Rozdział 5: (4-5) Pchli Targ (2)

Tłumaczenie: Tenebra

Tu Satou. Człowiek, który próbuje oszukiwać na szybkie bogactwo. Mimo że znalazł się w innym świecie nic się nie zmienił.

Po pierwsze, w tym świecie posiadanie umiejętności oszustwa wystarczy do aresztowania cię.





Radar, który dotychczas wyświetlał tylko białe kropki, nagle pokazuje samotny czerwony punkt.  
Jest blisko.

Mężczyzna udaje, że się zatacza rzucając prosto na mnie. W dłoniach trzyma pudełko, owinięte w aksamitną szmatkę. Oszust, czy powinienem powiedzieć nieuczciwy zdzierca. 

Nadciąga z odległości i z szybkością, które normalnie byłyby nie do uniknięcia, ale oczywiście, ja unikam tego od tak.
Z punktu widzenia otoczenia, wygląda to pewnie, jakby mężczyzna nagle upadał sam z siebie. To fakt, ale…

„Aaach! Mój dzbanek z pamiątkami!”

Krzyknął głośno, nie możemy się w to angażować.
Po tym, jak uniknąłem mężczyzny, upewniłem się, że Liza i Arisa kompletnie zignorowały mężczyznę i szły dalej za mną. Wygląda na to, że Arisa również to zauważyła swoim Wyczuciem Zła.

„Hej, ty! Nie uciekaj!”

Mężczyzna jedną ręką trzyma potłuczony dzbanek, a drugą łapie mnie.
W chwili, w której mnie złapał, ogłuszyłem go. Ludzie wokół powinni zobaczyć, jak mdleje z gniewu.
Gdybym miał włączoną umiejętność Walki, nie zrobiłbym tego tak płynnie. Dzięki umiejętności Porwania, wykonałem to niezauważalnie. 

Zabrałem ostrożnie omdlałego mężczyznę do tylnej uliczki. Zanim go zostawimy, sprawdzam jego status, bo może mieć kompanów, ale nie należy do żadnej gildii przestępczej.
Zapewne straci wszystkie swoje rzeczy zanim się obudzi, ale przynajmniej nie umrze, chyba.

„Ochrona jest naprawdę słaba~”
„Ta, kiedy pierwszy raz wszedłem do wschodniej dzielnicy, zawartość mojej torby szybko została skradziona.”

Myśląc o tym, mimo że jest to dzielnica ze słabą ochroną, na pewno jest sporo sklepów z drogimi towarami. Czy zapobieganie przestępczości jest dobrze rozwinięte?
Zaczynam się martwić o problemy innych ludzi.

Kiedy uważniej obserwuję otoczenie, kilku ludzi z dobrą muskulaturą, kroczy dumnie. Wyraźnie nie przypominają kupców.
Sprawdzając status, nazywają się Korpusem Samozwańczej Straży Obywatelskiej Wschodniej Dzielnicy, są jedną z gildii strażniczych. Wygląda na to, że kilka grup wspólnie pilnuje tego obszaru.





Znajdujemy się teraz w części pchlego targu, skupionej na ceramice.  Kupuję pojemnik na wodę z pokrywką do przechowywania leków i maści. Pojemnik nie jest zrobiony ze szkła, a z bisque (T/N: biała porcelana). Jest taki sam, co w zestawie wprowadzającym do alchemii, ale… Czy lekarstwo nie spowoduje reakcji chemicznej?

Przypomina mi to, że kupiłem zestaw do alchemii, ale ani razu nie zerknąłem do książki która była w zestawie.

Przed nami jest spory tłum.
„Zastanawiam się, o co~” mówi Arisa, gdy żwawo wciska się do tłumu, po chwili wraca ze znudzoną miną.

„O co chodziło?”

„Kiedy powiedzieli, że to magiczne narzędzie, spodziewałam się czegoś dobrego… Ale to tylko bączek, który porusza się po wlaniu do niego magii. Co więcej, kosztuje 1 złotą monetę, ci ludzie zebrali się tu z ciekawości.”

Co powiedziałaś?

„Jak wlał magiczną moc?”
„W przekroju tarczy znajduje się magiczna część, która służy do bezpośredniego umieszczania magicznej mocy, po zabraniu ręki, urządzenie zaczyna się poruszać. Co? Zainteresowany tą zabawką?”

Zostawiam Arisę, która z radością nazywa mnie „dziecinnym” i kieruję się w stronę tłumu. Po zakończeniu demonstracji tłum się rozrzedza.
Według Oceny, przedmiot ze straganu nazywa się [Wirujący Pierścień]. Ponieważ jak zwykle jest opis, nie czytam go. Średnica dysku wynosi około 20 cm, jest duża jak na bączka. Cena rynkowa to 2 złote monety.

Niektóre dzieci napastują sprzedawcę, by znów zakręcił bączkiem, ale odmówił, ponieważ jego magiczna moc już się skończyła.

„Cześć, jeśli ci to odpowiada, mogę wlać magiczną moc.”

„Mój niedoświadczony bracie. Chwyć dysk obiema rękami, a następnie prześlij moc z prawej ręki do lewej. Po chwili na dysku zaświeci się niebieska linia, wtedy możesz już przestać wlewać magię i umieścić dysk na stojaku.”

Po wlaniu 2 MP dysk jest całkowicie wypełniony.
Spoglądając na regulator, puszczam go po odpowiednim czasie.

Gdy patrzę na dysk, Status wyświetla mi liczbę obrotów.
Robi 600 obrotów na 10 minut. Co więcej, prędkość bączka jest stała do wyczerpania się magii. W zależności od momentu obrotu, może przydać się w kilku sytuacjach.

Niektórzy ludzie pochodzą z ciekawości jak wcześniej Arisa, ale odchodzą po usłyszeniu ceny.

„Panie sprzedawco, chciałbym coś wypróbować. Jeśli się zepsuje to go kupię, można?”
„Jeśli to możliwe, wolałbym żebyś kupił go zanim go zniszczysz...”

Odpowiedź sklepikarza jest oczywista, ale może dlatego, że i tak nie sprzeda wszystkich, zgadza się gdy ma nawet najdrobniejszą możliwość sprzedaży.

Proszę Arisę o umieszczenie magii do bączka. Tym razem pobiera 5 MP. Czy w zależności od osoby, istnieją różnice?
Prędkość obrotów jest taka samo co wcześniej. Chwytam dysk z obu stron po upływie 3 minut. Dzieci piszczą, ale je ignoruję.
Obroty są zaskakujące. Ma mniej więcej taką samą moc jak silnik sterowany radiowo.

>[Zdobyto Umiejętność Eksperymentów]
>[Zdobyto Umiejętność Weryfikacji]

Po wyjęciu złotych monet, ponieważ nie ma nic do stracenia sklepikarz chętnie opowiada mi o producencie. Wygląda na to, że to dzieło Jahada, starego magika z królewskiej stolicy.
Wydaje się, że słynie z tworzenia bezużytecznych magicznych narzędzi.

Kupuję 4 za 1 złotą monetę. Może się przydać na wiele sposobów.

„Zwracać się na ‘ty’, takie coś. Arisa, co to za nieuprzejmość względem mistrza?”

Liza narzeka, że Arisa nie trzyma się zwrotów grzecznościowych względem mnie. Wydaje się, że zwracanie się na „ty” jest nie do przyjęcia.

„U~ Wybacz mistrzu.”

Ponieważ gniew Lizy ma siłę. Arisa jest niezwykle posłuszna.
Cieszę się, że zwykle ma łagodne usposobienie.

„Więc, co chciałeś powiedzieć?”
„Zamiast zabawek, chcę, żeby mistrz kupił mi magicznie księgi.”
„Mam książki dotyczące magii życia, chcesz je?”
„Chciałabym coś bardziej użytecznego w walce.”

Taa, mogłem trochę zrozumieć żal twórcy magii życia.
Chciałbym mieć maga życia w obecnej drużynie.
Obiecuję, że wezmę ją ze sobą, jak pójdę kupić mapę. Wydaje mi się, że magiczny sklep będzie już zamknięty o tej porze, ale nadal nalega.





„Młody mistrzu. Mogę poświęcić trochę twojego czasu?”

Nie spodziewałem się, że to mnie zawołał, ale gdy go zignorowałem, wyglądał na zmartwionego.
Z zewnątrz przypomina dżentelmena, ale ma oczy jak wąż.

„Mogę ci w czymś pomóc?”
„Czy młody mistrz zna materiał alchemiczny o nazwie Smoczy Biały Kamień?”
„Nie, nie jestem tak wyedukowany.”

Dżentelmen wciąż rozmawia, dodając fałszywe gesty żalu.

„Zapewne już to wiesz, ale przy tworzeniu antidotum, potrzeba różnych materiałów, w zależności od trucizny. Jednak ten Biały Kamień Smoka, przetworzony za pomocą alchemii, mógłby zostać użyty do wyleczenia wszelkiego rodzaju trucizn! Oczywiście, jeśli prowadzisz normalny typ życia, prawdopodobnie nigdy nie zostaniesz otruty. Jednak dla Odkrywców, którzy wchodzą do labiryntów i nigdy nie wiedzą czy nie spotkają trującego potwora, antidotum jest niezbędne. Jednak ze względu na przenoszenie łupów, Odkrywcy zmuszani są do zabierania jak najmniejszej ilości zapasów. Dlatego antidota wykonane z Smoczego Białego Kamienia są sprzedawane w wysokich cenach w mieście labiryntu.”

Nie pozwalając mi się wtrącić, rozpoczął solo rozmowę o sprzedaży.
Ignorowałem to. Chcę, żeby w końcu przeszedł do rzeczy.

„Ten smoczy biały kamień jest szczególny! Specjalnie dla młodego mistrza (…), dam ci specjalną cenę.”

Krótko mówiąc chce, żebym kupił Smoczy Biały Kamień ponieważ dobrze sprzedaje się w mieście labiryntu.

„Teraz rozumiem, ale dlaczego sam nie pójdziesz do miasta labiryntu?”
„Tak powinno być, ale muszę udać się na południe. Dlatego przekazuję je w ręce młodego mistrza z którego talent biznesowy aż się wylewa.”

Na jakiej podstawie mówi mi, że mam talent do biznesu?
Poza tym powinien sprzedać go firmie, a nie osobie w miejscu takim jak to. Bez wątpienia podejrzane.

"To jest próbka, mam też certyfikat."

Wyciąga przedmiot wielkości kamienia, według oceny to Smoczy Biały Kamień. Nadal nie wiem czy to naprawdę składnik na wszystko leczące antidotum. Chcę również dokonać rewizji wstecznej.
Cena rynkowa dla takiego rozmiaru to 1 miedziana moneta.
 
Staram się należycie odmówić, ale fikcyjny dżentelmen mocno naciska. Nie mogę się go tak łatwo pozbyć.

Ostatecznie zdecydowaliśmy się udać do jego powozu i przyjrzeć zapasom.

Na powozie umieszczone są gromady bardzo małych skał owiniętych wodoodporną tkaniną.
Fałszywy dżentelmen ściąga materiał, aby pokazać białe kamienie (...) i kontynuuje rozmowę handlową.
Widzę osobę, która poprawnie tu podchodzi. Wciągnijmy ją w to.

„Jak to jest z jakością? Jeśli zabierzesz to do miasta labiryntu, będzie warte blisko 100 złotych monet. Z powodu oczywistego talentu młodego mistrza, sprzedam je.”

„Niestety nie mam przy sobie 100 złotych monet, co najwyżej 20.”

Fikcyjny gentelman przybrał żałosną pozę. Ale zauważyłem, że kąciki jego oczu poruszyły się nieznacznie.

„Ciężko, jeśli by to było 30 złotych monet, sprzedałbym je.”

„Cóż, no szkoda. Więc zakończmy na tym naszą rozmowę.”

Od razu się wycofuję.
Fikcyjny gentelman pośpiesznie wraca na tor.

„Nie, ze względu na przyszłość młodego mistrza, tym razem wezmę 20 złotych monet za inwestycję.”

Ignorując gościa, wołam gnoma, który przechodzi obok. To kierownik sklepu alchemicznego.

„Witaj menadżerze-san”
„Kim do diabła jesteś?”
„Jestem początkującym, który pewnego dnia kupił u ciebie zestaw dla początkujących alchemików.”
„Ach tak, jak tam twój trening?”
„To wciąż trudne.”
„Tak to już jest. Nie jest to coś, co opanujesz z dnia na dzień.”

„Racja menadżerze-san, ten gentelman sprzedaje coś, co nazywa się Smoczym Białym Kamieniem. Co powiesz o zaopatrzenie się w niego dla swojego sklepu?”

Mówiąc tak, wskazuję na bryły soli kamiennej (...) na powozie. Zgadza się, taktyka fikcyjnego gentelmana polega na tym, że najpierw pokazuje prawdziwy Smoczy Biały Kamień, a następnie wciska sól kamienną zamiast Smoczego Białego Kamienia.

„Co ty gadasz? To sól kamienna.”
„Eeeeh~! Więc to są kamienie solne!”

Przesadnie się zdziwiłem i powiedziałem „Jakie to ma znaczenie!?” wprowadzając oszusta w panikę.
Jeśli zacznie uciekać, myślałem o puszczeniu go, ale ochroniarz menagera o dużym ciele szybko zatrzymał go i odciągnął.
Jesteście zbyt szybcy…

„Zostałem wciągnięty w nudną farsę.”

Menager wyglądał na naprawdę oburzonego.

„Dziękuję za pomoc.”

„Fuhn, ty draniu, z oceną musiałeś wiedzieć od początku. Właśnie wtedy, gdy poszedłem na pchli targ, szukając okazji na materiały, zostałem zmuszony do wydania rozkazów strażnikowi.”

Aby go uspokoić, opowiadam mu o bączku z wcześniej. Po tym jak to usłyszał, zostawił mnie w spokoju i szybko udał się do tego straganu.
Pewnie wpadł na pomysł, żeby użyć go do mieszania składników.