Rozdział 36: Kłamstwo

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Kiedy wstałem z samego rana, Irina jeszcze spała. Nie chciałem jej jeszcze budzić, tym bardziej że miałem teraz coś ważniejszego do zrobienia.

Kiedy sprawdzałem wczoraj status, zorientowałem się, że są jeszcze 2 umiejętności, których nie wypróbowałem. Były to [Władca many] i [Oko prawdy]. Jak teraz o tym myślę, to miałem przecież całkiem sporo czasu, a więc dlaczego ich nie wypróbowałem?

Zacznijmy od [Władcy many]. Otworzyłem opis tej umiejętności.

Władca many - Umiejętność pozwalająca kontrolować manę. Wymagana przy używaniu zaklęć bez elementu.

Nie wyglądało to na coś skomplikowanego. Wyciągnąłem przed siebie otwartą rękę i zacząłem skupiać w dłoni energię z całego ciała. Wcześniej nie wiedziałem jak to zrobić, ale po aktywacji tej umiejętności odpowiednie informacje pojawiły się w mojej głowie.

Czułem, jak energio powoli spływa z całego ciała do mojej dłoni, która nagle stała się strasznie gorąca. Wydostająca się przez nią energia sprawiła, że wydawało się, jakby pojawiła się nad nią przezroczysta mgiełka. Po chwili poczułem lekkie zawroty głowy, a cała zebrana energia zniknęła.

  • Muszę trochę nad tym popracować.

Nie zrażony, otworzyłem opis drugiej umiejętności.

Oko prawdy - Umiejętność pozwalająca na rozróżnienie prawdy od kłamstwa. Kłamiąca osoba zmienia barwę na czarny.

Opis był krótki, ale za to dość dokładny. Czyli muszę po prostu spojrzeć na jakąś osobę i jak skłamie, zmieni kolor na czarny? Brzmi ciekawie. Skierowałem wzrok na śpiącą Irinę, po czym aktywowałem umiejętność.

Nie wiem, czego dokładnie się spodziewałem, ale na pewno nie tego, co miałem teraz przed oczami.

Z całego ciała Iriny wydobywała się czarna mgiełka, rozwiewając się w powietrzu. Dawało to wrażenie, jakby była otoczona czarnym kokonem.

Ciężko byłoby mi powiedzieć, co poczułem w tym momencie. Wiem tylko jedno. Nie było to wcale miłe uczucie, tylko coś zupełnie przeciwnego.

  • To musi być jakaś pomyłka. - Starałem się sam siebie pocieszyć. - Spróbuje jeszcze raz, jak tylko się obudzi.

Natychmiast wyłączyłem umiejętność. Zacząłem szykować rzeczy do dalszej podróży, cały czas w napięciu patrząc na Irinę. Nie mogłem oderwać od niej oczu, czekając, aż się obudzi. Czułem, jakbym miał zaraz osiwieć z nerwów!

W końcu po niemal godzinie otworzyła oczy. Spojrzała w moją stronę z wyrazem zdumienia na twarzy.

  • Czemu tak mi się przyglądasz? Zaspałam? - Spytała.

Pokręciłem głową w milczeniu i jeszcze raz użyłem [Oka prawdy]. Czarna mgiełka wokół niej w ogóle nie zmalała.

  • Coś się słało?

  • Nie nic! - Odpowiedziałem szybko. W tym momencie zawahałem się. - Możesz odpowiedzieć mi na jedno pytanie? Dlaczego właściwie zdecydowałaś się ze mną podróżować?

  • Nie mówiłam ci już tego? Chcę podróżować drogą mędrca, więc podróżując ze smokiem mam ku temu okazję. - Odpowiedziała.

W momencie, w którym to mówiła, ciemna aura wokół jej ciała stała się znacznie gęstsza. Kłamała. Robiła to jednaka z naprawdę dużą wprawą. Gdyby nie to, że użyłem na niej [Oka prawdy] zapewne nigdy bym się nie zorientował, że kłamię. Jaki był więc jej prawdziwy powód, by ze mną podróżować?

Musiałem zachować teraz przy niej jak największą ostrożność. Tak na wszelki wypadek.

Irina szybko się przygotowała, po czym ruszyliśmy w dalszą drogę. Nie mogłem jednak cieszyć się podróżą tak ja zawsze, ponieważ cały czas miałem przed oczami Irinę pokrytą czarną mgiełką. Potrząsnąłem lekko głową, by odgonić te myśli. Musiałem teraz skupić się na locie.

Niecałe 2 godziny później mogłem już zobaczyć w oddali mury stolicy.

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]