Rozdział 42: Magia

Autor: Mefisto Korekta: MichałKtoś

Przeszukując pułki, musiałem przyznać, że były tu księgi poświęcone wszelkiego rodzaju zagadnieniom. Można tu było znaleźć działy poświęcone alchemii, obróbce metali, magii, historii, geografii. Różne zagadnienia, które można było spotkać nawet w moim świecie przemieszane z takim, które można spotkać tylko w świecie fantasty.

Nie mogłem znaleźć nic, co mogłoby mnie w większym stopniu zainteresować. Choć jak teraz o tym myślę, może powinienem przeczytać coś na temat magii? Nie byłby to wcale taki głupi pomysł.

Wyjąłem jedną książkę z pułki i przekartkowałem ją. Natychmiast zrozumiałem, że raczej nie jestem na to gotów. Cała książka wypełniona była różnego rodzaju wzorami i wyliczeniami. Kompletnie nic z tego nie rozumiałem. Szybko spojrzałem na tytuł [Magia umysłu - Poziom świętego]. W moim przypadku powinienem szukać czegoś dla początkujących. Ciekawe jak wysoki jest poziom świętego?

Po kilku minutach poszukiwań udało mi się znaleźć jeden z podręczników o odpowiednim dla mnie poziomie [Magia przestrzenna - Poziom nowicjusza]

Natychmiast przeniosłem się do umieszczonego kilka metrów dalej stolika i natychmiast zabrałem się za lekturę.

Magia przestrzenna - Jeden z najbardziej tajemniczych rodzajów magii. Osiągnięcie w niej mistrzostwa pozwala władać przestrzeniom i naginać ją według własnej woli.

Opis był naprawdę prosty.

Nie zwlekając, natychmiast przystąpiłem do dalszej lektury.

Ogółem zawarte tutaj opisy nie były jakoś szczególnie skomplikowane. Prawdę mówiąc, były dość proste. Według tej książki podstawy każdej magi były niemal identyczne, więc pewnie dlatego starali się tego zbytnio nie komplikować.

Najprościej wszystko ujmując, wyglądało to w ten sposób.

Magia przestrzenna opierała się na używaniu many, czyli energii magicznej do zakrzywiania przestrzeni, lub modyfikacji jej według własnej woli. Im więcej Many posiadał użytkownik, tym dłużej mógł z niej korzystać, a także zwiększał się zakres kontroli.

Poprzez przepuszczanie many przez odpowiednie punkty w czymś, co nazywało się [Układem magicznym] można było używać odpowiedniego zaklęcia. Im więcej punktów, tym zaklęcie było bardziej zaawansowane, a tym samym potężniejsze. Jeśli jednak użyje się mocy wykraczającej ponad własny poziom rozwoju Układu, ciało użytkownika mogło ulec spopieleniu.

Kiedy przeczytałem wyjaśniający to fragment, lekko zadrżałem.

Nie jestem pewien co to takiego ten cały [Układ magiczny] ale mogę zgadywać, że to coś podobnego do układu nerwowego lub krwionośnego, którym przepływała magia przez ciało. Tylko to naprawdę aż tak niebezpieczne?

  • Bez ryzyka nie ma zabawy. - Mruknąłem, czytając dalej.

Na następnej stronie był rozrysowany cały [Układ magiczny] znajdujący się w ciele człowieka.

enter image description here

(M: Wygląda to mniej więcej tak, ale całe ciało pokrywa jeszcze siatka połączeń)

Był tam też opis jednego z zaklęć, z wyszczególnionymi kilkoma punktami na prawej dłoni.

  • No dobra, zobaczmy, o co w tym chodzi.

Porównując obraz z książki z własną ręką, szybko znalazłem odpowiednie miejsca. Były to tylko 3 punkty, ale skupienie się na nich było naprawdę trudne. Chwile później poczułem się zupełnie tak, jak by przez moje ramię.

Powoli nad moją dłonią zaczął pojawiać się niewielki czarny punkt. Początkowo miał rozmiary kciuka, ale każdą chwilą stawał się coraz większy. Kiedy wreszcie osiągnął rozmiary piłki do kosza, rozrost całkowicie się zatrzymał.

Było to jedno z podstawowych zaklęć w magii przestrzennej [Pod wymiar]. Według opisu z książki pozwalało na umieszczenie jakiegoś przedmiotu w innym wymiarze i transport. Jako nowicjusz, nie mogę umieścić tam nic większego niż ta dziura. Masa natomiast nie miała znaczenia.

Zafascynowany spróbowałem dotknąć tej przestrzeni. W momencie, w którym mój palec spotykał się z tą czarną przestrzenią, poczułem, jak moje ciało staje się coraz cięższe. Szybko rozproszyłem zebraną w dłoni energię, a znajdująca się przede mną przestrzeń natychmiast zniknęła.

Miałem wrażenia, jakbym przebiegł maraton. Czułem, jak w moich płucach zbiera się ogień, a serce waliło mi jak oszalałe. Był to jeden ze skutków ubocznych używana magii. Jeśli zużyjesz całą swoją energię magiczną, możesz nawet strącić przytomność.

Używałem tego zaklęcia przez 30 sekund, więc taki jest mój obecny limit. Jeśli to ci przeczytałem, było prawdą, stało się tak tylko dlatego, że robiłem to po raz pierwszy, i za każdym razem będę mógł wytrzymywać dłużej.

Nagle pojawiło się przede mną okienko.

Otrzymano tytuł ,,Nowicjusz magii przestrzennej''

Więc za takie coś można było otrzymać nowy Tytuł? Musiałem natychmiast to sprawdzić! Szybko otworzyłem status.

Imię Loki Waterlow
Rasa Kościany smok
Ranga Młody smok
Poziom 12
Tytuł Znienawidzony. Nowicjusz magii przestrzennej.
Profesja Czarny żołnierz
Atrybut duszy Szał
Siła 39
Zwinność 44
Żywotność 40
Kondycja 29
Energia 26
Wytrzymałość 32
Umiejętności Lot(5) Smoczy dech(3) Klątwa(1) Instynkt(2) Oko prawdy(1) Sekretny styl Waterlow(3) Władca many(1)
Umiejętność specjalna Ewolucja. Imitacja bestii
Umiejętność nabyta Zbroja. Profesja
Umiejętności profesji Inwokacja. Pożarcie. Przekleństwo
Punkty statystyk 0
Punkty umiejętności 11

Naprawdę otrzymałem nowy tytuł!

Nowicjusz magii przestrzennej - Jesteś zafascynowany magią i pragniesz rozwijać się w tym kierunku. Nie można uznać cię za prawdziwego maga, ale jesteś na drodze do osiągnięcia tego miana.

Czy to trochę nie za szybko? Nie miałem powodu, by narzekać, ale z jakiegoś powodu czułem, że to całkowicie niszczy system.

Wychodząc z biblioteki przysięgłym sobie, że wrócę tu najbliższym czasie, by na poważnie zacząć się uczyć magii.

[~W projekcie pomaga grupa [ NIEZNANI ] wspomóżcie ich, wbijając na ich fp~]