby po prostu, że jestem nienormalny. Gdybym nagle zmienił postać, prawdopodobnie bym ją po prostu przeraził. Jak więc w końcu miałem to zrobić?

Gdybym po prostu jakoś zareagował i jej odmówił, nie miałbym teraz takich problemów. Chyba po prostu pójdę na żywioł i poczekam na jakąś dogodną okazję, by jej o tym powiedzieć.

Tymczasem wypadałoby coś zjeść. Szybko pobiegłem do lasu i przyniosłem kilka sporych kawałków drewna. Irina cały czas przyglądała mi się zaciekawiona.

  • Wiesz, że tego drewna nie wystarczy nawet na niewielkie ognisko? - Zwróciła mi uwagę?

  • A po co mi ognisko? - Spytałem ją z uśmiechem.

Szybko wziąłem głęboki oddech, po czym zacząłem przypiekać mięso, powoli obracając ruszt z nadzianymi na niego królikami. Tym razem była ze mną dziewczyna, więc musiałem się postarać. Kiedy byłem sam, nie przejmowałem się takimi szczegółami jak dokładnie upieczone. Teraz musiałem bardziej się starać.

Kontem oka widziałem, jak Irina przygląda mi się z szeroko otwartymi oczami. Nie dziwie jej się. Zwykle nikt chyba nie potrafi ziać ogniem z ust. Wszystko to przypominało mi lekko sytuacje z Anną.

Po około 20 minutach mięso było idealnie przypieczone. Aromatyczny zapach zaczął rozchodzić się po polanie, sprawiając, że czułem, jak do ust zaczyna napływać mi ślinka. Gdybym był tu sam, po prostu rzuciłbym się na mięso. W tej sytuacji musiałem jednak zachować odrobinę kultury.

  • Proszę. - Powiedziałem do Iriny, podając jej mięso.

Przyjmując je, cały czas przyglądała mi się z wyraźnym zdumieniem w oczach.

  • Znasz magię ognia?

  • Magię ogna? - Zdziwiłem się. - Nie, nigdy nie uczyłem się żadnej magii.

  • Ale przecież przed chwilą... - Zaczęła.

  • To nie była magia. - Przerwałem jej. - To po prostu cecha gatunkowa.

Moja odpowiedz, wyraźnie ją zaskoczyła.

  • To ty nie jesteś człowiekiem?

  • Bynajmniej. - Uśmiechnąłem się lekko. - Teraz pozwól, że zadam ci jedno pytanie. Dlaczego ty i ten szlachcic przyszliście do tego lasu?

  • Lord Alvarez chciał złapać magiczną bestię i sprezentować ją księżniczce. - Odpowiedziała.

  • Księżniczce? A po co jej magiczna bestia? - Nie mogłem tego zrozumieć.

  • Księżniczka uznaje tylko silnych ludzi. Mówi się, że jeśli ktokolwiek zaimponuje jej swoją siłą, ma szanse zostać jej mężem.

Wojownicza księżniczka? Zdecydowanie musiałem kiedyś taką zobaczyć.

  • A czy aby księżniczka nie wyruszyła teraz badać nowego lochu? - Przypomniałem sobie usłyszaną niedawno w karczmie rozmowę.

  • Ponoć zdecydowała się najpierw wziąć udział w wielkim turnieju. - Odpowiedziała Irina.

  • Rozumiem. Więc planował wkupić się w jej łaski, łapiąc jakąś magiczną bestię? Dość dziwny sposób na zdobycie czyjejś miłości. Ale dlaczego szukaliście akurat w tym lesie?

  • My, wyższe Elfy potrafimy wyczuwać magie. Wyczułam, że znajduje się tu potężny potwór.

Nagle coś mnie tknęło.

  • Nadal możesz go wyczuć?

  • Niestety. - Odpowiedział ze smutkiem. - Czuje, że jest bardzo blisko, ale wydaje mi się, jakby coś stłumiło jego energię. Chciałabym wiedzieć, co to było.

Więc przyszli tu z mojego powodu? Bo to, że to moją energię poczuła, jest oczywiste.

  • Chyba wiem, jak bestie wyczułaś w tym lesie. - Powiedziałem.

  • Naprawdę? - Ożywiła się. - Co to była za bestia?

Wstałem i oddaliłem się kawałek.

  • To byłem ja. - Powiedziałem, po czym zmieniłem się w smoka.

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]