Rozdział 32: Wilk Strachu, Okrutność Żołnierza

Tłumaczenie: Gravitz

Po zapadnięciu nocy Chu Mu cały czas przebywał w stanie cichej kultywacji. Wielu trenerów miało ograniczoną siłę psychiczną i manę. Ich regeneracja polegała na odpoczynku lub specjalne medycynie.

Duchowa moc trenera duchowych zwierząt była tak jakby kombinacją many i psychicznej siły. Jej metoda regeneracji bazowała na odpoczynku, medytacji i cichym kultywowaniu. Aczkolwiek, wzrost poziomu kultywacji trenera nie mógł być zdobyty poprzez poleganie na tak medytacyjnych sposobach kultywowania.

„Jeszcze jedno wspomnienie, aby osiągnąć środkowy poziom wspomnień. Wtedy będę mógł mieć kolejne zwierzę.” Mruknął do siebie Chu Mu.

Powoli otworzył swe oczy. Rażący promień światła padł na jego łóżko, nieco go oślepiając.

Kultywacja trenera polepszała duszę, znaną również jako wspomnienie duszy. Powód takiej nazwy był taki, że w procesie kultywacji, wspomnienia i dusze określały etapy kultywacji.

Każdy wzrost we wspomnieniach zwiększał duchową moc i co każde trzy wspomnienia trener może kontrolować jedno dodatkowe zwierzę.

W zwykłych okolicznościach, trenerzy z niskim poziomem wspomnień posiadali jedno duchowe zwierzę.

Trenerzy ze środkowym poziomem posiadali dwójkę zwierząt.

Ci z wysokim poziomem posiadali trzy zwierzęta.

Na Wyspie Turkusowych Koszmarów, większość młodych trenerów znajdowało się na około piątym wspomnieniu duchowego ucznia. Im bardziej utalentowani, trenerzy duchowych zwierząt o wysokim poziomie kultywacji byli przekazywani na większe wyspy.

Pojawienie się Chu Mu na wyspie było jedynie przypadkiem. Jedynie dlatego, że Szef Xia znieważył jego siłę, więc wrzucił go, duchowego ucznia z piątym wspomnieniem, wraz z grupą duchowych uczniów z trzecimi wspomnieniami.

Oczywiście, mimo że jego kultywacja była o wiele wyższą niż reszty, to był on ograniczony do tego samego poziomy co duchowi uczniowie przez swój Biały Koszmar, więc ich linia startu w walce o życie i śmierć była mniej więcej taka sama.

Oczywiście dusze trenerów posiadały specjalne pakty z ich duchowymi zwierzętami. Jednym wyjściem dla nich było rafinowanie swojej duszy i podnoszenie swojej kultywacji, aby pozwolić związanym z nimi zwierzętami walczyć na polu bitwy. Walki duchowych zwierząt pomagały wzrastać wspomnieniom duszy ich panów. Wzrost Chu Mu z drugiego do trzeciego wspomnienia zeszłej nocy były spowodowane ciągłymi walkami Mo Xie.

„Jak tam twoja regeneracja?” Zapytała Ting Yu, gdy zobaczyła, że jej współlokator się obudził.

„Nieźle. Kiedy zaczyna się walka?” Chu Mu spojrzał na dziewczynę. Nagle poczuł, że coś zmieniło się w jej zachowaniu, gdy na niego patrzyła, lecz nie mógł powiedzieć co to dokładnie było.

„Wieczorem.” Ting Yu, podczas mówienia, przyniosła pachnący kawałek jedzenia owinięty w liść bananowca i podała go Chu Mu.

„Musisz być głodny. Masz, to soczysty królik, którego wczoraj upolowałam.....”

Zapach mięsa powędrował do nozdrzy chłopaka. Nie jadł on mięsa przez dłuuugi czas, więc po ujrzeniu tego przepysznego, upieczonego królika, w jego oczach pojawił się blask.

„Shashasha~~” Mały turkusowy owad poruszył się nawet szybciej niż Chu Mu. Bez zastanowienia się czemu Ting Yu nagle dostarczyłaby takie przepyszne jedzenie, to szybko oderwał kawałek mięsa i zaczął szczęśliwie się w niego wgryzać.

„Haha, co za interesujący koleżka.” Dziewczyna, patrząc na małego owada, nie mogła być niezaciekawiona.

Chu Mu również nie był zbyt uprzejmy dla swojej współlokatorki. Używając srebrnego sztyletu, odciął duży kawałek mięsa, następnie szybko sprawdził jego kolor i zaczął wchłaniać cały posiłek.

Dopiero po ukończeniu swojej uczty, Chu Mu zauważył zmianę w zachowaniu Ting Yu. Wyraźnie stała się ona bardziej serdeczna. Mimo że wcześniej też była bardzo miła, nigdy nie było to tak bezpośrednie, jak teraz.

Wieczorem żołnierze zaczęli gromadzić wszystkich trenerów duchowych zwierząt w kierunku początkowego obozu treningowego.

Obozowisko było podzielone na trzy obszary, każdy z areną do walki. Każda arena była odseparowana od innych ostrymi szpikulcami zagiętym do wewnątrz.

Było 41 duchowych zwierząt podzielonych na trzy grupy. Żołnierze apatycznie stali blisko wyjścia z obozu. Nie przyzwali żadnych zwierząt, lecz gdyby ktoś ukazał jakieś oznaki nieposłuszeństwa, ich pupile na pewno pojawiłyby się w najmniej spodziewanym momencie, rozrywając na strzępy buntowniczą osobę!

Bitwa na życie i śmierć w końcu nadeszła. Można było ujrzeć, że każdy był bardzo zdenerwowany, najbardziej ci, który nie byli jakoś specjalnie silni. Mimo wszystko ta walka mogła być ich ostatnią walką w życiu.

„Słabi zostaną wyeliminowani i w tym przypadku eliminacja oznacza śmierć!” Oczy Cao Yi'ego przeleciały po każdym z nich, a on sam powiedział za bardzo się przy tym nie śpiesząc.

„Pewnie myślicie, że jesteśmy okrutni i mamy serca z kamienia, ale podarowaliśmy wam wiele okazji. Okazji, aby stać się silniejszymi.”

„Kiedy zostaniecie wyeliminowani, celem zażaleń nie powinniśmy być my, lecz wy sami. To wasza słabość i tchórzliwość poprowadziłaby was na drogę śmierci!”

„Teraz jest wasza ostatnia szansa. Czy przetrwacie, czy nie, będzie zależało to na tym, czy będziecie umieć zabić swojego przeciwnika bez krzty zawahania się!”

Przemowa Cao Yi'ego szybko podniosła młodych trenerów na duchu, wyciągając ich z nastroju, w którym panował strach i obawy, do takiego, w którym występowały złowieszczość i spokój. Do prawdy, czy przeżyją lub nie, zależy to tylko od ich własnej siły!

„Dobra, zaczynajmy!”

„Ge Qing i Zhang Feisheng!”

„Lan Yu i Qi Xin!”

„Huang Ruyi i Chen Zhuo”

„Zaczniecie na mój rozkaz. Ci, którzy złamią moje rozkazy, ZGINĄ!” Powiedział z lodowatością w głosie główny żołnierz.

Słysząc imię Ge Qing'a, Chu Mu zmarszczył brwi, jego oczy naturalnie skierowały się na typa wchodzącego na jedną z aren.

Przeciwnik Ge Qing'a nie był kimś kogo kojarzył Chu Mu, więc była to prawdopodobnie osoba o niskiej wartości.

Kiedy młodzieniec zwany Zhou Feisheng dowiedział się, że jego przeciwnikiem będzie Ge Qing, to jego twarz stała się nieporównywalnie blada, wraz, gdy jego ciało nieprzerwanie się trzęsło.

Śmierć! Pewna śmierć! Można było ujrzeć w oczach innych ludzi, że ten nieszczęśnik zostanie zaraz wyeliminowany!

„Przestań się telepać jak ciota!” Gu Lei ryknął na przerażonego chłopca.

Wiedząc, że jego oponentem będzie Ge Qing, Feisheng'a już dawno opuściły wszystkie nadzieje. Ta depresja również spowodowała jego porażkę.

„Nie... Nie chcę umierać! NIE CHCĘ UMIERAĆ!”

Nagle, Feisheng wstał i zeskoczył z aren, panicznie biegnąc w stronę wyjścia z obozu.

„Ucieczka?” Cao Yi wyglądał tak jakby spodziewał się, że pod dramatycznymi okolicznościami, ktoś w końcu zostanie zapchany w kozi róg. Wykrzykując inkantację, prawie natychmiastowo przyzwał wielką wilko-podobną bestię.

„Awooo!!!” Przeszywająca żądza mordu natychmiastowo pochłonęła cały obóz.

Długi na trzy metry Wilk Strachu popędził przed siebie, prawie od razu rzucając się na uciekającego Zhang Feishenga. Jego zamykająca się szczęka w całości odgryzła głowę uciekającej osoby!

Krew rozprysnęła się z jego przerwanej szyi, ukazując przerażający obraz!