Rozdział 260.07: Nieformalna konferencja ⑤

Tłumaczenie: krzemek

Notka autorki: Rozdział z perspektywy Oniego.


Przykro mi, Shiro-san, ale zamierzam wykorzystać tę sytuację. Kiedy czekaliśmy na konferencję, Sophia-san pobieżnie opisała mi Kościół Słowa Bożego, a bazując na słowach tego staruszka, który tytułuje się Papieżem, powinien głęboko rozumieć działanie Systemu. Możliwe, że to niepowtarzalna okazja do dowiedzenia się czegoś więcej o stanie tego świata.

Moje dotychczasowe informacje pochodzą tylko z Tabu i tego, co przekazała mi Shiro-san. O ile w Tabu nie było żadnego przekłamania, o tyle nie mogę być w 100% pewnym tego, co powiedziała Shiro-san. Jeśli mogę poznać wersję trzeciej strony, nie mam wyboru, jak o nią zapytać.

Nie chciałbym jednak podkopać negocjacji na rzecz własnego interesu. Mimo wszystko, to dzięki dobroci Shiro-san mogę cieszyć się z obecnego życia i nie byłoby przesadą, gdybym powiedział, że żyję jeszcze dzięki niej. Jeśli zrujnuję plany Shiro-san, w najlepszym razie nasze drogi się rozejdą, a w najgorszym mnie zabije. Dobrze byłoby poznać jej prawdziwe zamiary za pomocą tej konferencji, jednak mogę przypłacić to życiem.

W poprzednim życiu byłem niczym innym, jak zwykłym licealistą, a tutaj miałem po prostu wielkiego pecha. Po drugiej stronie znajduje się Shiro-san, która nazwała się Administratorem tego świata i przywódcę Kościoła Słowa Bożego, największej religii w tym świecie. Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko.

Szczerze mówiąc, nie wiem, na ile dokładnie mogę sobie pozwolić w stosunku do Shiro-san, więc najważniejsze będzie ostrożne zadawanie pytań. W razie czego zrezygnuję z ustalania zamiarów Shiro-san i ograniczę się do zwykłej rozmowy z Kościołem. Jestem przekonany, że zechcą współpracować, także tym się nie martwię.

"A więc jak Kościół Słowa Bożego ocenia stopień zniszczenia dusz?"

Zacznijmy od tej kwestii. Zastanawia mnie, co Kościół o tym wie i czy pokryje się to z informacjami od Shiro-san. Co jest prawdziwe a co nie? Może teraz się upewnię.

Zerknąłem na Shiro-san, jednak nie zauważyłem żadnych zmian. To oznacza, że mogę kontynuować ten temat? Ponieważ jej mimika nigdy się nie zmienia, trudno cokolwiek ocenić.

"Według naszych informacji, ich stan nie jest jeszcze krytyczny."

Hm? Słowa Papieża nie brzmiały do końca pewnie. Czy to możliwe, że nic nie wiedzą na ten temat?

Jeśli słowa Shiro-san są prawdziwe, to olbrzymia liczba osób została wysłana w zaświaty właśnie z powodu zniszczeń w ich duszach. Gdy byłem pod wpływem Furii, część z zabitych przeze mnie osób było w odizolowanej przestrzeni, aby uniknąć dalszych szkód. Gdybym porozmawiał z tym mężczyzną w czerni, prawdopodobnie mógłbym się upewnić, ale wątpię, żeby Shiro-san kłamała w tej kwestii. A może sądzi, że nie zaryzykuję pytania innych osób, więc powiedziała to specjalnie? Może jest w zmowie z tym w czerni? Jest zbyt wiele niewiadomych i jeśli zacznę rozważać je wszystkie, nie będzie temu końca.

Zakładając, że historia o niszczejących duszach ludzi w tym świecie jest prawdziwa, wtedy słowa Papieża będą wskazywać na brak obeznania w faktycznym stanie rzeczy. Skoro już tyle osób musiało zostać wysłanych w zaświaty, sytuacja jest naprawdę krytyczna, a oni o tym nie wiedzą?

"Nie jest krytyczny, huh? Nawet jeśli wziąć pod uwagę, że ponad 10 000 osób zostało wysłanych w zaświaty?"

Oczy Papieża rozszerzyły się w niedowierzaniu. Cała strona Kościoła wyglądała na zaskoczoną i tylko Papież zdołał przywrócić się natychmiast do porządku.

Możliwe, że się pomyliłem i zdradziłem drugiej stronie ważną informację, z której ta nie zdawała sobie sprawy, nie otrzymując niczego w zamian. Jeśli to tylko tyle, to nic straconego, jednak problemem będzie, jeżeli Shiro-san zamierzała wykorzystać to w jakiś sposób przeciwko Kościołowi. Ponownie na nią zerknąłem, lecz wciąż nie pokazała żadnej zmiany. To znaczy, że nie ma mi tego za złe? Skoro Shiro-san jest spokojna, to chyba nie wygadałem niczego ważnego. A przynajmniej taką mam nadzieję...

Całkowita niemożność odczytania czyichś emocji jest przytłaczająca.

"Czy to prawda?"

Papież widocznie uznał, że dalsza farsa nie ma sensu i zapytał przygnębionym głosem.

"Administrator Gyuriedistodiez jest zaangażowany w tę kwestię. Powołując się na jego imię, zapewniam, że to prawda."

Shiro-san rozwiała wątpliwości Papieża. Skoro w jej odpowiedzi pojawiło się imię tamtego mężczyzny w czerni, to prawdopodobnie pewne. Wątpię, aby ten Administrator również mógł kłamać w tej kwestii. Takie samo zdanie zdaje się mieć Papież, sądząc po błysku w jego oczach.

"Czy mogę prosić cię o dokładną opinię? Shiro-sama, według twoich przewidywań, ile czasu zostało dla tego świata?"
"Na pewno bardzo niewiele."

Shiro-san odpowiedziała na pytanie Papieża w okrężny sposób. Nie podając żadnej precyzyjnej liczny, a tylko "niewiele", ani nie skłamała, ani nie powiedziała prawdy. Użyła tego samego stylu mówienia, w jaki spisała swoją książkę.

"Czy nie możesz określić konkretnego czasu?"

Mhm, Papież musiał pomyśleć o tym samym. Chociaż nie było słychać surowości w jego głosie, można było odnieść wrażenie, że zignorowanie tego pytania byłoby zdecydowanie nie na miejscu.

"Z pewnością obarczasz winą niewłaściwą osobę."

Słowa Papieża zostały jednak całkowicie zignorowane.

"Proszę nie zrozumieć mnie źle, jednak należałoby zauważyć, że dla tego świata jestem kimś obcym. Mogę być na tyle dobra, aby wyciągnąć pomocną dłoń w ratowaniu waszego świata, ale to przede wszystkim wasze zadanie. Skoro nie potraficie przyjąć do wiadomości słów kogoś z zewnątrz, kto przedstawia wam, jak bardzo źle jest z tym światem, to nawet gdybym powiedziała, że koniec nastąpi jutro, z pewnością nie bylibyście w stanie zrobić niczego innego, niż tylko biegać wokoło jak kurczaki bez głowy."

Z tych słów aż kipiało sarkazmem w stylu "nie widzicie, że świat się kończy, kiedy nawet osoby z zewnątrz to wiedzą?