Rozdział 40: Biblioteka

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Znalezienie biblioteki nie przysporzyło mi zbyt wiele problemów. Wystarczyło zapytać pierwszego lepszego przechodnia. Po powstrzymaniu się od wybicia mu wszystkich zębów po tym, jak próbował się do mnie przystawiać, udało mi się stanąć przed budynkiem biblioteki.

Szczerze mówiąc to, zawiodłem się troszeczkę. Bazując na poprzednich doświadczeniach, spodziewałem się raczej jakiegoś wielkiego, bogato zdobionego budynku. Zamiast tego znalazłem dość skromnie wyglądający budynek. Co prawda, nie dało się zaprzeczyć, że był duży, ale pozbawiony wszelkiego rodzaju zdobień i prezentujący się raczej marnie.

Kiedy zbliżałem się do drzwi, doznałem kolejnego zaskoczenia. Skoro była to jedyna biblioteka w całym królestwie, to czy nie powinno być przynajmniej jednego człowieka pilnującego drzwi?

Kiedy tylko wszedłem do środka, po raz pierwszy zostałem w pozytywny sposób zaskoczony. Spodziewałem się co najwyżej kilku półek i małej ilości książek. Tymczasem cały budynek wypełniony był dziesiątkami, jeśli nie setkami rzędów półek, z których każda aż pękała w szwach od upchniętych na nich woluminach.

Mimowolnie zagwizdałem z podziwu. W moim poprzednim życiu nie byłem maniakiem czytania, ale nawet na mnie ten widok wywarł ogromne wrażenie. Gdyby człowiek zaczął czytać od chwili narodzin, to wciąż nie byłby w stanie do końca życia przerobić nawet połowy tutejszych zbiorów. Oczywiście, nie zamierzałem potwierdzać osobiście tej teorii.

Kiedy powoli zacząłem przechodzić między pułkami, uderzyła mnie nienaturalna cisza. Co prawda w bibliotekach zawsze panuje cisza, ale nie aż do tego stopnia! Dźwięk mich kroków brzmiał tutaj jak uderzenia dzwonu!

Pokręciłem lekko głową i zamiast tego zacząłem przyglądać się znajdującym się tutaj woluminom.

W większości były to jakieś zapiski, czasami dzienniki lub grube księgi historyczne. Krótko mówiąc, nie było to nic, co mogłoby mnie zainteresować w obecnej sytuacji. Choć w sumie może niegłupim pomysłem byłoby przejrzeć zapiski historyczne?

Wszystkie znajdujące księgi podzielone były na różnego rodzaju działy. Na przykład [Alchemia][Najwięksi magowie][Obróbka metali]. Można było to znaleźć informacje niemal na każdy możliwy temat.

Wreszcie po kilku minutach udało mi się znaleźć interesujący mnie dział [Magiczne bestie]. Wszystkie znajdujące się tutaj książki opisywały różnego rodzaju magiczne gatunki. Było ich tu tysiące!

Widać jednak dopisywało mi dzisiaj szczęście, i już po kilku minutach udało mi się znaleźć odpowiednią księgę. [Księga smoków]. Musiałem przyznać, że autor nie wysilił się specjalne z tytułem.

Szybko wyjąłem ją z pułki i przeniosłem się do znajdującego się kilka metrów dalej stolika. Były one umieszczone co kilkanaście metrów. Zapewne służyły do tego, by można było przeczytać księgi tutaj, bez potrzeby wynoszenia ich z biblioteki. Swoją drogą, ciekawe jak zabezpieczyli się przeciwko temu, by nikt ich nie wyniósł?

Czym prędzej usiadłem przy stoliku, po czym otworzyłem książkę. Nie mogłem się doczekać, by wreszcie dowiedzieć się czegoś istotnego.

,,Jedyny i całkowity spis wszystkich gatunków smoków spisany ręką wielkiego maga Alabadra"

Strona tytułowa była naprawdę krótka. Autor naprawdę mógł się troszeczkę bardziej wysilić. Mam nadzieję, że dalszy ciąg nie będzie tak samo streszczony.

Na następnej stronie znalazłem spis treści. Mimowolnie odetchnąłem. Ta księga była dość gruba, więc nie uśmiechało mi się czytać ją w całości w poszukiwaniu interesujących mnie informacji.

  1. Zielony smok.

  2. Smok górski.

  3. Smok pustynny.

  4. Demoniczny smok.

  5. Smok czarny.

  6. Smok piekielny.

  7. Smok biały.

  8. Kościany smok.

  9. Święty smok.

  10. Smok zębacz.

Lista zawierał około 100 różnych gatunków. Nie zajmowałem się czytaniem wszystkich, tylko natychmiast otworzyłem na stronie poświęconej Kościanym smokom.

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]

enter image description here