Rozdział 37: Stolica

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Musiałem przyznać, że stolica robiła naprawdę wielkie wrażenie. Pomimo swoich astronomicznych wręcz rozmiarów była otoczona wysokimi na co najmniej 5 metrów murami, a grubymi na co najmniej metr. W samym środku miasta, górując nad wszystkimi budynkami stała olbrzymich rozmiarów Arena. Byłem zbyt daleko by móc dokładnie się przyjrzeć, ale na pewno była co najmniej dwa razy większa od stadionu w moim poprzednim świecie.

Nie mogłem niestety przyjrzeć się zbyt dokładnie, ponieważ musiałem lądować. Nie mogłem przecież zbliżyć się do miasta w tej postaci.

  • Dlaczego nie lecieliśmy dalej? - Spytała zdziwiona Irina.

Najwyraźniej nie zrozumiała, o co mi chodzi. Jak teraz o tym myślę, to nie mówiłem jej, jaki jest cel mojej podróży.

  • Przecież nie mogę pokazać się w pobliżu stoicy w smoczej postaci.

  • Dlaczego w ogóle udajesz się do stolicy? - Spytała. Więc jednak jeszcze nie powiedziałem jej, jaki jest cel mojej podróży.

  • Jestem tu z 2 powodów. Po pierwsze, chce przejrzeć zbiory w tutejszej bibliotece, i zdobyć kilka potrzebnych mi informacji. Po drugie, chce wziąć udział w turnieju bogów.

Irina nie zadawała więcej pytań i jakiś czas maszerowaliśmy w milczeniu. Dopiero po kilku minutach postanowiłem przerwać krępującą ciszę.

  • Jak teraz o tym myślę, to nie miałem jeszcze okazji zapytać. Jesteś wyższym elfem, zgadza się? Czym więc różnisz się od zwykłego Elfa?

Irina zamyśliła się na chwilę.

  • Wyższe elfy w przeciwieństwie do zwykłych Elfów są istotami czystej krwi.

  • Czystej krwi? Co to znaczy? - Nie zrozumiałem.

  • Nasz gatunek nie krzyżował się z przedstawicielami innych ras przez kilka ostatnich pokoleń, więc w naszych żyłach płynie czysta Elfika krew. Podobnie jest z wszystkimi rasami mającymi przedrostek wyższy.

  • Znaczy to, że jesteście lepsi niż zwykłe elfy? - Spytałem.

Irina pokręciła przecząco głową.

  • Mamy większe pokłady energii magicznej i jesteśmy troszeczkę szybsi, ale mamy znacznie mniej siły a nasze ciała nie są aż tak wytrzymałe. Jest to co prawda niewielka różnica, ale...

  • Rozumiem. - Pokiwałem głową.

Czyli krótko mówiąc, mają większe pokłady magii, ale ich ciała są trochę słabsze od zwyczajnych Elfów. W moim przypadku lepsze byłoby mocniejsze ciało, skoro i tak nie potrafię używać żadnej magii. Ciekawe czy jest jakiś sposób, by się jej szybko nauczyć?

Resztę drogi pokonaliśmy już w ciszy. Kiedy wreszcie stanęliśmy przed bramą, musiałem przyznać, że z bliska mury robią naprawdę spore wrażenie. Te w Hanalei były imponujące, ale te tutaj budziły znacznie większy szacunek.

W przeciwieństwie do Hanalei tutaj nie pobierano żadnych opłat przy wejściu. Strażnicy za to wyglądali na znacznie bardziej napakowanych i przyglądali się wszystkim podejrzliwie.

Kiedy ich wzrok spoczął na mnie, mimowolnie poczułem dreszcze. Nie było to jednak spowodowane strachem. Było to coś znacznie bardziej przerażającego. Ich spojrzenia kierowane w moją stronę były pełne niczym nieskrywanego pożądania. Kiedy kilku facetów patrzy się na ciebie z maślanymi oczami, można naprawdę poczuć lęk.

Przechodząc przez bramę, mimowolnie przyśpieszyłem kroku, starając się jak najszybciej zniknąć im z oczu. Jak tak dalej pójdzie, zacznę się bać o swoją cnotę!

W porównaniu do Hanalei, stolica nie była aż tak zatłoczona. To znaczy, ulice były zatłoczone, ale nie na tyle by nie można było spokojni przejść. Było to naprawdę miłe zaskoczenie. Jedynym problemem pozostawały kierowane na mnie liczne spojrzenia. Starałem się jednak je ignorować, skupiając się na szukaniu jakiegoś zajazdu lub karczmy.

  • Chodźmy - Powiedziałem do stojącej za mną Iriny.

Pewnym ruchem złapałem ją za rękę, by mieć pewność że nie oddali się zbytnio. Może i mnie okłamała, ale nadal nie mogłem pozwolić jej się zgubić. A tym bardziej gdybym to ja się zgubił, nie musiał bym jej szukać.

Kiedy złapałem ją za rękę, jej twarz się lekko zarumieniła. Nie zwróciłem jednak na to uwagi, i szybkim krokiem ruszyłem na poszukiwania zajazdu

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]