Rozdział 27: Golem vs. Gigant

Tłumaczenie: Xsii Korekta: Kennzi

"Pomóż golemowi, jeśli będzie potrzebował pomocy, lub gdyby miał umrzeć."

"Przyjąłem!"

W ciągu kilku sekund, Drei i jego podwładni, pojawili się w pobliżu golema i giganta.

Zgodnie z moim rozkazem, są w gotowości.

["Uooo!"]

Gigant zaryczał i uderzył golema w twarz.

Po uderzeniu przeleciał kilka metrów nim się zatrzymał. Za każdym razem gdy oberwał, golem powoli się kruszył.

Tym razem golem zdecydował się najpierw pokonać odległość, która powstała przez uderzenie giganta i zaatakować go z rozpędu.

Gigant zachwiał się po otrzymaniu takiego ciosu i upadł kilka kroków dalej, lecz i tak się nie poddał i nadal walczył.

Gigant wielokrotnie uderzał golema, a ten się powoli kruszył.

Nie rozumiem, czemu golem nie zawołał o pomoc.

Lepiej, żebym ruszał. Nie ma powodu, abym nie spotkał się z gigantem.

"... Eins, chodź ze mną."

"Zrozumiałam."

Zawołałem Ein, aby mnie eskortowała.

Przyszedłem w momencie, kiedy golem upadł.

"Liderze, zajmiemy się tym."

"Czekaj."

Zatrzymałem Drei, który miał zamiar iść w stronę giganta.

"Golemie, nie pozwolę Ci jeszcze umrzeć."

Kiedy to mówiłem, golem obrócił się w moją stronę.

"Jeśli sądzisz, że umrzesz tutaj walcząc to idź już spać. Ale jeśli, chcesz wygrać to wstań i walcz do końca. To Ty decydujesz."

Więc, co on teraz zrobi?

Golem skierował swoją twarz w górę i zaczął znowu wstawać.

"Gaaa!"

Gigant zaczął ryczeć, zanim uderzył golema.

Golem nie poruszył się, chwytając pięść giganta, lecz chwile później jego pięść zaczęła się kierować w stronę giganta, wylądowała na twarzy.

Postanowił przekroczyć swoje limity.

"Oooo!"

Jedna za drugą, pięści giganta atakują golema, a ten postanowił przyjąć je na siebie.

Niestety, golem wiedział, ze nie uniknie większości z nich.

"Vuuu, Vuuuua!"

Po tym jak zaczął coraz głośniej ryczeć, gigant uderzał ciągle golema.

Golem słabł, ale nie oddał żadnego ataku kontratakującego.

Po zdobyciu się na siłę golem uderza giganta w twarz.

"Vuuu."

Olbrzym jęknął przed upadkiem na ziemie.

[Intruz został odparty.]

Wygląda, na to, że nie żyje.

"Spoczywaj w pokoju."

Po tym jak to powiedziałem, wróciliśmy z Eins, Drei i jego podwładnym oraz golemem do domu.

Nawiasem mówiąc, gdzie są teraz poszukiwacze przygód?

Gdy wróciłem do rezydencji, usiadłem w swoim krześle w gabinecie.

Zobaczmy.

["Ty tak na serio?"]

["Oczywiście! Wszystko z tej walki powinno należeć do nas! Chodźmy, podzielmy to!"]

["Przestań tak mówić. Ten gigant został prawdopodobnie pokonany przez mistrza lochu. Co jeśli się wścieknie?"]

["Wtedy uciekaj z lochów, chociaż z jedną rzeczą!"]

["Czuję się lepiej z tym, że Cię to nic nie obchodzi."]

["Nie chcę powiedzieć, że jesteś tchórzem!"]

Człowiek, który wydaje się przywódcą grupy, demontuje korpus giganta.

Szczerze, nie mam nic przeciwko.

"Eins, idź i to sprawdź."

"Tak, Mistrzu."

Eins zniknęła i pojawiła się przed poszukiwaczami przygód.

["Co wy robicie?"]

["""Uaa!"""]

[""Kya!""]

Wszyscy byli zaskoczeni nagłym pojawieniem się Eins.

["Ten potwór został pokonany przez naszego mistrza. Nie macie prawa nic z niego zabierać."]

["Zamknij się! Pierwsi z nim walczyliśmy!"]

Mężczyzna, który wydawał się liderem, krzyknął i wyciągnął miecz.

[" Ostrzegam cię. Atakowanie personelu lochu zostanie uznane za agresję oraz zagrożenie, a Ty będziesz musiał zostać za to wyeliminowany."]

["Orya!"]

Reszta grupy poszukiwaczy spanikowała, gdy lider zaatakował ją swoim mieczem.

Eins złapała miecz i kopnęła mężczyznę.

["Ugh."]

["Zachowanie agresywne zostało zauważone. Będziesz musiał zostać wyeliminowany."]

Znikając na chwilę, Eins wyciągnęła sztylet i zaatakowała nim mężczyznę.

["Cholera!"]

W pierwszej chwili udało mu się zablokować sztylet. Jednakże inny był już w jego brzuchu.

["Huh?"]

Nie zdając sobie z tego sprawy mężczyzna najpierw upadł na kolana, a później padł na ziemie.

["Czy chcecie podzielić jego los, ludzie?"]

["Hiii!"]

Człowiek, który upadł, został dźgnięty rzuconym przez Eins sztyletem. Spytała się ona reszty czy również ma się nimi zająć.

Reszta poszukiwaczy starał się jak najdalej uciec od Eins, czołgając się. Ale kilku poszukiwaczy przygód nie było wyzwaniem dla Eins.

Wygląda na to, że chcieli więcej, ale byli po prostu za słabi.

Nie chcę ich więcej oglądać.

"Eins, wróć tu. Nie ma powodu, abyś z nimi walczyła."

Gdy to powiedziałem, Eins szybko mi odpowiedziała.

["Jak mój mistrz rozkazał, tym razem zaprzestanę ataku, ale nie będzie następnej szansy."]

Po tym wszystkim, Eins wróciła do domu.

"Przepraszam, że musiałeś czekać."

"Dziękuję, za twoją ciężką pracę. Możesz teraz wrócić do swoich normalnych obowiązków."

"Proszę mi wybaczyć."