Rozdział 60: Brak wbudowanego czujnika

Tłumaczenie: Szimen

(060) Brak wbudowanego sensora

Naprawdę można używać tylko jednego typu magii na raz? Ale ja przecież normalnie tego używam. Raczej jeden typ magii nie może być użyty dwa razy w tym samym czasie za względy na czas odnowienia.

To jest już trzeci raz, gdy jestem w tego typu pokoju ze statuetką, nie wliczam tych statuetek w kościele oczywiście. Znowu statuetka bogini była bardzo dobrze odwzorowana. Słyszałem, że zostały zrobione przez nie same, więc dlatego są tak dobrze zrobione.

Ale jak one je zrobiły? Patrząc w lustro, ale coś takiego mogłoby być problematyczne, albo może inna bogini je robiła? A może zrobiły sobie formę z gipsu? Ciekawe czy robiły to produkcją masową, aby było to bardziej wydajne.

No dobra, a teraz zamienię moje klasy na Kobieciarza i Łowcę. Z tym moje statystyki szczęścia się podniosą.

Moje obecne szczęście pewnie pomogłoby mi w przeludnionym metrze, gdzie w środku jest bardzo dużo osób i akurat tak się dzieje, że osoba stojąca przede mną by wysiadła. Pewnego dnia chciałbym mieć takie szczęście, żeby wygrać jakąś paczkę z hometown paracel. (Japans hometown paracel to serwis który sprzedaje i przesyła rzeczy)

Okazało się, że firma ta już wpisała się do historii mojej rodziny po tym jak Miri wygrała u nich paczkę. Jeśli dobrze pamiętam zamieniliśmy to na rzeczy potrzebne do Tsukudani ( konserwowane jedzenie w sosie sojowym i mirin) Jeśli teraz bym wygrał taką paczkę, to co mogłoby w niej być?

„Wydaje mi się, że powinien to być ryż.”

„Ryż?”

„Ach, już nic.”

Powiedziałem słowa które miałem na myśli. Już tak długo nie jadłem ryżu. Już czuje na języku jego boski smak. Bez ryżu nie można zrobić sushi lub ryżu curry. Wydaję mi się, ze nawet gdyby istniał tutaj ryż, to w tym świecie i tak je się surowe i nieprzyprawione ryby, więc byłoby to trochę dziwne, aby przygotować curry.

…Skończyłem już myśleć o tym co bym chciał, przed statuetką bogini.

„Więc czy nie powinniśmy się pomodlić? Tak poza tym, to Haru, jaką nagrodę byś chciała?”

Gdy tylko skończyłem pytać się Haru, Carol odpowiedziała.

„Słyszałam, że jeśli wymówisz to czego pragniesz od bogini, to ciężej jest to otrzymać.”

A więc sensor zachłanności również istnieje w tym świecie. Jest to trochę podobne do tego, jak ci spada tost posmarowany z jednej strony masłem, to czy spadnie masłem w dół zależy od tego jak bardzo wartościowy posiadasz dywan. Nazywane jest to prawem Murphy’ego.

„To pewnie jest bzdura. Bogini nie może być taka.”

Łatwo mi tak mówić. Na przykład, dajmy na to to metro z wcześniej, jeżeli jesteś naprawdę zmęczony i jest naprawdę tłoczno, to chciałbyś żeby ta osoba obok ciebie wysiadła, ale los tak chce, że zdarza się to bardzo rzadko.

Zdecydowałem się na ruletkę.

„Zgadzam się z tym. Chciałabym jakąś umiejętność, którą mogłabym wykorzystać w walce, umiejętność wykrycia, albo jakiś miecz.”

„A co do Carol… Ach, nie musisz mówić, jeżeli nie chcesz.”

Nie ma czegoś takiego jak czujnik zachłanności, wiele osób zrzuca na niego winę, ponieważ istnienie pecha jest nielogiczne i się z tym nie zgadzają. Wygląda na to, że moje zmartwienia są bezzasadne.

„Hmm… Niech pomyślę. Magia przestrzenna byłaby dobra, jeśli chodzi o przydatne umiejętności, ale jest naprawdę rzadką umiejętnością i szanse na otrzymanie jej są bliskie zeru.”

„A co to?”

Magiczny Szermierz brzmi dobrze, ale to brzmi jeszcze lepiej.

„Magia przestrzenna oznacza dokładnie to co ma w nazwie, pozwala manipulować przestrzenią. Natychmiastowa ucieczka z labiryntu, oraz składowanie przedmiotów w jakiejś przestrzeni.”

„Uwa, to trochę oszustwo.”

Bardzo dobrze, też zapragnąłem tej magii. Gdy tylko zdecydowaliśmy, co byśmy chcieli ustawiliśmy się w linii, a następnie modliliśmy się. Po chwili znalazłem się w nieskazitelnie białej przestrzeni. Już się trochę do niej przyzwyczaiłem, przecież jestem tu już czwarty raz.

„Kopę lat Koshmar.”

Po tym jak spojrzałem na boginię już dłużej nie myślałem o niej jak o bogini orku.

„Tak jak zwykle, wszystkie myśli z ciebie wyciekają.”

Koshmar uniosła spojrzenie swoich dwóch lub trzech gałek ocznych, jej mina wygląda tak jakby się poddała. Przepraszam za to.

„Erm, chciałbym się o coś spytać.”

„Ach, o twoją siostrę?”

„To też, ale zastanawia mnie także fakt, że jestem w stanie używać dwóch typów magii na raz, czy to także zasługa Bezrobotnego?”

„Tak mi się wydaję. W drużynie posiadasz dwie osoby Haru i Carol więc wydaję mi się, że również będą w stanie tego używać.”

Koshmar powiedziała to tak, jakby o wszystkim wiedziała od początku.

„…Przepraszam, ale czy liczba użytych typów magii w jednym czasie jest uwarunkowana ilością ustawionych klas?”

„Tak mi się wydaję. Ale to są tylko moje przypuszczenia, nie jestem pewna na sto procent. Używałeś wcześniej cięcia swoimi nogami, tak? Normalnie również jest to niemożliwe.”

Gdy mi o tym powiedziała, poczułem, że już wcześniej o tym słyszałem. Wygląda na to, że Bezrobotny ma naprawdę ogromny wpływ na umiejętności.

„Kiedy ktoś zobaczy, że posiadasz takie zdolności, to odpowiedz, że otrzymałeś je od bogini. Nikt nie będzie wtedy głębiej wnikał, ponieważ w labiryncie można otrzymać różne dziwne umiejętności.”

„Zrozumiałem. A tak poza tym~”

Spytałem się o rzecz, która najbardziej mnie martwiła, o Miri. Czy wszystko z nią w porządku?

„Właśnie to badam. Twoja młodsza siostra aktualnie zmierza na Górę Fuji.”

„Na Górę Fuji?”

Czy to nie jest przypadkiem ta Góra Fuji na którą absolutnie nie chciała wejść? Czemu akurat teraz?

„No dobra, ale po co?”

„Ma się dobrze, jeżeli się o to martwisz.”

W sumie nie myślę „Czemu ona idzie na Górę Fuji, przecież się przeziębi!” Może chce wrzucić moje prochy do Góry Fuji. W sumie, to jestem martwy w tamtym świecie. Mam nadzieję, że nie przysporzyło jej to problemów. Ale nawet jeśli, to prochy do Góry Fuji…

Odruchowo się zaśmiałem.

„Przepraszam, przypomniała mi się opowieść z przeszłości.”

Gdy zauważyłem, że Koshmar stoi naprzeciwko mnie odruchowo przeprosiłem. Ale i tak najpewniej wie co mam na myśli.

„Ach, nie mam na myśli takiej historii z dzieciństwa, to bajka. Zaczyna się bardzo dawno temu, ale wygląda na to, że ta opowieść zaczynała się słowami pewnego dnia.”

‘Pewnego dnia, był sobie stary mężczyzna, który zbierał bambus. Udał się do lasu w górach, aby zbierać bambus z którego tworzył różne rzeczy.’

Zaczyna się w ten sposób i jest najstarszą opowieścią w Japonii. Opowieść o Ścinaczu Bambusa. Chociaż jak teraz pomyślałem, to ilustrowana książka o Księżniczce Kaguyi jest bardziej popularna.

Koniec tej historii był taki, że otrzymał miksturę nieśmiertelności od Księżniczki Kaguji, którą potem spalił na górze. Więc dlatego Góra Nieśmiertelności stała się Górą Fuji. (Nieśmiertelny = Fushi) Nie śmieję się z ironii, że siostra chce wrzucić prochy zmarłego brata do góry z opowieści. Śmieję się z tego, że przypomniałem sobie ciekawą historię o Księżniczce Kaguyi. Odkąd tylko pamiętam, Miri czytała tylko książki w których pojawiała się Księżniczka Kaguya. Więc pewnego razu ją spytałem czy ją lubi. Gdy tylko się spytałem odpowiedziała mi.

„Nienawidzę jej.”

Mimo tego, że powiedziała, że ją nienawidzi, to wciąż czytała książkę. Nienawiść była kłamstwem, przecież ona na pewno ją lubi. Gdy byłem w gimnazjum myślałem, że ma bardzo dużo wspólnego z tsundere.

„Więc okazało się, że to jest twoja historia z dzieciństwa. I co masz teraz zamiar zrobić? Czy wciąż masz zamiar otrzymać nagrodę za przejście labiryntu?”

„Potrzebuję! Proszę daj mi ją!”

Gdy to tylko powiedziałem przede mną pojawiła się ruletka, loteria i rzutki. Za trzecim razem wybrałem ruletkę.

„Masz zamiar użyć ruletki?”

„Czy mogę z niej otrzymać magię przestrzenną?”

„Nie. Jeśli magia przestrzenna byłaby tutaj, to szansa na jej zdobycie wynosiłaby jedną na trzydzieści dwie i świat byłby pełen użytkowników tej magii.”

Słówko magia przestrzenna nie znajdowało się również na rzutkach.

„…Więc pewnie znajduje się w loterii. Czy wystarczy tutaj, abym tylko włożył rękę?”

„Bingo. Czy masz zamiar użyć loterii?”

„…Tak.”

Loteria, huh… To było drewniane pudło o wysokości i szerokości około trzydziestu centymetrów z dziurą na środku, w środku znajdowała się czarna mgła która uniemożliwia spojrzenie do środka.

Nie znam prawdopodobieństwa zdobycia owej magii. To jest zupełnie podejrzanie, nie mogę spojrzeć nawet na listę rzeczy do wygrania.

„No dobrze, więc zagraj teraz za Carol.”

„Ech? Czy to jest w porządku, abym losował trzy razy?”

„W porządku. Przecież chyba po to podniosłeś swoje statystyki szczęścia.”

Jestem wdzięczny, ale ciężar konsekwencji jest coraz cięższy. Ostatnim razem Carol otrzymała tylko tysiąc sensów.

„W porządku. Ciągnę.”

To małe pudełko, więc sięgnąłem na samo dno~

Co to ma być?! Czemu to pudło jest takie głębokie?! Włożyłem już do środka całe moje ramie. Czy to nie jest przypadkiem magia przestrzenna?

Czuje jakieś małe kulki, obijające się w środku pudełka.

Wyciągnąłem jedną z środka.

‘Odszyfrowywanie”

To było napisane na piłeczce. Kula ta była czarna, a na niej znajdowały się białe napisy.

„To umiejętność pozwalająca przeczytać starożytne pismo.”

„… Znowu coś mizernego… Przepraszam Carol.”

„Jest to umiejętność, którą pragną uczeni tego świata.”

Koshmar dodała, ale my nie jesteśmy uczonymi… Następna będzie Haru.

Hmm… Jakaś umiejętność bojowa byłaby dobra. No dawaj, szczęście!

Wyciągnąłem piłeczkę. Kulka była czerwona.

„…’Łuk Wiatru’.”

„Och, wygrałeś. Łuk Wiatru, to łuk który nie wymaga strzał. Gdy tylko naciągniesz cięciwę, jesteś w stanie natychmiastowo wystrzelić powietrzną strzałę.”

Więc magiczny łuk. Bez wątpienia jest to rzadki przedmiot, ale nie jest on ani rzadką umiejętnością, ani mieczem. Czy moje szczęście w ogóle działa?

„Położę go tutaj, Łuk Wiatru jest rzadkim przedmiotem, który kosztuje osiem złotych monet.”

…Kilka razy więcej od rzadkich medali. Oznacza to, że nie jest tak źle. W sumie.

Bardzo dobrze, nadeszła pora na mnie. Tym razem chcę magie przestrzenna! A jeżeli jest to niemożliwe, to przynajmniej chciałbym miecz dla Haru! Skoncentrowałem się tak, że byłem w stanie poczuć wszystkie nerwy w moim palcu. Widzę! Widzę!

Poczułem się tak, jakbym widział żarzącą się gwiazdę na niebie. Złapałem za tą świecącą kulę, moja dłoń przysłoniła jej blask, a następnie wyjąłem ją z pudełka.

‘Magia Stylu Życia’

…Ech?

‘Tytuł: ‘Zdobywca Labiryntu II’ awansował na: ‘Zdobywca Labiryntu III’’

‘Umiejętność za ukończenie labiryntu: ‘Magia Stylu Życia’ awansowała na: ‘Magia Stylu Życia II’’

Zatrzymałem moje spojrzenie, a następnie Koshmar powiedziała.

„Masz niesamowite szczęście. Magia Stylu życia to umiejętność którą można otrzymać tylko i wyłącznie za przejście labiryntu, więc jest niewiele osób które ją posiadają, a w dodatku awansowałeś ją na drugi poziom.”

„Erm, bogini, chciałbym się zapytać o jeszcze jedną rzecz.”

Zakłopotany próbowałem spytać Koshmar, ale Koshmar odczytała to i od razu odpowiedziała.

„Oczywiście, że nie ma tu żadnego czujnika.”