Rozdział 34: Grzech

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Musiałem przyznać, że lot z kimś siedzącym na moich plecach był trudniejszy niż zwykle. Musiałem uważać by Irina nie spadła ani nie wykonywać żadnych skomplikowanych akrobacji. Gdybym miał przynajmniej jakąś linę, mógłbym przywiązać ją do swojego grzbietu i nie miałbym takich problemów.

Na szczęście przed lotem wróciłem do zostawionych w lesie zwłok i zdarłem z nich całe ubranie. Mimo zerowego doświadczenia w tej kwestii udało mi się wykonać coś na kształt siodła. Każdy szanujący się rzemieślnik uznałby to za obrazę swojego fachu, ale ja byłem zadowolony z wyników swojej pracy. Teraz miałem przynajmniej pewność, że Irina nie zrani skóry na nogach, ocierając swoje drobne nóżki o moje łuski.

,,Umiejętność [ Lot ] awansuje! 3→4."

Wyskakujące przede mną okienko naprawdę wprawiło mnie w dobry nastrój!

Późnym popołudniem, kiedy zatrzymaliśmy się, by zjeść jakiś obiad, postanowiłem spytać Irinę o parę rzeczy. W końcu miałem możliwość poznania odpowiedzi na kilka nurtujących mnie pytań.

  • Możesz opowiedzieć mi trochę o smokach? - Spytałem.

  • Smokach? A czy ty sam nie powinieneś wiedzieć więcej niż ja? - Zdziwiła się.

Faktycznie, brzmiało to trochę podejrzanie. W końcu jak mogłem nie wiedzieć nic o własnym gatunku?

  • Jestem po prostu ciekawy, co sądzą o nas inne rasy. - Powiedziałem wymijająco.

  • Rozumiem. - Pokiwała głową. - Niestety nie mogę powiedzieć ci zbyt wiele, gdyż sama niewiele wiem na ten temat.

  • Naprawdę nic o nich nie wiesz? - Więc ona też nie mogła mi pomóc. Czyli jednak muszę odwiedzić bibliotekę w stolicy.

  • Wiem tylko, że są to jedne z najpotężniejszych bestii na świecie. W danych czasach prowadzano całe armie na jednego smoka.

  • W dawnych czasach? - Zdziwiłem się. - A teraz nie?

Pokręciła lekko głową.

  • Smoki są już niemal wymarłe. Od wielu, wielu lat nie widziano żadnego.

  • Rozumiem. - Westchnąłem lekko.

Czyli szanse na to, że spotkam jakiegoś innego smoka, są minimalne. Gdybym mógł z jakimś porozmawiać, mógłbym może pozyskać kilka ciekawych informacji.

Kiedy tylko zakończyliśmy odpoczynek, polecieliśmy jeszcze kawałek. Powoli jednak zaczynało się robić ciemno, musieliśmy więc gdzieś przenocować. Właściwie to dość dziwne. Słońce w tym świecie wyjątkowo szybko zachodzi.

Lecąc przez przeszło 3 godziny, nareszcie udało mi się wypatrzeć odpowiednie miejsce na nocleg. Jeśli informacje, które uzyskałem od szlachcica i jego eskorty były poprawne, to w tym tempie jutro po południu powinniśmy dotrzeć do stolicy. Był to więc najlepszy czas, by lekko się wzmocnić.

Od jakiegoś czasu myślałem jaką ewolucję teraz na sobie przeprowadzić. W końcu zdecydowałem się na wybranie "Profesji". W grach pozwalały one na zdobycie siły w zależności od własnej profesji. Jeśli tutaj jest tak samo, powinienem lekko się wzmocnić.

Odszedłem kawałek od Iriny i położyłem się płasko na ziemi. Jeśli teraz też stracę przytomność, tak powinno być najbezpieczniej. Otworzyłem panel "Ewolucji"

Zaabsorbowane umiejętności gatunkowe.

"Nocna wizja" - Pancerna jaszczurka. Czy chcesz pozyskać umiejętność? Tak/Nie

"Wzmocnienie" - Ogr. Czy chcesz pozyskać umiejętność? Tak/Nie

"Profesja" - Człowiek. Czy chcesz pozyskać umiejętność? Tak/Nie

Na aktualnym poziomie możesz nauczyć się 1 umiejętności.

Teraz mogłem nauczyć się już tylko jednej umiejętności. Ciekawe, kiedy będę mógł zdobyć jeszcze jedną? Wziąłem głęboki oddech, po czym potwierdziłem naukę "Profesji".

Całe moje ciało zostało natychmiast sparaliżowane. W tym momencie całe moje ciało eksplodowało bólem. Czułem się, jakby ktoś zdzierał ze mnie żywcem skórę. Gdyby nie to, że straciłem władzę nad ciałem, zwijałbym się teraz z bólu.

Nie wiem, ile czasu to trwało, ale nie miało to teraz znaczenia. Kiedy tylko ból ustąpił, poczułem, jak z kącika oczu cieknie mi mała łza. To naprawdę bolało.

Ewolucja zakończona sukcesem. Profesa została zdobyta. Została zdobyta możliwość nauczenia się profesji.

Byłem naprawdę zadowolony. Miałem sprawdzić swój status, kiedy pojawił się przede mną kolejny panel. Tym razem jednak był krwistoczerwony.

Uwaga! Złamano boskie prawo! Łaska boska zostaje utracona. Bóg cię teraz nienawidzi!

Że niby co?

W tej same chwili pojawił się jeszcze jeden panel.

Wymagania zostały spełnione! Otrzymano tytuł "Znienawidzony"

Że niby co? Co tu się dzieje? Nic z tego nie rozumiem!

Wybieraj!

A. Apostoł zgnilizny!

B. Grzech żądzy!

C. Grzech chciwości!

D. Czarny żołnierz!

Jeszcze tylko tego mi to brakowało!

Ankieteła

(MK: Pozwolę sobie tutaj wprowadzić moje małe przemyślenia xD A - zapewne moc nekromancji lub boostowanie poprzez zjadanie/wchłanianie zwłok poległych przeciwników, a także ogromny boost do statystyk za cenę krótszego życia, B - moim skromnym zdaniem najciekawsza opcja, gdyż nie wiadomo jaka żądza, czy żądza krwi, czy cielesna, czy może jakaś inna wszystko w głowie szkieleta, C - chciwośc?? Zapewne będzie odczuwał jakiś większy popęd do skarbów lub do gromadzenia czegokolwiek innego co sobie szkielet zażyczy, D - zapewne boost do statystyk i parę fajnych umiejek. Znając ludzi, wybiorą albo ostatnią, gdyż fajnie brzmi lub pierwszą, gdyż głównie czytają to jacyś psychopaci xD, ja osobiście głosuję na opcję B. Dziękuję za wysłuchanie xD)

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]