Rozdział 31: Za cent, za funt

Tłumaczenie: Aquaren

Nie do końca rozumieli co powiedziała Mu Liuyue, ale oboje Księżniczka Changping i Funkcjonariusz Północnego Sądu wyglądali na uradowanych, gdy skończyła mówić. Urzędnik nawet podniósł swoje kciuki do góry. -- Sprytne! Panienka Mu jest naprawdę genialna!

-- Dobrze, Liuyue! Kiedy będzie po wszystkim odwdzięczę Ci się za to! -- Oczy Księżniczki Changping chytrze się świeciły, gdy instruowała Funkcjonariusza Północnego Sądu celem odpowiednich przygotowań.

Han Yunxi, tym razem ostatecznie zginiesz!

Han Yunxi czekała niespokojnie przez całe popołudnie bez wieści o Mu Qingwu. Obecnie była noc. Następny dzień minął, a jutro był ostatni dzień wydzielonego okresu. Już prawie się oszalała, czy Gu Beiyue zdobył już próbkę krwi i był w drodze powrotnej.

Ale gdy noc odchodziła, jedynie mały chłopiec przyszedł z specjalnie przygotowaną zupą, aby odpędzić chłód. Han Yunxi wzięła jeden łyk i wiedziała, że to dzieło Gu Beiye. Jej serce wypełniło się ciepłymi myślami o tak sumiennej osobie.

-- Czy wystąpiły jakieś zmiany u młodego generała? -- zapytała przyciszonym głosem.

Mały chłopiec potrząsnął swą głową. -- Qin Wangfei, dzisiaj przybył twój ojciec. Po jego wyjściu, Cesarski Medyk Gu cały czas czuwał nad młodym generałem bez opuszczania go na krok.

-- Han Congan? Czy coś powiedział? -- Han Yunxi nie pomyślała o nim, co ją trochę zdenerwowało. Wszyscy w stolicy wiedzieli, że Han Cogan był psem na usługach cesarzowej matki.

-- Ta osoba za mało wie. Czcigodna wangfei, proszę wypij swoją zupę dopóki jest gorąca. -- Mały chłopiec nie mógł za długo zostać, więc Han Yunxi wypiła zupę kiedy rozmawiali. -- Boski Doktor Han nie był wstanie zdiagnozować go, więc Generał Mu stracił nad sobą panowanie. Cesarski Medyk Gu zaoferował swoje życie nim Generał Mu pozwolił mu zostać. -- Gdy to usłyszała, nagle serce Han Yunxi podskoczyło, nim jej spojrzenie stało się niezwykle przeszywające.

-- Czcigodna wangfei, Cesarski Medyk Gu powiedział mi, żebyś się nie martwiła i była spokojna. Powinnaś o siebie zadbać i czekać na jego przyjście.

Nieświadomie, ciepły obraz Gu Beiyue wyraźniej pojawił się w jej umyśle, uspakajając jej niespokojne serce. Gu Beiyue, czy pojawisz się dziś w nocy?

Jak Han Yunxi ma dziś w nocy zasnąć?

Było już późno w nocy, ale jej oczy wciąż były szeroko otwarte. Była przekonana o swojej diagnozie, co oznaczało, że dzisiejszy wieczór lub jutrzejszy poranek wystawi na próbę jej i Mu Qingwu życie. Gu Beiyue był jej jedyną nadzieją, o ile nikt mu nie przeszkodzi. Han Yunxi cały czas czekała, aż pojawiły się pierwsze oznaki poranka, kiedy usłyszała, że z zewnątrz dochodzi jakiś rumor, który brzmiał jak pospieszne kroki. Nie potrafiła powiedzieć, kto to był, w swoim wymęczonym stanie, ale poczuła nagle podekscytowanie. Mimo to tłumiła to uczucie najlepiej jak potrafiła.

Bardzo szybko zajaśniało światło, ukazując Gu Beiyue idącego w jej stonę!

Zadowolona Han Yunxi zeskoczyła ze swego łóżka, utrzymując nisko swój głos w obecności pobliskich strażników więziennych. Gu Beiyue dał tajny znak strażnikom nim odeszli. Nie był to czas odwiedzin, wiec musiał wykorzystać sporo srebra by tu wejść. Jak tylko odeszli, niespokojnie rzekł. -- Pospiesz się, mam to co chciałaś!

-- Pokazały się objawy zatrucia? -- zapytała ściszonym głosem Han Yunxi.

-- Tak, miałaś rację. Utrzymująca się gorączka z zabarwionym na fioletowo językiem. Wziąłem próbkę krwi i pognałem tutaj. Generał Mu w końcu nam uwierzył i osobiście stanął na straży swego syna. -- Gu Beiyue podał igłę Han Yunxi. Choć nie znał się za bardzo na truciznach to stan skóry i tętno Mu Quingwu pokazywało, że ma do czynienia z wyjątkowo toksyczną trucizną. Każdy wiedział, że to czas jest najważniejszy w walce z zatruciem, więc musiał zdobyć natychmiast odtrutkę, aby go uratować. Inaczej, cała ich ciężka praca w ciągu tych dni pójdzie na marne. Han Yunxi nie zasypała go pytaniami, tylko obróciła się i włożyła igłę do swojego systemy detoksykacyjnego celem analizy. Jak tylko pojawił się wynik na jej twarz padł blady strach.

-- To Trucizna Dziesięciu Tysięcy Węży!

-- Trucizna Dziecięciu Tysięcy Węży? -- Gu Beiyu nigdy o niej nie słyszał.

-- To toksyczny ekstrakt z jadu dziesięciu najjadowitszych węży na świecie, które oczyszczono i zmieszano ze sobą. Tego rodzaju trucizna może bardzo dobrze ukryć swoją toksyczność, ale kiedy się pojawią objawy, zabija ofiarę wciągu dwóch godzin od ujawnienia się! -- Han Yunxi nie miała czasu na dalsze tłumaczenie, ale złapała kilka wcześniej przygotowanych leków z swojego systemu detox. -- Masz, te leki opóźnia działanie trucizny. Podaje mu je w pierwszej kolejności, nim zrobisz odtrutkę, którą musisz podać w ciągu dwóch godzin. Inaczej... -- Nie było potrzeby mówić nic więcej gdy pospiesznie przekazała Gu Beiue treść recepty na odtrutkę i puściła go.

Właściwie to mogła by zwalczyć truciznę za pomocą igieł od akupunktury, gdyby tylko mogła tam być obecna. Więc nie pozostało nic tylko leczenie doustne. Na szczęście, składniki potrzebne do zrobienia odtrutki były łatwe do zdobycia dla Gu Beiyue. Zajmie trochę podróż z sądu sprawiedliwości do domu Generała Mu oraz jeszcze więcej czasu zajmie przyrządzenie medykamentu, więc naprawdę ścigali się z czasem, by uratować życie.

Jeśli im się uda, wszystko się ułoży.

Jeśli zawiodą, wtedy przepadną dwa życia!

Gy Beiyue był niespokojny od samego początku, ale słysząc w ten sposób opis sytuacji od Han Yunxi wybiegł bez pożegnania.

Ale!

Przebiegł tylko kilka kroków nim Funkcjonariusz Północnego Sądu otoczył go z kilkoma przyprowadzonymi osobiście strażnikami. -- Cesarski Medyku Gu, jest środek nocy, ale byłeś tu przez cały czas. Nic dziwnego, że nie mogłem znaleźć cię w domu.

Gu Beiyu zachował spokojne oblicze, choć w środku palił się cały z niecierpliwości. -- Nie jestem wstanie sobie wyobrazić do czego potrzebna jest moja obecność Funkcjonariuszowi Północnego Sądu. -- A jednak urzędnik podniósł swą rękę na znak dla strażników by ruszyli i pochwycili Gu Beiyue.

-- He Ze [2] z Północnego Sądu, co to ma znaczyć? -- Z lodowatym głosem zapytał Gu Beiyue.

-- Zaszkodziłeś błędną diagnozą Mu Qingwu, więc podejrzewam, że jesteś w spisku z Han Yunxi. Będziesz trzymany pod strażą do procesu. -- głośno ogłosił Funkcjonariusz Północnego Sądu. Był na tyle donośny, że usłyszała go Han Yunxi ze swojej celi, powodując u niej wystarczająco dyzy gniew, aby kopnęła w ścianę. Czy ci ludzie robią to w jakimś celu?!

-- Funkcjonariuszu Północnego Sądu, kto dał ci do tego prawo? Czy masz czelność uwięzić osobistego medyka cesarza? -- Gu Beiyue był unieruchomiony, ale jego spojrzenie było surowe.

Urzędnik złożył ręce przed sobą i ukłonił się w stronę pustki. -- Cesarzowa Matka!

-- A dowód? He Ze z Północnego Sądu, Generał Mu nadal mi wierzy. Zamierzam teraz wrócić, by wyleczyć młodego generała, więc jeśli mnie teraz uwięzisz, przygotuj się na konsekwencje! -- W końcu zwykle stonowany Gu Beiyue stracił cierpliwość. Życie Mu Qingwu i Han Yunxi leżały w jego dłoniach!

-- Hahaha, co za nonsens. Boski Doktor Han już poszedł zaprosić dyrektorów medycznych akademii celem konsultacji, Możesz więc równie dobrze poddać się teraz! -- parsknął chłodno Funkcjonariusz Północnego Sądu.

-- Poście mnie! Wszyscy zgubicie młodego generała!

-- Chcę się widzieć z Cesarzem!

-- He Ze z Północnego Sądu, cesarz od nie dawna źle się czuje. Muszę być dostępny na każdy jego rozkaz! Więc przemyśl to dokładnie!

Gu Beiyue nadal walczył, ale że był medykiem, jego ręce o sile słabego kurczaka miały się nijak do tygrysich rąk strażników. Bardzo szybko, jego głos zanikł na korytarzu. Księżniczka Changping od niedawna nalegała na Funkcjonariusza Północnego Sądu, aby go aresztował, mówiąc, że weźmie na siebie całą odpowiedzialność za każdą nałożoną przez cesarza karę. Oczywiście Funkcjonariusz Północnego Sadą miał wątpliwości co do pozycji Gu Beiyue, więc wahał się dopóki wcześniej nie sprawdził, że stan zdrowia cesarza jest doskonały. W ten sposób wiedział, że Gu Beiyue kłamie i mógł go po cichu zatrzymać.

-- Nich ktoś doniesie księżniczce, że spawa jest załatwiona, bez alarmowania nikogo więcej. -- Funkcjonariusz Północnego Sądu ziewnął nim przemówił. Spojrzał jeszcze na wszystkich dookoła nim rozkazał się rozejść. Bardzo szybko, wszyscy się rozeszli, zabierając ze sobą lampy. Han Yunxi nie mogła się już powstrzymać i ponownie wściekle kopnęła w kraty. Nie była wyrazić słowami swojej wściekłości, oburzenia i zmartwienia. Głęboko oddychając, krążyła po celi.

Pozostały tylko dwie godziny. Co ona może zrobić wciągu dwóch godzin?!

Kiedy Gnerał Mu zauważy, że Gu Beiyue nie wrócił, uzna że coś się stało? Czy zacznie go szukać? Ale kiedy się pojawi? Jeśli wyśle kogoś po lek, czy zdążą go zrobić na czas? Bez Gu Beiyue, jak mogą znaleźć wszystkie składniki na czas? Nawet gorzej, co jeśli Generał Mu pomysli, że Gu Beiyue go okłamał? Ciągły spokój był podstawą dla lekarza nawet w obliczu śmierci. Ale właśnie teraz, Han Yunxi była ekstremalnie zdenerwowana!

Nie mogła pozwolić sobie na ryzyko ani na czekanie.

Czas nieubłaganie płynął, gdy Han Yunxi ściskała dłońmi pręty krat, jej serce biło coraz szybciej. Była niczym złapane dzikie zwierze. A jednak własnie w tym czasie, czarny cień pojawił się tuż przed nią. W pierwszym szoku, zobaczyła, że była to postać ubrana w czerń z maską na twarzy. Widok dużego miecza w jego ręku spowodował, że nagle odskoczyła i zapytała. -- Kim Jesteś?

-- Han Yunxi, ktoś zapłacił, aby wydostać cię z więzienia. Nie marnuj czasu na trze gadanie i chodź za mną. -- rzekł zamaskowany człowiek. Pojedynczym ciosem miecza zniszczył zamek drzwi w kroczył do celi.

Zabójca? Włamał się?

Jej wrogowie nienawidzili jej do takiego stopnia, że woleliby raczej, aby nigdy nie miała szans na ucieczkę. Kto mógł wydać pieniądze, by wydostać ją z więzienia? Wracając myślami do rannych wydarzeń ze starym strażnikiem, Han Yunxi mogła powiedzieć, że to coś było dziwne. Gdyby została porwana, wszyscy później uznaliby, że jest uciekinierką. Właśnie wtedy gdy miała się cofnąć, ubrana na czarno postać złapała ją za ramię. Han Yunxi miała już wołać o pomoc, gdy nagle zmieniła zdanie.

Szansa!

Czy to nie szansa, aby opuścić więzienie i uratować życie?

-- Wielki bohaterze, proszę nie zabijaj mnie! Błagam nie rób tego! Wolę pójść z tobą. -- powiedział Han Yunxi udając przerażoną.

-- Tak długo jak tylko posłusznie będziesz za mną podążać, obiecuję, że cię nie zabiję. -- mroczny zabójca wolał posłuszną postawę Han Yunxi. Pokiwała głową, więc zabrał ją z celi do wyjścia. Na drodze Han Yunxi zobaczyła wielu leżących na ziemi strażników, włączając w to kilku bez głów , jakoby zabójca naprawdę zabił ich wchodząc tu. Spotkali też grupę strażników przy głównych wrotach, ale ubrany na czarno zabójca posiadał wysokie umiejętności i zdjął ich wszystkich jednym ciosem. Następnie on i han Yunxi uciekli przez wrota sądu sprawiedliwości.

Oczy lekarza są bystre, zdolne dojrzeć najmniejsze detale. Han Yunxi już wcześnie podejrzewała, ale po tym co zobaczyła, była całkowicie pewna, że ten na czarno ubrany zabójca był tak naprawdę jednym z ludzi Funkcjonariusza Północnego Sądu. Pomógł jej uciec w celu uczynienia z niej kryminalistki! Nie zatrzymali się po opuszczeniu wrót, ale nadal biegli do czasu gdy zatrzymali w zaułku, by się ukryć.

-- Gdzie mnie zabierasz? -- zapytała nieśmiało Han Yunxi.

Czarno ubrany zabójca uśmiechnął się lodowato. -- Qin Wangfei, mój mocodawca chce cię zabić, ale chce też aby stało się to poza wiezieniem. Hehe, moje najszczersze kondolencje. -- Gdy mówił, nagle podniósł swój miecz, by uderzyć w szyję Han Yunxi. Pospiesznie się uchyliła, co spowodowało tylko, że zabójca się zaśmiał z pogardą. -- Już prawie poranek, Qin Wangfei. To wyśle cię na tamten świat!

Jednak gdy podniósł swój miecz, jego mięśnie nagle zadrżały i stracił całą swoją siłę. Broń upadła z brzękiem na ziemię, w tym samym czasie jego druga ręka i obie nogi nagle zaczęły się trząść. Bez jakiejkolwiek siły, jego całe ciała upadło sparaliżowane na ziemię.

-- Ty...ty... -- zabójca leżał nieruchomo na ziemi, zbyt wstrząśnięty by mówić.


[1] za cent, za funt (一不做二不休) -- yibuzuo, erbuxiu, dosłownie nie rób pierwszej, nie zatrzymuj drugiej, co znaczy przenosić coś przez bez obawy o konsekwencje.

[2] He Ze (何泽) -- imię Funkcjonariusza Północnego Sądu. He to nazwisko, które także znaczy co/który/gdzie/dlaczego, Ze znaczy *basen, wilgoć, blask (metalu lub perły) lub przysługę, wspaniałomyślność.